Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Dobry zwyczaj kontrolowania poczynań władzy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Opozycja twierdzi, że sejmowa komisja śledcza w sprawie wyłudzeń VAT nie jest potrzebna. Bo nic się nie dowiemy. Bo wszystko wiadomo. Bo hucpa. Otóż ja nie wiem. A chętnie się dowiem.

Kpiącym z pomysłu jej powołania pod rozwagę poddaję, że w kongresie USA każda komisja i podkomisja ma prawo wzywać świadków i przesłuchiwać ich pod przysięgą. Podział władz i ich kontrważenie wymaga bowiem sprawnej wzajemnej kontroli. Kongres USA bada poczynania innych władz od samego początku. W 1792 r., zaledwie trzy lata po wejściu w życie konstytucji USA, Kongres przeprowadził dochodzenie w sprawie klęski armii amerykańskiej w potyczce z rdzennymi mieszkańcami Ameryki, w wyniku której wojsko straciło 600 żołnierzy. Już wtedy był to ugruntowany zwyczaj. Legislatury kolonialne, wzorując się na parlamencie w Londynie, również prowadziły wysłuchania o zachowaniu innych władz oraz wydarzeniach, które zaprzątały uwagę społeczności ówczesnych kolonii angielskich. Bowiem parlamentarna kontrola ugruntowana jest w angloamerykańskiej praktyce konstytucyjnej, która parlamentowi na równi z tworzeniem prawa powierza zadanie rozliczania pozostałych władz.

U nas większa liczba komisji śledczych nadałaby Sejmowi - przynajmniej częściowo - zapomnianą funkcję kontrolną. Dziś Sejm jest miejscem procedowania ustaw rządzącej większości, a komisje parlamentarne są organem pomocniczym w pracy legislacyjnej. Rządoparlament, który wedle naszej konstytucji sprawuje niepodzielną władzę wykonawczo-ustawodawczą, nie będzie skutecznie kontrolował sam siebie. Jedyne, na co możemy liczyć pod rządami obecnej konstytucji, to lepsza kontrola przez kolejne władze poczynań władz poprzednich.

A w temacie podatków jest co badać. Luka podatkowa zaczęła narastać w 200 9 r ., a pierwsze jej zmniejszenie nastąpiło dopiero w 201 6 r . Skoro dzisiejsza opozycja opowiada, jak wiele działań podejmowała, by ograniczyć tę lukę, niech opowie też, dlaczego te działania były tak nieskuteczne? Na przykład kto i dlaczego w drugim roku narastania luki podatkowej wymyślił i przepchnął rozszerzenie możliwości kwartalnego rozliczania VAT z małych na wszystkich przedsiębiorców? Kwartalne rozliczanie VAT ma sens jako udogodnienie dla najmniejszych przedsiębiorców. Takich, którzy sami prowadzą swoją księgowość. Im akurat robi różnicę, czy sprawozdania do urzędu składa się dwanaście, czy cztery razy w roku. Ale w większych spółkach jest to bez znaczenia. Natomiast dla przestępców wyłudzających VAT kwartalne rozliczanie jest ogromnym ułatwieniem. Fakt, że mogą to robić raz na trzy miesiące, a w międzyczasie składają wnioski o zwrot VAT - dla których biegną terminy na rozpatrzenie wniosku i wypłatę gotówki - stanowił ogromne ułatwienie przestępczego procederu. Zanim urząd zdążył porządnie zbadać sprawę, już musiał wypłacić zwrot podatku. Chętnie więc dowiem się również, dlaczego możliwość kwartalnego rozliczania VAT dla dużych podmiotów zlikwidowano dopiero ustawą z 201 6 r . Za odpowiedź nie wystarczą opowieści PO o tym, że ówczesna opozycja również głosowała za tym rozszczelnieniem VAT. Bo nawet gdyby opozycja zagłosowała przeciw, rządząca wówczas większość i tak by tę szkodliwą zmianę przeprowadziła.

Chętnie też się dowiem, kiedy ówczesne kierownictwo Ministerstwa Finansów odnotowało, że sektor paliwowy jest głównym źródłem uszczupleń VAT. Z publicznie dostępnych dokumentów, takich jak "Sprawozdanie kontrola skarbowa w 2013" (KS2/8501/7/JRS/2014) dowiadujemy się, że sektor paliwowy jest sektorem najbardziej narażonym na wyłudzenia VAT. Czy w takim razie naprawdę na pakiet paliwowy i energetyczny musieliśmy czekać aż do 2016 r .?

Politowanie budzą opowieści posłów PO o tym, że Platforma wymyśliła jednolity plik kontrolny. Standard Audit File for Tax - bo tak nazywa się pierwowzór JPK - został opisany i zatwierdzony w dokumentach OECD z 2005 r. W Polsce możemy mówić o wdrożeniu tego pomysłu; niespiesznym wdrożeniu. Z wystąpienia pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli (KBF-4101-07-01/2013 P/13/042) wyłania się następujący tryb pracy nad JPK: pozytywnie zaopiniowano koncepcję JPK w grudniu 2011 r., w czerwcu 2012 r. powołano zespół ds. opracowania założeń i harmonogramu wdrożenia, pracę nad tym harmonogramem zakończono w listopadzie 2012 r. Zakładał on przygotowanie prototypu aplikacji i przeprowadzenie testów dopiero dwa lata później, bo w 2014 r .

W obliczu problemu, z którym to narzędzie miało się zmierzyć, tempo zaiste niespieszne. A problem był ogromny - luka podatkowa urosła w tym czasie do ok. 3 proc. PKB, tj. 40-50 mld zł rocznie! Zakładając, że uszczelnić można tylko połowę tego ubytku, trzeba przyjąć, że rocznie Ministerstwu Finansów uciekało 20-25 mld zł! Dziennie daje to wyciek 50-70 m ln!

W ięc przynajmniej ja, Paweł Dobrowolski, obywatel i podatnik, chętnie się od komisji śledczej dowiem, dlaczego od początku narastania luki podatkowej do jej realnego zmniejszenia musiało upłynąć osiem lat. Nawet nie po to, by złapać byłych kierowników Ministerstwa Finansów na niekompetencji bądź nieuczciwości, lecz po to, by wprowadzić dobry zwyczaj realnego kontrolowania poczynań władzy.

Dlaczego od początku narastania luki podatkowej do jej realnego zmniejszenia musiało upłynąć osiem lat?

@RY1@i02/2017/180/i02.2017.180.000000900.802.jpg@RY2@

Paweł Dobrowolski

główny ekonomista Polskiego Funduszu Rozwoju

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.