Brak specjalistów blokuje przejścia graniczne
Nie widać końca paraliżu na granicy polsko-ukraińskiej, gdzie na odprawę ciężarówki trzeba czekać kilka dni. Głównym powodem jest niewydolność naszych służb sanitarnych i weterynaryjnych
Od początku tygodnia na przejściu w Dorohusku trwa protest polskich przewoźników, którzy mają dość gigantycznych kolejek na granicy polsko-ukraińskiej. Kilkadziesiąt osób blokuje odprawy. Ciężarówki przepuszczane są tylko raz na godzinę. - To protest bezterminowy. Spotkał się z nami wojewoda lubelski, ale nie przedstawił konkretnych rozwiązań - mówi Łukasz Białasz, przewodniczący Zamojskiego Komitetu Protestacyjnego Przewoźników. Nie wyklucza, że protest będzie rozszerzany na inne przejścia - w Hrebennem i Korczowej. Protestujący domagają się usprawnienia polskich kontroli weterynaryjnych i fitosanitarnych oraz przywrócenia przez stronę ukraińską szybkich, oddzielnych pasów dla ciężarówek, które wracają do Polski „na pusto”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.