Dziennik Gazeta Prawana logo

Szkoły wyższe potrzebują menedżerskiego zarządzania

2 lipca 2018

Profesor Barbara Kudrycka: Niektóre konkursy na stanowiska w uczelniach są fikcją, bo kryteria ustalane są tak, by wygrały je konkretne osoby. Dobra polityka personalna jest podstawą dalszego rozwoju tych placówek

Ponad 26 mld zł w ostatnich latach przeznaczono na infrastrukturę badawczą, budynki, laboratoria i sprzęt. Czy polscy naukowcy potrafią je wykorzystać?

Tak. W Polsce mamy nie mniej talentów naukowych niż gdziekolwiek indziej na świecie. Problem polega na tym, że zmiany w nauce i szkolnictwie wyższym, zarówno te legislacyjne, jak i finansowe, następują szybciej niż zmiany w praktyce funkcjonowania wielu uczelni.

Co ma pani ma myśli?

Uniwersytet z jednej strony jest ostoją akademickiej tradycji. Z drugiej strony, gdy państwo nie jest w stanie finansować umasowionego kształcenia, uczelnie przestają funkcjonować w spokojnych warunkach państwa opiekuńczego, lecz muszą dostosować się do menedżerskiego zarządzania w niepewnych warunkach rynkowej konkurencji. Aby polskie uczelnie były bardziej konkurencyjne w Europie i świecie, muszą lepiej łączyć tradycję z nowoczesnością, badania z dydaktyką, bezpieczeństwo zatrudnienia z rywalizowaniem o najlepszych naukowców i dydaktyków. A to wymaga zmian. Nie wszyscy jednak lubią zmiany, a to blokuje rozwój nauki.

Jakich zmian konkretnie?

Chodzi o konkurencyjny system finansowania jednostek naukowych, stopniowe zwiększanie funduszy dla najlepszych, a przede wszystkim upowszechnienie dotowania nauki poprzez granty. Niestety, nie wszyscy naukowcy się o nie ubiegają, a tylko najlepsi mogą je otrzymać. Co ciekawe, granty otrzymuje coraz więcej młodych badaczy. Ich ambicje w kwestii pozyskiwania tych środków spotykają się jednak czasem z niezrozumieniem tej części środowiska akademickiego, która nie akceptuje włączenia uczonych do globalnej konkurencji. Zdarza się więc, że czują się poszkodowani.

W jaki sposób?

Zdarza się, na szczęście niezwykle rzadko, że starsi pracownicy nie wspierają ich kariery naukowej, np. odwodząc od skorzystania z nowej, szybszej procedury habilitacyjnej.

Starsi profesorowie boją się, że młodsi ich wygryzą?

To może być jedna z przyczyn. Odpowiednia polityka personalna w uczelniach jest kluczem do ich dalszego rozwoju i poprawy miejsca w europejskich i światowych rankingach. Ale jest wielu dojrzałych naukowców, którym kariery ich podopiecznych sprawiają większą radość niż własne osiągnięcia badawcze. W tym roku po raz pierwszy nagrody ministra nauki i szkolnictwa wyższego otrzymają promotorzy za najlepsze prace doktorskie przygotowane pod ich opieką.

Czy są inne nieprawidłowości, które utrudniają zdolniejszym pracę naukową?

Niestety tak. W 2011 r. wprowadziliśmy obowiązek przeprowadzania otwartych konkursów na każdy wakat w uczelni. Zdarza się jednak, że nadal konkursy te są fikcją, bo kryteria ustalane są tak, by wygrały konkretne osoby. Chociaż słyszałam też o przypadkach, że komisje kwalifikacyjne, doceniając wysoki poziom kandydata z zewnątrz, rekomendowały go do pracy. Ale nadal są to sytuacje rzadkie. Problem ten wynika z tego, że część kadry nie rozumie, że takie działania się im po prostu nie opłacają.

Dlaczego?

Im bardziej utalentowani uczeni pracują w danej jednostce naukowej, tym większe za tym idą pieniądze. Bo ich działania, np. publikacje, cytowalność, zdobyte granty przekładają się m.in. na finansowanie. Uczelnie, które tego nie rozumieją, same sobie szkodzą.

Problemy polskiej nauki nie tkwią jedynie w kadrze zarządzającej uczelniami. Pomysły na badania prezentowane przez niektórych naukowców nie są odkrywcze, a mimo to uzyskują ogromne wsparcie. Może polska nauka nie ma nic do zaoferowania?

Ma bardzo dużo. Nieprzypadkowo nasi badacze wchodzą w skład zespołów naukowych realizujących flagowe projekty badawcze UE. W świecie dorobek polskiej fizyki, chemii, astronomii, archeologii czy wreszcie medycyny klinicznej i biologii molekularnej jest wysoko ceniony. Brak większej liczby przełomowych badań w Polsce może zmienić polityka wspierania najbardziej utalentowanych osób. Szczególnie w naukach ścisłych, technicznych i eksperymentalnych to młodzi uczeni są najbardziej kreatywni i twórczy. Nie ograniczają ich jeszcze schematy wynikające z metodologii badawczej, znają świetnie języki obce i nie mają kompleksów w stosunku do zagranicznych kolegów. Pamiętajmy, że w Polsce musimy nadgonić stracony czas - tak naprawdę ponad 60 ostatnich lat.

Może sytuację poprawiłyby wyższe wynagrodzenia. Naukowcy skarżą się na niskie płace. Są to osoby wykwalifikowane, z ogromną wiedzą, a ich zarobki niekiedy wynoszą ok. 2 tys. zł.

Aby najbardziej utalentowani naukowcy znajdowali uznanie, potrzebna jest równowaga pomiędzy dotacjami gwarantującymi stałe pensje i poczucie bezpieczeństwa w pracy a konkurencyjnym finansowaniem uczelni, jednostek naukowych i wreszcie samych naukowców. Mówiąc jedynie o podstawowym wynagrodzeniu, pomijamy ogromne możliwości, jakie daje finansowanie z grantów. Obecny system grantów przyznawanych zarówno przez Narodowe Centrum Nauki, jak i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju pozwala na uzyskiwanie dodatkowych źródeł finansowania. Mobilizuje do podejmowania rywalizacji, konkurowania z innymi, bardziej twórczej pracy naukowej. Stałe pensje, gwarantując bezpieczeństwo w pracy, powinny opłacać stan gotowości między grantami w instytutach naukowych PAN, a w uczelniach finansować działalność dydaktyczną.

Czy taki system finansowania nie spowoduje, że polscy naukowcy wykształcą się w Polsce, a potem uciekną za granicę, bo tam mogą liczyć na lepsze zarobki?

Europejskie uczelnie konkurują o najbardziej utalentowanych naukowców z całego świata. Konkurencja jest tam o wiele większa, a kryteria jeszcze bardziej wymagające. W kraju stworzyliśmy warunki do inwestowania w najlepszych, którzy wygrywając w lidze krajowej mają największe szanse na wejście do ligi światowej. Jeśli w większości uczelni i instytutów naukowych prowadzona będzie polityka szczególnego wspierania najbardziej utalentowanych badaczy, tak aby mogli kierować ambitnymi projektami i zespołami oraz aby szybciej wspinali się po szczeblach kariery naukowej i akademickiej, to sądzę, że w Polsce stworzy się stosunkowo szeroka przestrzeń do bardziej komfortowej pracy dla utalentowanych osóby, nie tylko z Polski, ale i z zagranicy.

Czyli pracownicy wszystkich jednostek naukowych nie mają co liczyć na wyższe płace?

Pomimo spowolnienia gospodarczego i faktu, że są ograniczane wydatki z budżetu państwa w wielu resortach, udało nam się zwiększyć finansowanie instytutów PAN w ubiegłym roku oraz wywalczyć ponad 900 mln zł na podwyżki w uczelniach publicznych na ten rok. Jesteśmy zatem obecnie jedynym krajem w UE, który nie tylko nie ogranicza pensji naukowców, ale je stopniowo podnosi.

W takim razie, jeśli inny sposób wynagradzania pracowników nie polepszy stanu polskiej nauki, to czy rozwiązania, które wprowadziło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW), mogą ją poprawić?

Już poprawiły. Analiza danych zebranych na potrzeby opracowania pierwszego raportu "Nauka w Polsce" potwierdziła, że rośnie liczba przyznawanych grantów, a co za tym idzie również aktywność badawcza polskich naukowców. Wzrasta wysokość środków przeznaczanych na konkretne projekty naukowe, a naukowcy tworzą liczniejsze i silniejsze naukowo zespoły badawcze. Wprowadzone rozwiązania nie rewolucjonizują polskiej nauki, lecz dostosowują ją do europejskich standardów. Chodzi o stworzenie takiego systemu, w którym lepsi dostają więcej pieniędzy. To pierwsze kroki, ale za nimi idą następne.

Jakie?

Planujemy w sposób przemyślany przeznaczyć środki strukturalne na dotowanie nauki w nowej perspektywie finansowej do 2020 r. Przede wszystkim z nowych programów operacyjnych, tj.: Inteligentny Rozwój oraz Wiedza, Edukacja, Rozwój, a także regionalnych. One powinny wypełnić luki w dotychczasowym finansowaniu.

Co konkretnie państwo planują?

Obecnie w programie Inteligentny Rozwój proponujemy wspieranie najsilniejszych w kraju konsorcjów i zespołów badawczych. Pozwoli to na finansowanie międzynarodowych agend badawczych tworzonych przez polskie instytucje naukowe z najbardziej prestiżowymi, europejskimi instytucjami. Proponujemy również, aby tym jednostkom naukowym, które nie są najsilniejsze w kraju, ale mają infrastrukturę badawczą i potencjał naukowy, finansowano badania odpowiadające specyfice regionalnej. Na przykład badania Morza Bałtyckiego czy Puszczy Białowieskiej.

Czy coś jeszcze?

Planujemy też m.in. silniejsze wsparcie całego procesu od pomysłu do przemysłu, poprzez finansowanie badań stosowanych, łącznie z etapem wdrożenia i komercjalizacji. Równolegle chcemy przeznaczyć środki na komercjalizację najbardziej obiecujących projektów, które zostały lub wkrótce zostaną zakończone.

Niedługo zacznie się rekrutacja na studia. Uczelnie wnioskowały o zwiększenie liczby miejsc na niektórych kierunkach. Czy w tym roku będzie czekało więcej miejsc na kandydatów?

W sytuacji coraz większego niżu demograficznego i coraz mniejszej liczby maturzystów można powiedzieć, że podaż miejsc na uczelniach będzie większa od popytu na nie. Jeśli w uczelniach publicznych liczba ta będzie podobna do ubiegłorocznej, to może to oznaczać, że maturzyści ze słabszymi wynikami znajdą w nich miejsce. Mam jednak nadzieję, że przynajmniej w tych najlepszych, akademickich uczelniach kryteria rekrutacyjne nie będą zaniżane i nie zwiększanie liczby miejsc na kierunkach masowych, ale tworzenie coraz lepszych programów kształcenia dla edukacji poprzez badania stanie się powszechną praktyką. W uczelniach zawodowych z kolei lepsze praktyczne przygotowanie do zawodu. I to jest chyba dobra wiadomość dla tegorocznych maturzystów.

Jesteśmy jedynym krajem UE, w którym obecnie podnosi się pensje naukowców

@RY1@i02/2013/087/i02.2013.087.183000600.804.jpg@RY2@

Fot. Marcin kaliński

Prof. Barbara Kudrycka, od 2007 r. minister nauki i szkolnictwa wyższego

Rozmawiała Urszula Mirowska-Łoskot

Pełna wersja wywiadu na: www.praca.gazetaprawna.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.