Dziennik Gazeta Prawana logo

Uczelnie dały się nabić w tani PR

16 grudnia 2020

Ponad 90 w ostatniej edycji i setki na przestrzeni ostatnich lat. Tyle certyfikatów „Studia z przyszłością” przyznała Fundacja Rozwoju Edukacji i Szkolnictwa Wyższego z Sosnowca (FREiSW) polskim uczelniom. Również tym najstarszym i najbardziej renomowanym. Ich władze przekonują, że odbywało się to poza ich wiedzą. Na poziomie wydziałów. Te z kolei tłumaczą, że… nie sposób znaleźć tego, kto podejmował decyzję. Nieoficjalnie jednak dodają, że w walce o studenta przyda się każda forma promocji. Otwarte pozostaje pytanie: jakie kompetencje ma fundacja, by takie recenzje wystawiać? Tym bardziej że za każdy certyfikat uczelnia płaci, nawet do 3 tys. zł netto. Kwota robi wrażenie, gdy się okaże, że niektóre mają na koncie kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt takich wyróżnień.

Pytana przez nas FREiSW podkreśla, że „w procesie certyfikacji dokłada wszelkich starań, by był on rzetelny”. – Nie wszystkie uczelnie, które występują, otrzymują certyfikat. Są edycje, w których odpada nawet 40 proc. Szkoły wyciągają jednak wnioski z naszych uwag i bywa, że w kolejnych latach udaje im się zdobyć wyróżnienie – przekonuje.

W Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich słyszymy jednak, że certyfikat – tym bardziej płatny – powinien stanowić jakąś wartość dodaną. Tymczasem fundacja organizuje wiele konkursów, które wyglądają jak prosty schemat na biznes. Prowadzi m.in. „Uczelnię Liderów” i konkurs „Samorządowy Lider Edukacji”. W tym drugim stawki zależne są m.in. od wielkości gminy. Ustaliliśmy również, że biznes próbuje „legendować się” związkami z Fundacją Polskiej Akademii Nauk i Collegium Civitas. Obie instytucje odcinają się od tych relacji. © A5

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.