Po igreku pojedziemy 320 czy 250 km/h? Malepszak kontra Horała
Czy po igreku pociągi powinny jeździć z prędkością 250, czy 320 km/h? Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak spierał się o to z Marcinem Horałą, pełnomocnikiem do spraw budowy CPK z czasów Prawa i Sprawiedliwości.
Nie słabnie spór o to, z jaką prędkością mają się poruszać pociągi po planowanej linii igrek z Warszawy przez Łódź do Wrocławia i Poznania. Na argumenty starli się w czasie Kongresu Infrastruktury Obronnej wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak i były pełnomocnik rządu ds. CPK Marcin Horała. Poprzednicy planowali zakupić składy na 250 km/h. Obecny rząd uznał jednak, że byłyby one zbyt wolne. Zdecydowano, że po igreku powinny poruszać się pociągi osiągające prędkość przynajmniej 320 km/h. Niewykluczone jest jednak, że rozpędzą się nawet 350 km/h.
Spółka PKP Intercity pod koniec zeszłego roku ogłosiła przetarg na zakup co najmniej 20 składów, które spełniłyby takie wymogi. Premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska może mieć najszybszą kolej w Europie. Teraz z największą prędkością na kontynencie kursują składy TGV we Francji. Osiągają 320 km/h. Niewiele wolniejsze są pociągi w Hiszpanii, które rozpędzają się do 310 km/h. W najbliższych latach prędkość w tym kraju ma być jednak podwyższona do 350 km/h.
Koleje Dużych Prędkości: tory zaplanowano na 350 km/h
Piotr Malepszak argumentował, że już za czasów poprzedniego rządu zdecydowano, że infrastruktura, czyli tory, będzie dostosowana do prędkości 350 km/h. – Nie znam przykładu na świecie, który wykorzystywałby możliwości budowanej infrastruktury zaledwie w 70 proc. Wszyscy starają się wycisnąć z niej najwięcej, jak się da – stwierdził Malepszak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.