Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Dłuższy termin na obronę doktoratu nie dla wszystkich

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Doktoranci skarżą się na nierówne traktowanie. Jednym wydłużono czas na zrobienie doktoratu, drugim się tego prawa odmawia. Ale jest szansa na kompromis

Przedstawiciele środowiska doktorantów studiów doktoranckich, w przypadku których wszczęto postępowanie o nadanie stopnia doktora (jedna z kilku opcji zdobycia tego tytułu naukowego), zwracają uwagę na pominięcie ich w poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy – Karta nauczyciela oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3302). Projekt ten wydłuża o rok czas na obronę pracy doktorskiej doktorantom studiów doktoranckich rozpoczętych przed rokiem 2019/2020, którzy wszczęli przewody doktorskie do kwietnia 2019 r. Czyli na starych zasadach, gdy jeszcze nie było szkół doktorskich. Pomija zaś tych, którzy po wrześniu 2019 r. wszczęli na nowych zasadach postępowanie o nadanie stopnia doktora. Szczególnie pokrzywdzeni czują się doktoranci roku akademickiego 2018/2019. Oni na studiowanie, wykonanie badań, napisanie pracy i jej obronę mają cztery lata. A pozostali sześć lat.

Niesatysfakcjonująca odpowiedź

– Z powodu pandemii termin do wygaszenia przewodów doktorskich rozpoczętych przed rokiem 2019/2020 wydłużano już dwukrotnie, a procedowana nowelizacja robi to po raz trzeci, dając czas na uzyskanie tytułu doktora do końca 2024 r. Takiej możliwości nie daje się tym, którzy nie idą trybem wszczętych przewodów doktorskich, ale wszczętych postępowań o nadanie stopnia doktora. My na zakończenie studiów i obronę prac doktorskich mamy czas do końca 2023 r. – piszą doktoranci do posłów zasiadających w komisji edukacji, nauki i młodzieży (ENM), na której zaplanowano dzisiaj I czytanie projektu ustawy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.