E-myto: Kapsch górą, Kulczyk protestuje
W rywalizacji o kontrakt starły się dwa konsorcja. Rząd wybrał ofertę, którą złożył Kapsch TrafficCom.
Austriacy wyliczyli, że na realizację systemu wystarczy im 4,9 mld zł. Walczące o to samo zamówienie MyToll, konsorcjum firm skupionych wokół Kulczyk Investments, zaoferowało 6,5 mld zł.
Mimo że ta cena przekroczyła kosztorys Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o ponad 2,5 mld zł, firma nie składa broni. Odwołała się od decyzji generalnej dyrekcji i zażądała odtajnienia oferty Austriaków. Zdaniem Maxa Staudingera z firmy Efkon, jednego z członków konsorcjum MyToll, Kapsch nie poradzi sobie z budową e-myta do 1 lipca 2011 r.
- Polska będzie musiała wydawać pieniądze po raz drugi, na kolejny system poboru opłat już za kilka lat, tak jak dzieje się to teraz w Czechach - twierdzi Patrycja Wrześniewska z T-Systems, innej spółki z konsorcjum.
Według konsorcjum Kulczyka objęcie systemem wszystkich docelowych odcinków dróg w systemie mikrofalowym, który zaoferowali Austriacy, wymaga wybudowania kilku tysięcy stalowych bram kontrolnych, gdyż odcinki dróg pomiędzy wjazdami i zjazdami z dróg płatnych są krótkie, a na każdym z takich odcinków będzie musiała stanąć bramownica.
MyToll uważa, że system mikrofalowy to w Europie przeżytek. Twierdzi, że 85 proc. opłat za przejazd samochodów ciężarowych w Europie jest pobieranych przy użyciu systemów satelitarnych. Jednocześnie wdrażanie systemu satelitarnego zapowiadają między innymi Francja i Holandia.
Kapsch odpowiada, że poradzi sobie z realizacją kontraktu, a jego technologia jest nowoczesna i sprawdzona.
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu