Rodzice skarżący się na szkoły mają dużo odwagi i racji
Niewłaściwa realizacja zadań przez dyrektora szkoły, brak nadzoru nad pracą nauczycieli, brak właściwego reagowania na problemy wychowawcze – takie skargi najczęściej trafiają do kuratoriów
DGP przeprowadził sondę w kuratoriach oświaty i sprawdził, ile i jakie najczęściej nieprawidłowości w szkołach są zgłaszane. Ku naszemu zaskoczeniu są województwa, w których na przestrzeni ostatnich dwóch lat nie było żadnych skarg. Zdaniem ekspertów taka sytuacja wynika z obawy opiekunów przed ewentualnymi konsekwencjami wobec podopiecznych. Dlatego nawet jeśli w piśmie jest zawarta klauzula o nieujawnianiu danych osoby wnoszącej skargę, często informacja w tym zakresie dociera do dyrektora placówki. Wszystko z uwagi na fakt, że wizytatorzy i szefowie szkół i nauczycieli na co dzień ze sobą współpracują i się znają. Docelowo, jeśli dochodzi do kontroli, nie przynosi ona zamierzonego rezultatu.
Dlatego skargi rodziców napływają też do rzecznika praw obywatelskich. Dotyczą one m.in. nieprecyzyjnych, niezrozumiałych, a także nieegzekwowalnych przepisów związanych ze statutami szkół. Co więcej, zdaniem rodziców nauczyciele nadmiernie ingerują w niezależność dzieci i młodzieży, w tym ich cielesność, czyli makijaż, kolczyki czy kolor włosów, powołując się przy tym za szkolne regulacje. W tym celu Stanisław Trocki, zastępca RPO, zwrócił się do kuratorów oświaty o przyjrzenie się nieprawidłowościom w placówkach i przeprowadzenie powszechnej kampanii informującej o tym, co może się znaleźć w przepisach wewnętrznych, aby nie były one niezgodne z prawem oświatowym. Problem w tym, że bardzo często opiekunowie nie skarżą się do kuratorów oświaty na niewłaściwe funkcjonowanie szkół. A jeśli już dzwonią do organów nadzoru pedagogicznego, robią to anonimowo. W rezultacie urzędnicy kuratoryjni nie mają obowiązku interweniować w takich sprawach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.