e-Rewolucja w sprawdzaniu egzaminów gimnazjalnych
W 2015 r. nauczyciel będzie oceniał jedno zadanie zamiast całego testu. I to na ekranie własnego komputera
Egzaminator siedzi w domu. Na ekranie komputera wyświetla mu się jedno zadanie z rozwiązanego przez ucznia testu. Nauczyciel przyznaje mu punkty i wyświetla zadanie rozwiązane przez następnego zdającego - tak już od najbliższego egzaminu gimnazjalnego ma wyglądać sprawdzanie prac uczniów. Nowy system wdrażany przez Centralną Komisję Egzaminacyjną ma wyeliminować różnice, jakie przy sprawdzaniu prac pojawiały się w ocenach egzaminatorów, i skrócić czas oceniania testów.
Od rozpoczęcia sesji egzaminacyjnej do podania wyników z testu na koniec gimnazjum mija ponad miesiąc. Najwięcej czasu zajmuje ocenianie i przetwarzanie danych. Obie czynności trwają po około 10 dni. Cztery dni zajmuje samo przesyłanie prac do ośrodków oceniania. To niejedyny słaby punkt obecnego systemu. Badania pokazują, że dwóch nauczycieli sprawdzających testy może zupełnie inaczej ocenić tę samą odpowiedź na pytanie otwarte. Niezależnie od ścisłego klucza odpowiedzi, według którego należy punktować.
Na ocenę może mieć wpływ choćby wielkość miejscowości, z której pochodzi egzaminator - wynika z badań przeprowadzonych przez dr. Henryka Szaleńca z Polskiego Towarzystwa Diagnostyki Edukacyjnej i dr Dorotę Węziak-Białowolską z SGH w Warszawie. Do tego dochodzą jeszcze: rutyna, zmęczenie oraz efekt halo. Jeśli egzaminatorowi spodoba się początek sprawdzanego testu, może naciągać oceny w tych zadaniach, które później uczniowi wypadły gorzej.
Choć CKE rutynowo bada, czy egzaminatorzy nie oceniają zbyt surowo lub łagodnie (dwa razy sprawdzanych jest 6 proc. testów szóstoklasisty i 10 proc. egzaminów gimnazjalnych), nie podaje, jak duże są różnice. Szef komisji, Marcin Smolik, przyznaje jedynie, że jeśli okaże się, że punkty, które wystawia egzaminator, będą bardzo odbiegać od tych, które przyznaje weryfikator, może on zostać odsunięty od sprawdzania. - Nowe, e-ocenianie ma zredukować te różnice - zapewnia.
Już w 2015 r. egzaminatorzy będą mogli sprawdzać prace we własnym domu, o dowolnej porze. Testy zostaną zeskanowane i przesłane na ich domowe komputery za pomocą skonstruowanego przez Brytyjczyków programu Scoris Assesor. - Z punktu widzenia ucznia niewiele się zmieni. Odpowiedzi z zadań testowych, tak jak do tej pory, zdający będzie nanosił na specjalną kartę. Rozwiązania zadań otwartych będzie wpisywał na drugą - wyrywaną ze środka arkusza - tłumaczy Marcin Smolik. - Te kartki będą później rozcinane na mniejsze fragmenty i skanowane, a następnie przesyłane do egzaminatorów - dodaje.
To będzie największa zmiana. Egzaminator nie będzie już sprawdzał całego arkusza. Zostanie mu przydzielone jedno zadanie, które obejrzy i oceni w testach setek uczniów. - Taki sposób sprawdzania pozwoli na bieżąco monitorować pracę egzaminatora. Co jakiś czas na monitorze będzie wyświetlać mu się zadanie sprawdzające. Jeśli jego punktacja będzie znacząco odbiegała od tej opracowanej przez ekspertów, system odetnie mu możliwość dalszego oceniania - wyjaśnia Smolik.
Jak przyznaje dyrektor CKE, instytucja w ubiegłym roku przeprowadziła pilotaż, sprawdzając tą metodą już ocenione egzaminy gimnazjalne. Efekt? System informatyczny nie wytrzymał obciążenia. Dlatego nowy sposób oceniania zostanie wprowadzony na razie tylko w czterech okręgowych komisjach egzaminacyjnych - w Jaworznie, Krakowie, we Wrocławiu i w Łodzi. Od 2016 r. ma objąć już cały kraj. Na razie CKE zamierza oceniać tak jedynie matematykę. W kolejnych latach mają dołączyć do niej też inne przedmioty.
To z kolei oznacza tytaniczną pracę dla OKE (okręgowych komisji egzaminacyjnych). Jeden rocznik zdających to ok. 350 tys. osób. Tylko biorąc pod uwagę egzamin z matematyki w skali kraju, należy zeskanować blisko 1,5 mln stron z odpowiedziami. Jak przekonuje szef CKE, okręgowe komisje nie mogą liczyć na wsparcie - na dodatkowe etaty i skanery. Tymczasem już w czasie pilotażu projektu CKE diagnozowała, że komisje pracują na przestarzałym sprzęcie.
@RY1@i02/2014/224/i02.2014.224.000000900.802.jpg@RY2@
Wiktor Bakiewicz/Reporter
Nowy sposób oceniania zostanie na razie wprowadzony w czterech komisjach egzaminacyjnych
Anna Wittenberg
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu