Na wybory władza robi się skromna
Prezydent, Sejm i Senat wnioskują o budżet na 2020 r. nie wyższy niż w tym roku
Z projektu budżetu wynika, że instytucje same ustalające własne budżety, tzw. święte krowy bezpośrednio związane z obozem rządzącym, planują wydatki najwyżej na poziomie zeszłego roku. – To nie przypadek, staramy się rozsądnie gospodarować środkami – mówi polityk z obozu władzy. PiS bał się, że zwiększenie wydatków w tych instytucjach ściągnie na rząd krytykę opozycji i mediów. Nagrody dla ministrów w rządzie Beaty Szydło czy wynagrodzenia w NBP pokazały, że to nadal łatwy polityczny cel. I gdyby wydatki np. w parlamencie rosły, te sprawy można byłoby przypominać. Dlatego i Sejm, i Senat wnioskują o budżety dokładnie takie jak rok temu, a Kancelaria Prezydenta nawet o 300 tys. niższy. Inaczej jest w przypadku kancelarii premiera – tu mamy propozycję wzrostu wydatków o 4 proc. rok do roku, czyli o 9 mln zł. – Wzrost zadań kancelarii powoduje konieczność zwiększenia budżetu – tłumaczy szef KPRM Michał Dworczyk.
Ogółem wśród 16 instytucji zaliczanych do tej kategorii cztery zaprogramowały wydatki nie wyższe niż w tym roku. Oprócz wspomnianych Kancelarii Prezydenta, Sejmu i Senatu to jeszcze Sąd Najwyższy. Reszta prognozuje wzrost wydatków. Łącznie w przyszłym roku tzw. święte krowy zaplanowały, że ich budżety zwiększą się o do 12,5 mld zł, czyli o przeszło 13 proc. W 2020 r. najbardziej miałby urosnąć budżet Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i rzecznika praw dziecka – w obu przypadkach o ponad 50 proc. O ponad 46 proc. u rzecznika praw obywatelskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.