Pociągi hybrydowe i wodorowe będą jeździć w regionach
Lokalne władze chcą zamawiać innowacyjne składy, które będą obsługiwać niezelektryfikowane odcinki
Koleje Dolnośląskie podpiszą dziś z nowosądeckim Newagiem umowę na zakup pociągów hybrydowych, które mogą być zasilane prądem z sieci trakcyjnej lub olejem napędowym z baku. Podstawowy kontrakt dotyczy dwóch składów trójwagonowych, ale jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, przewoźnik od razu skorzysta z prawa opcji i zamówi dodatkowo sześć pojazdów. Za jeden pociąg dolnośląska spółka zapłaci niemało – 28 mln zł. Porównywalnej długości skład elektryczny kosztuje o kilka milionów mniej.
Taki dwunapędowy pojazd ma główną zaletę – może obsługiwać trasy, które tylko w części są zelektryfikowane. W efekcie pasażerowie mogą uniknąć czasochłonnych przesiadek. Nie dochodzi też do sytuacji, w której pociągi spalinowe wjeżdżają na odcinki z trakcją elektryczną. To ostatnie rozwiązanie jest nie tylko nieekologiczne, lecz także kosztowne w eksploatacji. Hybrydy dla Dolnego Śląską mają być gotowe za półtora roku i wiadomo już, że pojadą z Trzebnicy do Wrocławia i dalej na remontowaną teraz trasę do Świdnicy. W rejonie stolicy Dolnego Śląska pociągi skorzystają z napędu elektrycznego, a na dalszych odcinkach będą używać silników spalinowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.