Dziennik Gazeta Prawana logo

Gruzji tu nie będzie

1 lipca 2025

J eśli w języku komentatorów i polityków zaczynają pojawiać się słowa, dotąd tam nieobecne, to znaczy, że zaczyna się otwierać okno możliwości, dotychczas szczelnie zamknięte. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia. Chodzi o słowa „rewolucja” i „wojna domowa” (to ostatnie bez obowiązującego do niedawna dodatku „zimna” – chodzi o taką prawdziwą, krwawą), które w ostatnich tygodniach zostały odczarowane; komentatorzy i politycy zaczęli ich (na razie w trybie warunkowym) używać. A więc niezależnie od tego, jak oceniamy prawdopodobieństwo materializacji opisywanego za pomocą tych sformułowań horroru, należy to zagrożenie potraktować poważnie.

Czy zaczniemy osuwać się w tę stronę? Zależy to od reakcji rządzących na przewidywalną decyzję Sądu Najwyższego o ważności wyborów. Obecnie raczej wydaje się, że strona ta nie pójdzie jako całość w kierunku sugerowanym przez obóz umownie zwany giertychowskim: czyli jakiejś formy podważenia decyzji wyborców. Potrzebna do tego byłaby jedność i determinacja, a tych nie ma ani wśród rządzących polityków, ani w ich intelektualno-medialnym zapleczu. Teza o systemowym sfałszowaniu wyborów przez opozycję jest zbyt, by tak rzec, brawurowa nawet dla wielu – chyba większości – przeciwników PiS i Karola Nawrockiego. Również katastrofalne dla Polski efekty wejścia w tego rodzaju wewnętrzny konflikt są dla tej większości zbyt oczywiste.

Pozostało 84% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.