Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Plan PSL na wychowanie patriotyczne bez szans u koalicjantów

Liderka ZNP uznała, że pomysł Władysława Kosiniaka-Kamysza jest po prostu polityczną ingerencją w szkołę
Liderka ZNP uznała, że pomysł Władysława Kosiniaka-Kamysza jest po prostu polityczną ingerencją w szkołęfot. Paweł Murzyn/East News
21 sierpnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Do Sejmu wpłynął projekt ustawy o wychowaniu patriotycznym w szkole. Pomysł PSL-u nie był uzgodniony ani z resortem edukacji, ani z koalicjantami. Wątpliwości w sprawie propozycji ludowców mają eksperci i nauczyciele

Pomysł ogłosił szef PSL, a pod projektem, który ma ambicję wprowadzić zmiany do prawa oświatowego i Karty nauczyciela, podpisali się posłowie partii. Nie ma już mowy o osobnym przedmiocie nauczania, teraz ludowcy chcą wdrożenia do szkół trzech nowych programów edukacyjnych. Łączny budżet na ich realizację oszacowano na 15 mln zł. W dokumencie znalazł się m.in. zapis dotyczący utworzenia „kanonu wizyt w miejscach kluczowych dla kultury polskiej i dziedzictwa historycznego” i powołanie Komisji Edukacji Narodowej. Rolą „rządowo-społecznego” organu byłoby m.in. przyjmowanie strategii edukacyjnej państwa, a także opiniowanie projektów aktów prawnych z zakresu prawa oświatowego.

– Możemy zastanawiać się nad tym, jak bardziej wspierać w edukacji postawy patriotyczne. Ale czy wymaga to nowych rozwiązań ustawowych? Wydaje się, że nie. Nowe przepisy mogłyby tylko skomplikować już złożoną mozaikę prawa oświatowego – mówi DGP dr Jędrzej Witkowski, prezes Centrum Edukacji Obywatelskiej. Z kolei wiceprezes zarządu głównego ZNP Urszula Woźniak podkreśla, że zagadnienia patriotyczne i tak realizowane są w obowiązującym programie. – W szkołach obchodzone są wszelkie święta państwowe i lokalne. Dzieci uczestniczą w uroczystościach, czczą ważne z punktu widzenia historycznego wydarzenia i pamiętają o bohaterach. Szkolne społeczności bardzo chętnie włączają się też we wszystkie akcje patriotyczne – wylicza. Jej zdaniem projekt jest po prostu próbą ingerencji politycznej w program edukacji i funkcjonowanie szkoły. – ZNP od początku stoi na stanowisku, że edukację należy odpolitycznić. Nie możemy więc doprowadzać do sytuacji, w której poszczególne ugrupowania zajmują się programami nauczania, to nonsens – dodaje.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.