Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozwiązywanie umów z pominięciem standardów

24 marca 2017

Mimo zapewnień szefowej resortu edukacji o braku redukcji zatrudnienia w szkołach w związku z reformą oświatową zwolnienia są wpisane w nowe przepisy. Niestety regulacje te stawiają nauczycieli w bardzo niekorzystnej sytuacji

W związku z wprowadzaniem nowego systemu oświaty od 1 września 2017 r. rozpocznie się wygaszanie gimnazjów. Jest to jednak eufemizm, gdyż tak naprawdę będą one likwidowane. Część z nich zostanie przekształcona przez samorządy w inne szkoły lub włączona do innych jednostek. W odniesieniu do pozostałych w grę wchodzi likwidacja, która co do zasady będzie rozłożona na trzy lata. I tak w roku 2017 przestaną działać pierwsze klasy gimnazjum, w 2018 - drugie, a w 2019 - trzecie.

I chociaż Anna Zalewska, szefowa resortu edukacji, podkreśla, że zwolnień nauczycieli nie będzie, to nie wszyscy są co do tego przekonani. Wprawdzie formalnie nic jeszcze nie jest przesądzone, ale część samorządowców, szczególnie tych z małych jednostek, twierdzi, że bez zwolnień się nie obędzie. W wypowiedziach dla mediów twierdzą, że skoro o 1/3 zmniejszy się liczba uczniów w oddziałach gimnazjalnych (bo w roku szkolnym 2017/2018 naboru do I klas nie będzie), to oznacza, że redukcja etatów musi być równa tej proporcji. Także Związek Nauczycielstwa Polskiego alarmuje, że wdrażanie reformy ustroju edukacji prowadzić będzie do zwolnienia 30 tys. nauczycieli, czyli co trzeci nauczyciel trafi na bruk.

Zwolnienia nauczycieli nie będą tak jak do tej pory jednak przeprowadzane w oparciu o ustawę z 26 stycznia 1982 r. - Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1379 ze zm., dalej: Karta nauczyciela, KN) i kodeks pracy (dalej: k.p.). Ustawa z 14 grudnia 2016 r. - Przepisy wprowadzające ustawę - Prawo oświatowe (Dz.U. z 2017 r. poz. 60, dalej: ustawa - Przepisy wprowadzające) przewiduje tutaj bowiem odrębną procedurę.

Kto zostanie na lodzie

Redukcji etatów muszą się spodziewać przede wszystkim ci nauczyciele gimnazjów, których placówki nie będą przekształcone w inne szkoły lub włączone do innych szkół. W tym przypadku zwolnienia są nieuchronne. Likwidacji ulegną m.in. Gimnazjum nr 2 w Lublinie i Gimnazjum nr 6 w Bytomiu. Ale nawet wtedy, gdy dojdzie do scalenia tego typu szkoły z podstawówką, to i tak pedagodzy wygaszanych oddziałów nie mogą spać spokojnie. Jest bowiem bardzo prawdopodobne, że dyrektorzy takich nowo powstałych placówek będą chcieli raczej podwyższyć wymiar zajęć nauczycielom, którzy dotychczas pracowali na cząstkowym etacie w macierzystej szkole, niż ratować pedagogów pochodzących z gimnazjów.

Samorządowcy są obecnie w trakcie ustalania sieci szkół. Ministerstwo Edukacji Narodowej 9 marca 2017 r. informowało, że 98 proc. rad powiatów oraz 95 proc. rad gmin przesłało już do zaopiniowania przez kuratorów oświaty uchwały w sprawie projektu dostosowania sieci szkolnych do nowego ustroju szkolnego. Akty te muszą być podjęte przez organy stanowiące do 31 marca 2017 r. i to z nich dowiemy się, z jaką skalą zwolnień będziemy mieć do czynienia.

Rozstanie ze szkołą. Co mówią lokalne władze i... liczby

Gminy i dyrektorzy placówek oświatowych nie chcą zbyt wcześnie straszyć nauczycieli zwolnieniami z powodu wygaszania gimnazjów. Już teraz przyznają jednak, że nie dla wszystkich będzie praca. A jeśli już, to często w ograniczonym zakresie. Tak wynika z sondy DGP przeprowadzonej w gminach wiejskich i dużych miastach

Samorządy do końca marca mają czas na przygotowanie nowej sieci szkół. Następne zadanie, dotyczące przygotowania nowego roku szkolnego, będzie spoczywało na dyrektorach placówek oświatowych. To oni muszą w najbliższym czasie (najpewniej do końca kwietnia) opracować projekt arkusza organizacyjnego, który zatwierdzają samorządy.

W dokumencie tym musi znaleźć się m.in. szacunkowa liczba nauczycieli, którzy będą mieli pracę po wakacjach. Tych, którzy nie otrzymają wystarczającej liczby zajęć, czekają najprawdopodobniej zwolnienia. Te muszą się dokonać do końca maja. Choć często bywa tak, że pod koniec wakacji w porozumieniu z dyrektorem szkoły decyzja o zwolnieniu jest cofana, bo liczba uczniów jest większa po rekrutacji, niż pierwotnie szacowano.

Ryzyko utraty pracy

Z sondy DGP wynika, że w związku z wygaszaniem gimnazjów w niektórych miastach, a także gminach istnieje jednak zagrożenie utratą pracy dla części pedagogów. Oczywiście w małych miejscowościach skala zwolnień będzie mniejsza niż w dużych. Część gmin deklaruje, że będzie robić wszystko, aby jak najmniej pedagogów straciło posady. Ratowanie etatów będzie się odbywało kosztem zwiększonych wydatków na oświatę.

Jolanta Dołbniak z Urzędu Miasta w Złocieńcu podaje, że utratą pracy jest zagrożonych tylko dwóch nauczycieli. Zastrzega jednak, że nie jest to jeszcze ostateczna decyzja.

Z kolei Elwira Gołębiowska z ośrodka administracyjnego szkół gminy Stargard wyliczyła, że wypowiedzenie otrzyma dwóch nauczycieli zatrudnionych w pełnym wymiarze, a z trzema nie zostanie przedłużona umowa.

W Skarżysku-Kamiennej do zwolnienia ma być wytypowanych dziewięciu nauczycieli.

- Przewidywane przeniesienie w stan nieczynny lub rozwiązanie umowy o pracę zawartej na podstawie mianowania lub czas nieokreślony może dotyczyć ok. 20 osób - informuje Irena Koszyk, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miasta w Skarżysku-Kamiennej.

Tłumaczy, że nauczycielom może być też zaproponowane ograniczenie zatrudnienia (także do wymiaru niższego niż 1/2 obowiązkowego wymiaru zajęć). A to, jak podkreśla, może mieć istotny wpływ na zmniejszenie liczby zwolnień.

W niektórych większych miastach skala zwolnień może być już znacznie większa. Choć będą i takie, w których zatrudnienie w szkołach ogółem może wzrosnąć. Wiele zależy tutaj od polityki radnych i włodarzy. - Na podstawie danych przesłanych przez dyrektorów szkół, nauczycieli tracących pracę lub zagrożonych utratą pracy jest ok. 184. Ostateczną ich liczbę poznamy po złożeniu przez dyrektorów szkół projektów arkuszy organizacyjnych na rok szkolny 2017/2018 - mówi Włodzimierz Tutaj z Urzędu Miasta w Częstochowie.

Z kolei z wyliczeń Urzędu Miasta w Krakowie wynika, że w ostatecznym rozrachunku przynajmniej część zwalnianych nauczycieli gimnazjów znajdzie pracę w szkołach podstawowych.

- W roku szkolnym 2016/17 w samorządowych gimnazjach nauczyciele zatrudnieni są na 1256,67 etatach. Biorąc pod uwagę, że nie będzie naboru do klas pierwszych, w przyszłym roku zmniejszy się zapotrzebowanie na pracę nauczycieli w gimnazjach. Nie oznacza to jednak, że 1/3 nauczycieli straci pracę - podaje z kolei Jan Machowski, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Krakowa. - Większość nauczycieli znajdzie zatrudnienie w szkołach podstawowych, w których ze względu na utworzenie klas siódmych przybędzie ok. 260 oddziałów. Docelowo liczba etatów powinna wzrosnąć o 200 - dodaje.

Z kolei stolica nie chce przesądzać, ilu nauczycieli straci pracę, choć przyznaje, że nie będzie jej dla wszystkich. - Kłopoty z pracą może mieć około dwóch tysięcy nauczycieli ze szkół z każdego poziomu (podstawówek, gimnazjów, techników, liceów ogólnokształcących). Część z nich może stracić pracę, część mieć obniżone pensum dydaktyczne, a część może łączyć pracę w kilku placówkach. W samych gimnazjach w Warszawie pracuje 4 tys. nauczycieli. Postaramy się, aby jak najmniej osób straciło pracę - deklaruje Katarzyna Pienkowska, naczelnik wydziału prasowego Urzędu m.st. Warszawy. - Wstępne dane o zatrudnionych i zwolnionych nauczycielach będziemy mieć w maju, a ostateczne - dopiero pod koniec września. Martwimy się nie tylko o nauczycieli, ale też o obsługę administracyjną. W samych gimnazjach w tym charakterze jest zatrudnionych ok. 1,4 tys. osób - dodaje.

Będą walczyć o etaty

Nie brakuje też takich gmin, które już teraz przyznają, że zrobią wszystko, aby żaden z pracowników oświatowych nie stracił pracy. To jednak wiąże się z dodatkowymi kosztami związanymi z utrzymywaniem etatów, mimo małej liczby uczniów. Tym bardziej że subwencja obecnie idzie głównie za uczniem.

- Dzięki pracy specjalnego zespołu z naszego urzędu, w przeciwieństwie do innych gmin, w świnoujskim systemie edukacji nie będzie dwuzmianowości, zwolnień kadry pedagogicznej i administracyjnej, a wykorzystane zostaną wszystkie obiekty oświatowe - deklaruje Robert Karelus z Urzędu Miasta w Świnoujściu.

Na zmiany optymistycznie starają się też patrzeć inne gminy. - Ze wstępnych analiz wynika, że w pierwszym roku reformy wśród nauczycieli gimnazjów nie będzie zwolnień. Mogą wystąpić przypadki ograniczenia zatrudnienia, które w późniejszym okresie mogą być złagodzone w związku z decyzjami o nauczaniu indywidualnym, które wpływają do szkół w sierpniu i we wrześniu - wylicza Włodzimierz Jedynak z Urzędu Miejskiego w Starachowicach.

Zaznacza, że nauczyciele gimnazjów będą w wielu przypadkach uzupełniać etaty w szkołach podstawowych, co może utrudniać w niektórych przypadkach ułożenie racjonalnych planów zajęć. Samorządy przypominają też, że do chwili obecnej nie zostało podpisane rozporządzenie ministra edukacji narodowej dotyczące ramowych planów nauczania. Argumentują, że nie znając tygodniowego wymiaru zajęć z poszczególnych przedmiotów, trudno określić, ilu nauczycieli i w jakim wymiarze dotknie ograniczenie zatrudnienia.

- Z uwagi na zmieniające się projekty ramowych planów nauczania nie jest możliwe sporządzenie wstępnych arkuszy organizacyjnych, z których wynikałaby liczba nauczycieli, którzy mają być zwolnieni - mówi Krystyna Kubiak z Urzędu Gminy Gołuchów.

Z sondy DGP wynika, że niektóre jednostki nie chcą wychodzić przed szereg i straszyć nauczycieli ewentualnymi zwolnieniami. Choć według szacunków Związku Nauczycielstwa Polskiego zagrożonych utratą pracy może być nawet 35 tys. nauczycieli. Jednak w przeszłości wyliczenia ZNP - dotyczące dużej redukcji zatrudnienia w szkołach ze względu na niż demograficzny - się nie sprawdzały.

- W tej chwili nie możemy oszacować skutku kadrowego wprowadzanych zmian. Ich konsekwencje w strukturze zatrudnienia będą znane po zatwierdzeniu przez prezydenta arkuszy organizacyjnych szkół i placówek oświatowych na rok szkolny 2017/2018 oraz po przeprowadzeniu rekrutacji dzieci i młodzieży do placówek oświatowych - deklaruje Kamila Busłowska z Urzędu Miasta w Białymstoku.

Mirosława Strojny z Urzędu Miasta Imielin także zasłania się brakiem danych dotyczących ewentualnego zwolnienia nauczycieli gimnazjum. Argumentuje, że są przygotowywane projekty arkuszy organizacyjnych. I podkreśla, że urząd przygotowuje się do wprowadzenia rozwiązań określonych w art. 205 ustawy - Przepisy wprowadzające. A to oznacza dzielenie np. szkoły podstawowej na dwa odrębne budynki.

Samorządy przyznają też, że większa stabilność zatrudnienia jest w zespołach szkół, w strukturze których funkcjonuje podstawówka i gimnazjum czy gimnazjum i liceum. W takim przypadku pracodawcą jest zespół szkół i zmniejszenie liczby godzin realizowanych przez nauczyciela w gimnazjum może być kompensowane wzrostem godzin realizowanych w oddziałach szkoły podstawowej.

@RY1@i02/2017/059/i02.2017.059.183001100.101(c).gif@RY2@

Tylu nauczycieli pracuje w oświacie

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Zderzenie z rzeczywistością

Tymczasem MEN twierdzi, że zmiany w oświacie przyczynią się do zwiększenia - w skali kraju - liczby etatów nauczycieli, a nie do ich zmniejszenia. Wskazuje, że nie zmieni się liczba uczniów w systemie oświaty oraz lat nauki. Modyfikacji ulegnie tylko w pewnym zakresie liczba klas w szkołach prowadzonych przez dane typy samorządów, np. w gminach - z 9 (6+3) do 8 klas (przy czym dziewiąta to sześciolatek objęty wychowaniem przedszkolnym). W powiatach z 3 lub 4 lat do odpowiednio 4 i 5 w przypadku liceów ogólnokształcących i techników. Przy czym od roku szkolnego 2017/2018 obecne klasy szóste szkół podstawowych staną się klasami siódmymi szkół podstawowych. Liczba oddziałów tych klas będzie większa od liczby oddziałów klas pierwszych gimnazjum, gdyby te się utworzyły. Podobnie będzie w kolejnym roku. Zdaniem MEN będzie wręcz istniała konieczność utworzenia ok. 5,3 tys. dodatkowych etatów nauczycieli.

WAŻNE

O skali zwolnień będzie wiadomo po przyjęciu przez wszystkie rady gmin i powiatów uchwał w sprawie projektu dostosowania sieci szkolnych do nowego ustroju szkolnego. Akty te muszą być podjęte przez organy stanowiące do 31 marca 2017 r.

Ustawa - Przepisy wprowadzające w art. 225 i art. 226 określa jednak zasady zwolnień nauczycieli gimnazjów, przez co - pośrednio - zdaje się potwierdzać obawy pojawiające się w środowisku nauczycielskim. Ta pierwsza regulacja mówi wprawdzie o przenoszeniu kadry dydaktycznej (zatrudnionej na podstawie mianowania lub bezterminowej umowy o pracę) w stan nieczynny, ale w dalszej perspektywie i tak oznacza to ustanie zatrudnienia. Czyli w proces wdrożenia nowego ustroju edukacji redukcja personelu dydaktycznego została wpisana przez ustawodawcę.

Co więcej, z tego samego art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające wynika, że dyrektor szkoły rozwiąże stosunek pracy z tym pedagogiem, który odmówi podporządkowania się decyzji szefa placówki o przejściu w stan nieczynny. Dodatkowo art. 227 ustawy - Przepisy wprowadzające przewiduje, że w latach szkolnych 2017/2018 i 2018/2019 do nauczycieli, o których mowa w art. 225 ust. 1 i 12 oraz art. 226 ust. 1, nie stosuje się art. 20 KN. Dotychczas ten ostatni określał procedurę przenoszenia w stan nieczynny w razie zmian organizacyjnych powodujących zmniejszenie liczby oddziałów w szkole lub zmian planu nauczania uniemożliwiających dalsze zatrudnianie nauczyciela w pełnym wymiarze zajęć. Jak zatem widać, ustawodawca na zwolnienia się przygotował, a ponieważ uchwalił dla nich niestandardowy tryb, to oznacza, że od początku zakładał, że może do nich dojść

@RY1@i02/2017/059/i02.2017.059.183001100.803(c).jpg@RY2@

Przenoszenie w stan nieczynny

Ustalenie tymczasowej procedury na okres wygaszania gimnazjów to nie wszystko. Gdy dokonamy porównania treści art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające z art. 20 KN, dojdziemy do zaskakującego wniosku. Otóż ta pierwsza regulacja zupełnie pomija obowiązek konsultacji związkowej decyzji kadrowych dyrektora gimnazjum. Artykuł 225 ustawy - Przepisy wprowadzające nie zawiera bowiem analogicznych unormowań proceduralnych, które są zawarte w art. 20 ust. 5a i 5b KN (tj. obowiązku konsultowania zamiaru zwolnienia nauczyciela z organizacją związkową).

Zdaniem dr. hab. Mateusza Pilicha, autora komentarza do ustawy o systemie oświaty, odnośnie do art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające nasuwa się obserwacja, że obie sytuacje, tj. częściowa likwidacja szkoły oraz tzw. wygaszanie kształcenia w gimnazjach, są z punktu widzenia trwałości nauczycielskich stosunków pracy podobne ze względu na ogólny cel ich stosowania.

- Możliwe przyczyny zróżnicowanego traktowania są dwie: pierwsza to taka, że ustawodawca, przygotowując na kolanie ustawę wprowadzającą, nie zauważył, że brakuje regulacji odpowiadającej art. 20 ust. 5a-5b KN. A druga, że świadomie uznał, iż ścieżkę gigantycznych - choć skrzętnie ukrywanych w gąszczu przepisów - zwolnień nauczycielskich należy nieco uprościć. A skoro ustawodawca jest racjonalny, to niestety przeważyć musi drugie założenie - uważa Mateusz Pilich.

Wtóruje mu dr Patryk Kuzior, ekspert z zakresu prawa oświatowego, którego zdaniem regulację zawartą w art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające należy traktować jako szczególną i zupełną.

- Artykuł 227 ustawy - Przepisy wprowadzające wprost wyłącza w latach szkolnych 2017/2018 i 2018/2019 stosowanie do nauczycieli samorządowych gimnazjów art. 20 KN, w którym uregulowano właśnie procedurę konsultacji związkowej. Nie ma zatem podstaw do stosowania art. 38 par. 1 k.p., który reguluje tryb konsultacji ze związkami zawodowymi - twierdzi prawnik.

Zwolenniczką tego poglądu jest także Aleksandra Błaszczyńska, radca prawny w Kancelarii Chałas i Wspólnicy. Twierdzi ona, że wyłączenie stosowania procedury określonej w art. 20 KN w zamyśle ustawodawcy oznaczało zapewnienie koniecznego uelastycznienia procesów kadrowych w toku reformy i wyeliminowanie m.in. obowiązku konsultacji z organizacją związkową. Jak zauważa, pojawiają się jednak głosy, że skoro nie stosuje się ust. 5a art. 20 KN, wskazującego na konieczność konsultacji ze związkami, to trzeba stosować art. 38 k.p., który również określa wymóg konsultacji wypowiedzenia z organizacją związkową. Jej zdaniem pogląd ten jest jednak z gruntu błędny.

OPINIA EKSPERTA

Skutkiem przeniesienia w stan nieczynny będzie finalnie wygaszenie stosunku pracy

@RY1@i02/2017/059/i02.2017.059.183001100.804.jpg@RY2@

dr Patryk Kuzior ekspert z zakresu prawa oświatowego

W art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające uregulowano sytuację nauczycieli gimnazjów zatrudnionych na podstawie mianowania lub umowy o pracę na czas nieokreślony, których dalsze zatrudnianie w roku szkolnym 2017/2018 lub 2018/2019 nie jest możliwe ze względu na zmiany organizacyjne powodujące wygaszenie kształcenia w tym typie szkoły. Nauczyciela, który znajdzie się w takiej sytuacji, przenosi się w stan nieczynny 1 września 2017 r. lub 1 września 2018 r., a w razie niewyrażenia przez niego zgody, rozwiązuje się stosunek pracy. W porównaniu z art. 20 KN - określającego tryb zwolnień nauczycieli, dla których nie ma już pracy w szkole - art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające zmienia następstwo skutków prawnych dla stosunku pracy. Albowiem przewiduje on - jako zasadę - przeniesienie nauczyciela w sześciomiesięczny stan nieczynny, natomiast rozwiązanie stosunku pracy ma miejsce dopiero w przypadku braku zgody nauczyciela na taki ruch. Tymczasem Karta nauczyciela przewidywała odwrotną kolejność, a mianowicie wypowiedzenie stosunku pracy, które stawało się bezskuteczne w przypadku złożenia przez nauczyciela wniosku o przeniesienie w stan nieczynny.

Inną, niezwykle istotną różnicą porównywanych tu przepisów jest brak w art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające konsultacji związkowej zamiaru przeniesienia nauczyciela w stan nieczynny. Skutkiem takiego działania ze strony pracodawcy będzie finalnie wygaszenie stosunku pracy, zaś w przypadku braku zgody nauczyciela na przeniesienie w stan nieczynny - ustanie stosunku pracy.

Światełko w tunelu

Mateusz Pilich radzi nauczycielom - ofiarom dobrej zmiany - występować z roszczeniami do sądów pracy i wykorzystywać możliwości prokonstytucyjnej wykładni art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające. Uważa on, że podobieństwo położenia nauczycieli, wyznaczanych do zwolnienia lub przejścia w stan nieczynny w razie częściowej likwidacji szkoły oraz z powodu wygaszania kształcenia w gimnazjach, uzasadnia powołanie się na zasadę równości (art. 32 ust. 1 konstytucji).

- Potrzeba udzielenia efektywnej ochrony pracownikom przez związki zawodowe wynika z konstytucyjnych gwarancji prawa koalicji, zawartych w art. 59 ustawy zasadniczej. Prawo to nie może być martwą literą - przekonuje dr hab. Mateusz Pilich.

Jego zdaniem przeniesienie nauczyciela w stan nieczynny na podstawie art. 225 ust. 1 ustawy - Przepisy wprowadzające ma - co wynika z treści przepisu - charakter jednostronny (inaczej niż w art. 20 ust. 1 pkt 2 KN). Następuje bowiem bez wniosku nauczyciela.

- Dlatego w odróżnieniu od ogólnego trybu, gdzie konsultacji związkowych nie przewidziano w razie przeniesienia w stan nieczynny, moim zdaniem tutaj warto konsultować każdą decyzję pracodawcy. Tak jest bezpieczniej dla dyrektora szkoły. Ponieważ w gruncie rzeczy stan nieczynny i tak oznacza tylko etap pośredni zwolnień nauczycieli, rozciąga skutki reformy w czasie i nie należy udawać, że jest inaczej - twierdzi Pilich.

Z kolei w ocenie Aleksandry Błaszczyńskiej wybrany do zwolnienia nauczyciel, który uzna brak konsultacji z organizacją związkową za naruszający art. 38 k.p., może zawsze skorzystać z odwołania do sądu pracy. W takim przypadku przysługują mu standardowe roszczenia z kodeksu pracy w przypadku naruszającego prawo wypowiedzenia umowy.

- Jeśli jednak przyjąć, że art. 38 k.p. nie znajduje zastosowania, to można zastanowić się nad konstytucyjnością zaproponowanego uregulowania, zarówno w zakresie przepisów konstytucji dotyczących związków zawodowych, jak i zasady równości obywateli wobec prawa, w sytuacji gdy jedną z grup zawodowych wyłącza się spod parasola ochronnego organizacji związkowych - twierdzi prawniczka. I dodaje, że w takim przypadku w grę wchodziłaby skarga konstytucyjna po prawomocnym oddaleniu odwołania przez sąd pracy.

Kryteria doboru

Zawieszenie stosowania art. 20 KN i określenie nowych zasad przenoszenia w stan nieczynny powoduje kolejne komplikacje. Czy dyrektor szkoły musi określić kryteria doboru nauczycieli do przeniesienia w stan nieczynny? A jeżeli tak, to w którym momencie musi być to przeprowadzone: czy przed skierowaniem nauczyciela w stan nieczynny, czy po odmowie przez niego wykonania tej decyzji dyrektora? Niestety, w uzasadnieniu do projektu ustawy - Przepisy wprowadzające nie ma odpowiedzi na te pytania. Rozwiązania tego dylematu nie ma także w "Terminarzu zadań dyrektora szkoły związanym z wdrażaniem zmian - nauczyciele i inni pracownicy szkoły", opracowanym przez MEN i zamieszczonym na stronie http://reformaedukacji.men.gov.pl/.

Zdaniem dr. Patryka Kuziora, biorąc pod uwagę, że ostatecznym skutkiem złożenia nauczycielowi gimnazjum oświadczenia o przeniesieniu w stan nieczynny może być konieczność wypowiedzenia stosunku pracy, dyrektor i w tym wypadku powinien podejmować tego rodzaju decyzje kadrowe przy zastosowaniu kryteriów obiektywnych, niedyskryminujących, jasnych i czytelnych dla zainteresowanych. Oznacza to, że kryteria te powinny być opracowane przed formalnym przeniesieniem nauczycieli w stan nieczynny.

Te wątpliwości związane są z odejściem przez ustawodawcę od dotychczasowej idei przeniesienia w stan nieczynny, które po pierwsze następowało na wniosek nauczyciela, a po drugie zgłaszane było w okresie wypowiedzenia stosunku pracy. Obecnie jest to jednostronna decyzja dyrektora szkoły i od niej rozpoczyna się proces, który może (choć nie musi) doprowadzić do wypowiedzenia stosunku pracy.

RAMKA 1

Ustalenie kryteriów doboru

Wydaje się, że zastosowanie art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające powinno poprzedzać sporządzenie kryteriów typowania nauczycieli do przeniesienia w stan nieczynny. Przepisy nie wskazują, jakie wskaźniki należy przyjąć, aby trafność wyboru danego nauczyciela nie została zakwestionowana.

Problematyka doboru do zwolnień była natomiast przedmiotem stosunkowo szerokiej analizy orzeczniczej Sądu Najwyższego. W wyroku z 11 stycznia 2005 r. (sygn. akt I PK 159/04) SN uznał, że wybór nauczyciela do zwolnienia z przyczyn częściowej likwidacji szkoły lub zmian organizacyjnych powinien być dokonany przy zastosowaniu kryteriów obiektywnych, niedyskryminujących, jasnych, czytelnych dla zainteresowanych. Zdaniem tego sądu, wyrażonym w wyroku z 22 stycznia 2015 r. (sygn. akt III PK 56/14), przy ocenie, czy zmiany organizacyjne uniemożliwiają dalsze zatrudnienie nauczyciela, należy uwzględnić wszystkie posiadane przez niego kwalifikacje nauczycielskie, a nie tylko kwalifikacje odnoszące się do przedmiotu, którego nauczał. Wybór do zwolnienia jednego z kilku nauczycieli nauczających określonego przedmiotu wymaga porównania ich sytuacji zawodowej w szczególności w zakresie: stażu zatrudnienia, doświadczenia zawodowego, zakresu wykształcenia przydatnego w pracy nauczyciela, stopnia awansu zawodowego, uprawnień do nauczania jednego lub kilku przedmiotów, osiągnięć dydaktycznych. Kryteria mogą się one odnosić także do sytuacji osobistej nauczyciela (stan rodzinny, posiadanie innych źródeł dochodu - np. emerytury).

SN uznał również, że w przypadku gdy sytuacja zawodowa i osobista nauczycieli jest zbliżona, dyrektor szkoły, podejmując decyzję, powinien uwzględnić dalsze, dodatkowe okoliczności. Do takich znaczących okoliczności należy podstawa nawiązania stosunku pracy. Nie ulega wątpliwości, że stosunek pracy z mianowania bardziej stabilizuje nauczyciela w zatrudnieniu niż stosunek pracy nawiązany na podstawie umowy o pracę, zwłaszcza zawartej na czas określony (wyrok SN z 14 grudnia 2000 r., sygn. akt I PKN 138/00). Długotrwałe, dezorganizujące pracę w szkole nieobecności nauczyciela w pracy z powodu choroby mogą uzasadniać jego wybór do przeniesienia w stan nieczynny (wyrok SN z 22 września 2000 r., sygn. akt I PKN 29/00).

Etapy redukcji zatrudnienia i ich konsekwencje

Przed dyrektorami likwidowanych i przekształcanych gimnazjów w najbliższych miesiącach stoją poważne decyzje kadrowe. Jeśli zdecydują się na zwolnienia, powinni mieć na uwadze odmienności proceduralne między redukcjami nauczycieli zatrudnionych na czas określony oraz tych mających angaże bezterminowe i na podstawie mianowania

Szczegółową procedurę redukcji zatrudniania w odniesieniu do nauczycieli zatrudnionych na podstawie mianowania i umowy o pracę na czas nieokreślony reguluje, jak już wspomniano, kontrowersyjny art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające. Zgodnie z tym przepisem nauczyciela gimnazjum prowadzonego przez jednostkę samorządu terytorialnego, zatrudnionego na podstawie mianowania lub umowy o pracę na czas nieokreślony, którego dalsze zatrudnienie w gimnazjum w roku szkolnym 2017/2018 lub 2018/2019 nie jest możliwe ze względu na zmiany organizacyjne powodujące wygaszenie kształcenia w gimnazjum, przenosi się w stan nieczynny odpowiednio z 1 września 2017 r. lub 2018 r. albo rozwiązuje się z nim stosunek pracy, jeżeli nauczyciel nie wyrazi zgody na przeniesienie w stan nieczynny.

@RY1@i02/2017/059/i02.2017.059.183001100.807.jpg@RY2@

Procedura zwolnień nauczycieli

To, których nauczycieli czeka automatyczne przeniesienie w stan nieczynny, wynikać będzie z arkusza organizacyjnego. Dokument ten jest sporządzany na podstawie planu nauczania i ma charakter techniczny (jest planem nauczania przeniesionym na konkretne zajęcia, w konkretnym roku szkolnym). Arkusz organizacyjny szkoły ma podstawowe znaczenie dla organizacji zajęć w szkole, liczby zatrudnionych nauczycieli oraz uznania zaistnienia zmian organizacyjnych w szkole w danym roku szkolnym (wyrok SN z 6 marca 2014 r., sygn. akt I PK 221/13).

WAŻNE

Proces wygaszania gimnazjów rozpocznie się od roku szkolnego 2017/2018. W roku szkolnym 2018/2019 ostatni rocznik dzieci klas III ukończy gimnazjum. A od 1 września 2019 r. w ustroju szkolnym nie będą już funkcjonować placówki tego typu.

Arkusz opracowuje dyrektor szkoły. W przypadku gdy gimnazjum ma być włączone do innej szkoły 1 września 2017 r., arkusz opracowuje dyrektor gimnazjum we współpracy z dyrektorem tej innej szkoły. Terminy uzgadniania tego dokumentu ze związkami zawodowymi, organem prowadzącym i kuratorem oświaty określał projekt rozporządzenia ministra edukacji narodowej w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i przedszkoli. Ostatecznie jednak nie zawiera ono takich regulacji.

RAMKA 2

Dyrektorzy szkół będą mieć problem

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska 17 marca 2017 r. podpisała rozporządzenie w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i publicznych przedszkoli. Na dzień oddawania tekstu do druku akt ten nie został jeszcze opublikowany w Dzienniku Ustaw. Rozporządzenie wejdzie w życie 1 września 2017 r.

Jak się okazuje, potwierdziły się nasze wątpliwości co do tego, czy dopuszczalne jest ustalenie procedury uzgadniania arkusza organizacyjnego na rok szkolny 2017/2018 jeszcze przed formalnym wejściem w życie rozporządzenia i delegacji do jego wydania, zawartej w art. 111 ustawy - Prawo oświatowe (pisaliśmy o tym 31 stycznia 2017 r. - "Przeszkody w organizacji nowego roku szkolnego", DGP nr 21/2017). Przewidujący tę procedurę kontrowersyjny par. 23, zawarty w pierwotnym projekcie rozporządzenia, został usunięty i ostatecznie nie znalazł się w treści tego aktu.

Oznacza to, że dyrektorzy szkół będą mieli problem. Według jakich regulacji powinni bowiem uzgadniać arkusz organizacyjny na rok szkolny 2017/2018? Być może w tym zakresie należy uwzględnić regulację zawartą w załączniku nr 2 do rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół (Dz.U. nr 61, poz. 624 ze zm.). Jego par. 10 ust. 1 stanowi, że szczegółową organizację nauczania, wychowania i opieki w danym roku szkolnym określa arkusz organizacji szkoły opracowany przez dyrektora szkoły (z uwzględnieniem szkolnego planu nauczania, o którym mowa w przepisach w sprawie ramowych planów nauczania) do 30 kwietnia każdego roku. Arkusz ten zatwierdza organ prowadzący szkołę do 30 maja danego roku. Problem wymaga jednak wnikliwej analizy. Należy się też spodziewać, że w tym zakresie wypowie się też MEN (w dniu zamknięcia niniejszego wydania nie udało nam się uzyskać stanowiska resortu).

Łatwiej wypowiedzieć umowy terminowe

Na z gruntu przegranej pozycji są nauczyciele zatrudnieni w gimnazjum na czas określony. Im w pierwszej kolejności dyrektor wypowie angaż albo po prostu go nie przedłuży. Przypomnijmy, zatrudnienie terminowe jest możliwe:

na okres jednego roku szkolnego - przy zatrudnieniu nauczyciela stażysty,

jeżeli wynika to z organizacji nauczania lub konieczności zastępstwa,

z osobami bez kwalifikacji za zgodą kuratora oświaty.

Potrzeby wynikające z organizacji nauczania, które uzasadniają zatrudnienie nauczyciela na czas określony, mogą być spowodowane szczególnym charakterem prowadzonej działalności przez szkołę, w której występuje niepewność co do czasu prowadzenia określonej działalności, np. liczby uczniów (postanowienie SN z 29 stycznia 2014 r., sygn. akt II PK 245/13).

Wypowiedzenie umowy o pracę na czas określony jest dopuszczalne w każdym przypadku, bez obowiązku podania przyczyn.

W odróżnieniu od kwestii zatrudniania nauczycieli na podstawie umów na czas określony Karta nauczyciela nie zawiera żadnych regulacji dotyczących rozwiązywania takich umów. W tym zakresie wobec nauczycieli stosuje się przepisy kodeksowe. A zatem okres wypowiedzenia umowy o pracę zawartej z nauczycielem na czas określony zależy od stażu pracy w danej szkole i wynosi:

2 tygodnie, jeżeli pracownik był zatrudniony krócej niż 6 miesięcy;

1 miesiąc, jeżeli pracownik był zatrudniony co najmniej 6 miesięcy;

3 miesiące, jeżeli pracownik był zatrudniony co najmniej 3 lata.

Prawo do odprawy

Nauczycielowi zatrudnionemu na podstawie mianowania, z którym rozwiązano stosunek pracy ze względu na zmiany organizacyjne powodujące wygaszenie kształcenia w gimnazjum, przysługuje odprawa w wysokości sześciomiesięcznego wynagrodzenia zasadniczego.

Natomiast pedagogowi zatrudnionemu na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, z którym rozwiązano stosunek pracy z ww. przyczyn, należy się odprawa na podstawie art. 8 ustawy z 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1474).

WAŻNE

Wysokość odprawy nauczyciela, z którym rozwiązano stosunek pracy ze względu na zmiany organizacyjne powodujące wygaszenie kształcenia w gimnazjum, będzie zależała od charakteru zatrudnienia.

Wysokość tego świadczenia jest uwarunkowana okresem zatrudnienia w szkole i wynosi:

jednomiesięczne wynagrodzenie - jeśli nauczyciel był zatrudniony w szkole krócej niż 2 lata,

dwumiesięczne wynagrodzenie - jeśli nauczyciel był zatrudniony w szkole minimum 2 lata, ale krócej niż 8 lat,

trzymiesięczne wynagrodzenie - jeśli nauczyciel był zatrudniony w szkole ponad 8 lat.

Przy ustalaniu wysokości odprawy nauczyciela zatrudnionego na podstawie umowy o pracę podstawowe znaczenie będzie miał więc zakładowy staż pracy, czyli okres przepracowany w danym gimnazjum, w którym nastąpiło rozwiązanie stosunku pracy.

Odprawa ma górny limit - jeden zainteresowany otrzymuje ją w kwocie nie wyższej niż 15-krotność minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli nie wyższej niż 30 tys. zł (15 x 2 tys. zł). Jej wysokość ustalana jest na zasadach obowiązujących przy obliczaniu ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy. Będą w niej więc uwzględnione wszystkie składniki wynagrodzenia, wypłacane w czasie urlopu wypoczynkowego, a więc nie tylko wynagrodzenie zasadnicze, ale także dodatki, wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i doraźne zastępstwa itd. Zasady wyliczania ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy nauczycieli reguluje rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 26 czerwca 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania wynagrodzenia oraz ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy nauczycieli (Dz.U. nr 71, poz. 737 ze zm.).

Gdy nauczyciel odchodzi na emeryturę lub rentę, to oprócz odprawy z tytułu rozwiązania stosunku pracy przysługuje mu odprawa emerytalna z art. 87 KN. Potwierdza to SN w wyroku z 2 października 2008 r. (sygn. akt I PK 54/08). Stwierdził w nim, że nauczycielowi zatrudnionemu na podstawie mianowania, z którym rozwiązano stosunek pracy na podstawie art. 20 ust. 1 KN, przechodzącemu na emeryturę lub rentę przysługują dwie odprawy: jedna na podstawie art. 20 ust. 2 KN w wysokości sześciomiesięcznego wynagrodzenia za pracę, druga na podstawie art. 87 ust. 1 lub ust. 2 w wysokości dwu- lub trzymiesięcznego ostatnio pobieranego wynagrodzenia, gdyż Karta nauczyciela nie zawiera przepisu wyłączającego prawo do jednej z tych odpraw.

OPINIE EKSPERTÓW

Metody zaproponowane przez ustawodawcę mogą budzić poważne wątpliwości prawne

@RY1@i02/2017/059/i02.2017.059.183001100.808.jpg@RY2@

Piotr Wojciechowski adwokat, ekspert prawa pracy

Wola ustawodawcy wyrażona w art. 225 i 227 ustawy - przepisy wprowadzające wydaje się jednoznaczna. Regulacja ta jest kompletna i nie wymaga sięgania do kodeksu pracy. I tak zgodnie z art. 5 k.p. przepisy tego kodeksu stosuje się wyłącznie wtedy, gdy przepisy szczególne dotyczące zatrudniania określonej grupy zawodowej nie regulują określonych kwestii. W tym przypadku ze wspomnianej regulacji art. 225 jasno wynika, że podmiotem dyskrecjonalnie decydującym o poinformowaniu nauczycieli o zmianach lub złożeniu propozycji ograniczenia zatrudnienia jest dyrektor gimnazjum, a od decyzji nauczyciela zależy dalsza forma kontynuowania zatrudnienia. Zbędne prawnie jest zatem przeprowadzanie konsultacji związkowych w trybie art. 38 k.p., z których to zresztą racjonalny ustawodawca świadomie zrezygnował, zawieszając potrzebę ich przeprowadzania w dwóch kolejnych latach szkolnych.  Ma to z pewnością, jak można się domyślać, związek z nieuchronnym automatyzmem prawnym wygaszania działalności gimnazjów i ściśle z nim związanych stosunków pracy zatrudnionych tam nauczycieli. I chociaż zaproponowane przez ustawodawcę prawne metody mogą oczywiście budzić wątpliwości w aspekcie zarówno zgodności z zasadami przeprowadzania konsultacji społecznych przy tak powszechnych procesach restrukturyzacji obejmujących tak duże grupy zawodowe, jak i w aspekcie konstytucyjnych zasad równości, to tymi kwestiami mógłby zająć się wyłącznie Trybunał Konstytucyjny, oceniający zgodność zaproponowanych rozwiązań z konstytucją.

Przeniesienie w stan nieczynny trudno zakwestionować

@RY1@i02/2017/059/i02.2017.059.183001100.809.jpg@RY2@

dr hab. Mateusz Pilich autor komentarza do ustawy o systemie oświaty

Ogólnie rzecz biorąc, prawa do sądu, jako gwarantowanego konstytucyjnie i międzynarodowo, wyłączyć ustawodawcy nie wolno i na szczęście art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające tego nie czyni. Powstaje jednak pytanie, jakie roszczenia przysługują w sytuacjach regulowanych przez ten przepis. W przypadku rozwiązania stosunku pracy sprawa jest jasna i wystarcza odpowiednio odesłanie do orzecznictwa SN dotyczącego art. 20 ust. 3 KN (np. wyrok z 2 lipca 2009 r., sygn. akt III PK 20/09, OSNP 2011, nr 6, poz. 68). W wypadku stanu nieczynnego (bo nie należy rozpatrywać samego kwestionowania wygaśnięcia stosunku pracy, co jest dopiero dalszą konsekwencją przeniesienia w stan nieczynny) ocena jest zdecydowanie trudniejsza. Generalnie procedura postępowania przy stosowaniu art. 225 ustawy - Przepisy wprowadzające implikuje zastosowanie art. 30 par. 3-5 k.p. Pismo rozwiązujące stosunek pracy lub przenoszące w stan nieczynny w trybie przepisu, o którym mówimy, musi określać przyczynę wypowiedzenia oraz zawierać pouczenie o przysługującym nauczycielowi prawie odwołania do sądu pracy. Byłbym skłonny założyć, że nieuzasadnione lub niezgodne z przepisami przeniesienie w stan nieczynny rodzi po stronie nauczyciela roszczenia odpowiednio określone w art. 45 par. 1 k.p., z ewentualnością zastosowania przez sąd pracy par. 2 tego artykułu, czyli zasądzenia tylko odszkodowania, gdyby przywrócenie do pracy było niemożliwe. Takie sytuacje w tym wypadku będą zapewne miały często miejsce.

Kwestia legitymacji w procesie wytoczonym przez pracownika nie wydaje się jednak aż tak doniosła. Gimnazja będą podlegały albo przekształceniom organizacyjnym w trybie art. 129 ustawy - Przepisy wprowadzające, albo będą stopniowo wygaszane do końca roku szkolnego 2018/2019 (art. 127 ustawy - Przepisy wprowadzające). Będzie to proces na tyle długotrwały, że niezadowoleni pracownicy raczej zdążą się odwołać do sądu. Pozwą oczywiście zawsze gimnazjum, bo to ono jest (lub też było) ich pracodawcą.

Jeżeli tak będzie, to w pierwszym wypadku ewentualne następstwo prawne innej szkoły można uwzględnić w drodze podmiotowego przekształcenia procesu (art. 194-198 k.p.c.). W drugim natomiast drogą wyjścia wydaje się uwzględnienie art. 12 ust. 4 pkt 2 ustawy z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1870 ze zm.), zgodnie z którym należności i zobowiązania gminnej, powiatowej lub wojewódzkiej jednostki budżetowej przejmuje urząd odpowiedniej jednostki samorządu terytorialnego. Stwierdzenie zakończenia działalności gimnazjum będzie równoważne likwidacji i musi wywołać skutki przewidziane w ustawie, w tym również następstwo prawne urzędu właściwej gminy w odniesieniu do roszczeń pracowniczych wywołanych procesem wygaszania.

@RY1@i02/2017/059/i02.2017.059.183001100.801.jpg@RY2@

Leszek Jaworski

leszek.jaworski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.