Kto zapłaci za zawodówki?
Ministerstwo Edukacji Narodowej chce reformować szkoły zawodowe, a resort finansów twierdzi, że nie będzie na to pieniędzy. Nie zamierza też pozwolić na uszczuplanie Funduszu Pracy
Dodatkowe pieniądze na kształcenie młodocianych pracowników, zatrudnianie asystenta technicznego do prowadzenia egzaminów zawodowych, przyznanie wszystkim ministerstwom prawa do otwierania szkół branżowych – to tylko niektóre pomysły Ministerstwa Edukacji Narodowej na zmiany w szkolnictwie zawodowym. Właśnie trwają konsultacje wprowadzającego je rozporządzenia. Pierwsze uwagi spłynęły już od resortów. Najwięcej zarzutów do pomysłów urzędników Anny Zalewskiej ma Ministerstwo Finansów. Z opinii MF wynika, że na razie zaproponowane rozwiązania są… finansową abstrakcją.
Chodzi m.in. o to, że MEN chce sięgnąć po pieniądze Funduszu Pracy. Takie rozwiązanie zapowiadała w rozmowie z DGP już dwa lata temu ówczesna wiceminister edukacji Teresa Wargocka. Teraz MEN ujawnił szczegóły. Z Funduszu Pracy mają być dofinansowanie m.in. szkolenia uczniów w deficytowych zawodach. Pierwsze pieniądze – 254 mln zł – mają być uruchomione w 2022 r. W kolejnych latach kwoty przeznaczone na ten cel będą o połowę mniejsze. Do 2028 r. łącznie z Funduszu Pracy przekazany ma zostać ponad miliard złotych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.