Szybkie trasy nieco zwolniły
Około 1170 km – tyle dróg ekspresowych i autostrad ma szansę oddać w tej kadencji rząd PiS. Tym samym nie przebije długości tras szybkiego ruchu, które otwarto w latach 2012–2015, czyli podczas drugiej kadencji koalicji PO-PSL. Wtedy oddano 1243 km szybkich tras. Różnica jest nieduża, choć może się zwiększyć o kilkadziesiąt kilometrów w przypadku kolejnych opóźnień na budowach. Eksperci zwracają uwagę, że rząd powinien na poważnie zająć się problemem nierentownych kontraktów, które podpisywano w latach 2015–2017. W przeciwnym wypadku nadal będziemy świadkami zrywania umów, a na nowe odcinki poczekamy znacznie dłużej. © ℗ A6
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.