Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Gminy, nauczyciele i rodzice zaplątani w sieć szkół. A terminy płyną nieubłaganie

Ten tekst przeczytasz w 60 minut

Nie tylko pieniądze, choć o nich mówi się teraz najwięcej, są przyczyną kłopotów z oświatą w Polsce. Samorządy, nauczycieli, a także rodziców uczniów równie mocno irytuje chaos organizacyjny wprowadzony reformą oświaty. Właśnie mamy jego kolejną odsłonę. A chodzi o wykluczające się lub nieprecyzyjne terminy. Dyrektorzy szkół muszą bowiem do końca kwietnia przygotować arkusze organizacyjne, a w maju zwolnić tych nauczycieli, dla których pracy nie przewidują. Wszystko to ma zaś związek z planami sieci szkół, które przygotowują gminy. – Podejmowanie nowych uchwał jest ściśle związane z procesem rekrutacji. Samorządy muszą wiedzieć, jaką dysponują ofertą na swoim terenie – przekonuje mazowiecka kurator oświaty Aurelia Michałowska. Niby proste, bo od tego, ilu chętnych zgłosi się do szkoły, zależy organizacja pracy placówki i jej stan kadrowy. Samorząd zaś wiedząc, że gdzieś szykują się zwolnienia, może przyszykować dla nich miejsca pracy w innej placówce, np. w podstawówce tworzonej po dawnym gimnazjum. Tylko jest jedno małe ale. Bo zgodnie z prawem JST mają czas na podjęcie uchwał w sprawie sieci szkół do końca sierpnia. I jak sprawdziliśmy, wiele zamierza z tym poczekać do ostatniej chwili. Dlaczego? Bo mają obawy, że ich plany pokrzyżują kuratoria. W ich interesie jest bowiem, by jak najwięcej dawnych gimnazjów przekształciło się w nowe placówki edukacyjne. Tymczasem samorządy wolałyby zaoszczędzić i niektóre szkoły po prostu zlikwidować. Są też takie gminy, które nowych uchwał nie planują, twierdząc, że u nich od początku reformy nic się nie zmieniło. To błędne myślenie. Minister edukacji Anna Zalewska mówi nam bowiem, że ten, kto niedopełni obowiązku, będzie miał do czynienia z wojewodą, a w ostateczności może nawet stracić część środków z subwencji. © ℗

Bożena Ławnicka

bozena.lawnicka@infor.pl

Plan komplikacji

Mimo wezwań minister edukacji Anny Zalewskiej do jak najszybszego podejmowania uchwał w sprawie sieci szkół wiele samorządów z tym zwleka. Obawiają się, że ich plany – zmierzające często do optymalizacji kosztów – nie zostaną zaakceptowane przez kuratorów oświaty

Tymczasem to ostatni dzwonek na uchwałę w sprawie nowej sieci szkół i nie wynika to wcale z upływu ustawowego terminu. Ten bowiem – teoretycznie – mija dopiero 31 sierpnia 2019 r. (zgodnie z ustawą o zmianie ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw; Dz.U. poz. 2245 ze zm.). Wcześniej jednak (do końca kwietnia) trzeba przygotować arkusze organizacyjne, a w maju wręczyć nauczycielom ewentualne wypowiedzenia. Ale żeby zrobić jedno i drugie, najpierw trzeba wiedzieć, ile będzie szkół na danym terenie i jakie. Bez tego nie można iść dalej. Tymczasem z rozmów z samorządowcami wynika, że nie wszystkim gminom się spieszy. Mało tego, niektóre mówią wprost: będziemy bazować na starej sieci szkół. I o nowej uchwale w tej sprawie – choć muszą – wcale nie myślą. W oświacie zapowiada się gorący okres i jak widać związany nie tylko z zapowiadanym strajkiem nauczycieli.

Przechytrzyć kuratorium

Niektóre JST planują podjąć uchwały w sprawie planu sieci szkół w kwietniu, inne zamierzają czekać do ostatniej chwili, czyli do końca wakacji. Przy czym w tej drugiej grupie najczęściej znalazły się te gminy, które zamierzają dokonać w planie szkół zmiany. – Podejmowaniu nowej uchwały o tworzeniu sieci szkół towarzyszą często protesty środowiska, w którym znajduje się szkoła lub przedszkole. Do tego dochodzi obawa, że kurator nie wyrazi pozytywnej opinii o zmianach – wyjaśnia powody zwłoki Sabina Kiełbasa z Urzędu Miasta w Strzelcach Opolskich.

Niektórzy samorządowcy idą jeszcze dalej i uważają, że skoro przekształcenia dokonano w 2017 r. i od tego czasu nic się u nich nie zmieniło, to w tym roku nie muszą zmieniać uchwał i tworzyć sieci szkół na nowo. Na pytanie, kiedy zostanie opracowana nowa sieć szkół, zastępca burmistrza Swarzędza Tomasz Zwoliński odpowiada, że już to zrobiono dwa lata temu. Podobnie podchodzą do planów nowej sieci urzędnicy w Oleśnicy. Ale kuratorzy wyjaśniają – wszystkie samorządy muszą podjąć uchwały o nowej sieci szkół, bo do tego obliguje ich prawo. I im wcześniej tym lepiej. Stanowcza jest również minister edukacji Anna Zalewska. – Skoro nowe uchwały mają obowiązywać od września 2019 r., to powinny być podjęte tuż przed rekrutacją. JST mają taki obowiązek nawet wtedy, gdy dotychczasowa sieć szkół nie ulega zmianie. W wielu przypadkach będzie to po prostu powielenie tej obecnej uchwały – mówi DGP. Minister przestrzega, że gminy, które tego obowiązku nie dopełnią, będą miały do czynienia z wojewodą, który w trybie nadzorczym zobowiąże je do realizacji prawa. – W 2017 r., pierwotnie, nie chciała tego zrobić Łódź i później nie mogła ubiegać się o dodatkowe środki z tzw. rezerwy 0,4 subwencji oświatowej – przypomina Anna Zalewska. – Mam jednak nadzieje, że ostatecznie do takich sytuacji w tym roku nie będzie dochodzić – dodaje.

Kłopotliwa rejonizacja

Kuratorzy deklarują, że jeśli nowe sieci szkół będą określone zgodnie z przepisami, to z pozytywnym zaopiniowaniem przez nich uchwał nie będzie żadnych kłopotów. Ale na razie są już jednostki, których uchwały w sprawie nowej sieci szkół zostały negatywnie zaopiniowane przez kuratorów. Należy do nich m.in. Łódź, a także pomorska gmina Kaliska. – Wszystko przez nowy art. 39 ust. 5b prawa oświatowego – informuje Patrycja Rostowska z Urzędu Gminy Kaliska. Zgodnie z tym przepisem, który został uchwalony w listopadzie ub.r., a obowiązuje od 1 stycznia 2019 r., obwód szkoły podstawowej, w tym szkoły podstawowej obejmującej strukturą organizacyjną część klas szkoły podstawowej lub szkoły filialnej, nie może posiadać części wspólnej z obwodem innej szkoły podstawowej (z wyjątkiem szkoły podstawowej obejmującej strukturą organizacyjną część klas szkoły podstawowej lub szkoły filialnej, w zakresie klas nieobjętych strukturą organizacyjną tej szkoły). – U nas zasięg terytorialny trzyklasowej szkoły filialnej pokrywa się częściowo z inną podstawówką – tłumaczy Patrycja Rostowska. – By opinia kuratorium na temat naszego planu sieci szkół była pozytywna, paradoksalnie musielibyśmy zlikwidować jedną ze szkół. Nie wiem, co zrobimy w tej sytuacji, ale nie zamierzamy rezygnować z żadnej z placówek – zapewnia. Wszystko wskazuje na to, że od negatywnej decyzji kuratora Kaliska będzie się odwoływać, a jeśli i to nie poskutkuje, sprawa znajdzie finał w sądzie.

Wezwanie do zmiany obwodu niektórych szkół otrzymał także Urząd Miejski w Krakowie. – Małopolski kurator oświaty wskazał na konieczność korekty w przypadku czterech szkół, tak by ich obwody nie pokrywały się z obwodami innych – mówi Dariusz Nowak z Urzędu Miasta w Krakowie. Wyjaśnia, że przy tworzeniu nowej sieci miasto w niektórych przypadkach decydowało o zmianie rejonów szkół z uwagi na ich przepełnienie. – Chodziło o to, by uniknąć nauki części uczniów na drugą zmianę. Wprowadzone korekty spowodowały jednak, że szkołą rejonową nie jest placówka położona najbliżej miejsca zamieszkania uczniów, a odległość do niej nie przekracza, zgodnie z wymogami prawa, trzech kilometrów – zapewnia Dariusz Nowak.

Do zmiany rejonu szkół przymierzają się też Kartuzy. – W roku szkolnym 2019/2020 nie planujemy żadnych większych zmian w oświacie. Chcemy jedynie zmienić obwód dwóm szkołom – informuje Dominika Kunikowska z Urzędu Miejskiego w Kartuzach. Wyjaśnia, że jest to konieczne, po tym jak gminy zostały zobligowane do zapewnienia miejsc w przedszkolu dla 3-, 4- i 5-latków. – W małych miejscowościach takie miejsca zostały utworzone w szkołach podstawowych, które do tej pory były sześcioklasowe. Pojawienie się dwóch dodatkowych roczników spowodowało zagęszczenie i w niektórych placówkach konieczne jest wprowadzenie zmianowości. Niestety, samorządy nie mają środków ani wystarczająco dużo czasu, by rozbudować takie szkoły – stwierdza Dominika Kunikowska. Jak mówi, w Kartuzach plan jest taki, by uczniów przypisanych dotychczas do szkoły podstawowej w sąsiedniej miejscowości przenieść do szkoły podstawowej, która do niedawna tworzyła zespół z gimnazjum. – Rok szkolny 2019/2020 będzie dla nas sprawdzianem, jak to działa – dodaje Kunikowska.

(Nie)optymalizacja kosztów

Największe problemy z tworzeniem sieci mogą mieć gminy posiadające szkoły podstawowe niedaleko gimnazjów. W interesie tych samorządów wcale nie jest to, by w miejsce wygaszanego gimnazjum tworzyć nową, kolejną podstawówkę. A tego chcieliby kuratorzy oświaty, którym zależy na wykazaniu, że reforma bynajmniej nie doprowadziła do zniknięcia z mapy kraju zbyt wielu placówek oświatowych. Dlaczego samorządy nie są zainteresowane przekształcaniem gimnazjów w podstawówki? Otóż tworząc zupełnie nową szkołę podstawową, będą musiały ponosić wydatki związane z zatrudnieniem w niej dyrektora i jego zastępców, nauczycieli, pracowników administracyjnych etc. Tymczasem w sytuacji gdy samorządy na oświatę wydają coraz więcej (głównie za sprawą podwyżek nauczycieli), chciałyby trochę zaoszczędzić. Ale nic z tego, bo kuratoria na likwidowanie szkół generalnie się nie godzą. Tłumaczą, że kierują się dobrem uczniów. – W ramach kompetencji organu nadzoru pedagogicznego analizujemy zarówno argumenty samorządu, jak i stanowiska rodziców czy nauczycieli – mówi Anna Kij ze śląskiego kuratorium oświaty. Wyjaśnia, że dla uczniów szkoły podstawowej ważne jest, by mieli ją jak najbliżej domu. – Nie jest dobrym rozwiązaniem spędzanie w autobusie dwóch, trzech godzin dziennie, i to niezależnie od tego, czy dojazd organizuje gmina, czy też uczniowie podróżują komunikacją publiczną – zaznacza Anna Kij.

Podobnych argumentów używa pomorskie kuratorium. – Jesteśmy organem nadzoru pedagogicznego i mamy obowiązek czuwania nad właściwymi, w tym bezpiecznymi i higienicznymi, warunkami nauczania, wychowania i opieki – wtóruje Jerzy Wiśniewski z Kuratorium Oświaty w Gdańsku. Z kolei Mariola Kiełboń z Kuratorium Oświaty w Rzeszowie zauważa, że przy likwidacji lub przekształceniu szkół optymalizacja kosztów nie jest uzasadnieniem do wydawania przez kuratora pozytywnych opinii w sprawie projektu uchwały o sieci szkół.

Bardziej dyplomatycznie wypowiada się Małgorzata Palanis z podlaskiego kuratorium oświaty. – Likwidacja szkół, również tych, w których nie jest prowadzony nabór, należy do kompetencji jednostek samorządu terytorialnego – mówi. Po chwili jednak dodaje. – Wnioski rozpatrywane są przez kuratora indywidualnie, a decyzja poprzedzona jest analizą wielu czynników, m.in. wskaźników demograficznych, warunków w szkole, której dotyczy wniosek, i w szkole, do której miałyby uczęszczać dzieci po likwidacji. Brana jest także pod uwagę sytuacja nauczycieli.

WAŻNE Wstrzymanie naboru do szkoły jest traktowane przez kuratoria jako próba obejścia prawa oświatowego.

Szkoły na papierze

Jednak przeprowadzenie procedury likwidacji szkoły graniczy niemal z cudem. Obecna ekipa rządowa zmieniła prawo oświatowe w ten sposób, że tylko pozytywna opinia kuratorium decyduje o zamknięciu placówki. Jednak zdarzają się sytuacje, że choć szkoła jest wskazana w sieci i formalnie nie jest zlikwidowana, to stoi pusta. Tak jest np. ze szkołą w Kleczy Dolnej Zarąbkach, do której – jak informują lokalne media – od 1 września 2017 r. nie uczęszcza ani jedno dziecko, nie jest też zatrudniony żaden nauczyciel, a od 1 lipca 2018 r. nie ma nawet dyrektora. Gmina zabiega o likwidację placówki. To niejedyny taki przypadek. Na terenie Tych istnieje Publiczna Policealna Szkoła nr 2 w Zespole Szkół nr 4, ale z uwagi na brak chętnych nie ma do niej naboru. Także w Lublinie są placówki, które choć figurują w sieci szkół, to nabór do nich nie jest prowadzony. – Są to szkoły policealne, branżowe szkoły I stopnia i licea ogólnokształcące w zespołach szkół – mówi Olga Mazurek-Podleśna z Urzędu Miasta w Lublinie. Teoretycznie powinny zostać wykazane w sieci szkół przygotowywanej przez powiat i nadal powinna się w nich odbywać rekrutacja albo – jak wskazuje dolnośląskie kuratorium – gdy kolejne nabory nie przynoszą pozytywnego skutku, zgodnie z art. 89 prawa oświatowego może zostać przeprowadzona procedura likwidacji (patrz schemat).

Kuratoria przestrzegają jednak samorządy przed stosowaniem tego mechanizmu. – Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem celowe zaniechanie naboru uczniów jest traktowane jako próba dokonania likwidacji szkoły przez tzw. wygaszanie z pominięciem procedury likwidacji. A to jest sprzeczne z prawem – ostrzega Krystyna Kaczorowska z Kuratorium Oświaty we Wrocławiu. – Z orzecznictwa sądów administracyjnych wynika, że by odstąpić od naboru do klasy pierwszej danej szkoły, konieczne jest prawidłowe wszczęcie procedury z art. 89 prawa oświatowego – dodaje. Kuratorzy zgodnie tłumaczą, że rekrutacja musi być prowadzona we wszystkich funkcjonujących szkołach. Śląskie kuratorium powołuje się przy tym na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 28 stycznia 2014 r., sygn. akt I OSK 2475/13. Sąd ten zaznaczył, że wstrzymanie naboru do klas pierwszych może być dokonane wyłącznie w toku procedury uregulowanej w art. 59 ustawy o systemie oświaty (Dz.U. z 2018 r. poz. 1457). Zauważył zarazem, że w myśl art. 59 ust. 6 tej samej ustawy reguły odnoszące się do likwidacji szkół stosuje się także w przypadku ich przekształcenia. W efekcie NSA uznał za przekształcenie zmianę organizacyjną szkoły sprowadzającą się do zmniejszenia rozmiarów lub modyfikacji przedmiotu dotychczas prowadzonej działalności. – Do tego orzeczenia odnosi się też NSA w wyroku I OSK 1710/14 z 25 listopada 2014 r. – uzupełnia Anna Kij ze śląskiego kuratorium oświaty. – Obecnie obowiązujący art. 89 ustawy Prawo oświatowe ma analogiczne brzmienie w tym zakresie co przywoływany w wyrokach NSA art. 59 ustawy o systemie oświaty (dziś już uchylony) – dodaje.

WAŻNE Przepełnionym szkołom panujący w nich ścisk za bardzo nie przeszkadza, bo każdy nowy uczeń oznacza dodatkowy zastrzyk gotówki.

Co z budynkami

Samorządy, formalnie, nie muszą nikogo informować, co powstanie w budynku po gimnazjum. Kuratoria potwierdzają, że gminy nie mają obowiązku informowania ich o swoich planach, ale tego typu dane zbierają. Wynika z nich, że budynki po gimnazjach najczęściej służą szkołom podstawowym. Tak się stało np. w Zambrowie, gdzie co prawda po wygaszanym gimnazjum nie będzie tworzona nowa szkoła, ale do budynku zostanie przeniesiona inna podstawówka. Dzięki temu placówka zyska lepsze warunki do nauki i wymagane pracownie. Podobne plany mają również Bielsk Podlaski, Świdnica i wiele innych gmin. Zachętą jest to, że gimnazja dysponują lepszymi i pełniej wyposażonymi pracowniami chemicznymi, fizycznymi czy biologicznymi niż szkoły podstawowe.

Oczywiście kuratoriom najbardziej zależy na tym, by w wygaszanych gimnazjach wciąż mieściły się szkoły. Dzięki temu można przecież uniknąć zwolnień wśród nauczycieli i rozładować te placówki. Plany samorządów nie zawsze są jednak tożsame z tym, czego oczekują kuratoria. Zdarza się, że JST proponują, by do szkół po gimnazjach trafiali uczniowie z macierzystych podstawówek, a kuratoria upierają się, by w ich miejsce tworzyć zupełnie nowe podstawówki. Znaczący głos w tej sprawie mają też rodzice uczniów. A oni nie bardzo chcą, by szkołę podstawową dzielić na dwa budynki, np. by klasy I–IV uczyły się w jednym miejscu, a klasy V–VIII w innym. Trzy lata reformy oświaty pokazały też, że rodzice nie bardzo ufają nowym placówkom, które obwodem są właściwe do nauki ich dzieci. Dlaczego? Bo nie ma pewności, jaki będzie w nich poziom nauki. A oceniające to egzaminy zewnętrzne odbędą się dopiero za klika lat. Dlatego rodzice robią wszystko, by zapisywać dzieci do szkół znanych, sprawdzonych, z tradycjami i… spoza rejonu, choć w niewielkiej odległości od miejsca zamieszkania. To ważne, bo w innym przypadku gminy musiałyby zapewnić im dowóz (co wiąże się z kosztami) i odmówiłyby przyjęcia ucznia. Z kolei przepełnionym szkołom panujący w nich ścisk za bardzo nie przeszkadza, bo każdy nowy uczeń oznacza dodatkowy zastrzyk gotówki (w końcu subwencja idzie za każdym uczniem). Samorządy przyznają też, że jeśli obwody zmieniają się na nowe, to rodzice i uczniowie i tak chcą pozostać w dotychczasowych (bo np. starsze rodzeństwo uczęszcza do tej placówki lub dotychczasowa szkoła cieszy się lepszą renomą niż ta nowo utworzona po gimnazjum). Potwierdza to Mirosława Strojny z Urzędu Miasta Imielin. – Problemem najczęściej spotykanym przy tworzeniu sieci szkół jest właśnie przenoszenie uczniów przypisanych do nowego obwodu – mówi.

JST, jeśli chcą, znajdują jednak sposoby na przyciągnięcie uczniów do nowych placówek powstałych po gimnazjach. Choć przyznają, że nie jest to takie łatwe. – U nas w wyniku przekształcenia gimnazjów szkoły podstawowe są szkołami rejonowymi z oddziałami dwujęzycznymi. W związku z powyższym do klas pierwszych zapisywane są dzieci zgodnie z obwodem szkoły. Zaś do klas VII, w tym klas dwujęzycznych, prowadzone są już nabory. Teraz odbywają się po raz trzeci – mówi Ewa Grudniok z Urzędu Miasta Tychy. Przyznaje, że na podstawie zaledwie dwóch rekrutacji trudno jest jednoznacznie określić, jak duże jest zainteresowanie tymi oddziałami. – Zwłaszcza że pierwsza rekrutacja była specyficzna. Rodzice w pierwszym roku reformy byli bowiem nastawieni na zmianę szkoły. Przez całą szkołę podstawową liczyli się z tym, że po szóstej klasie ich dzieci przejdą do gimnazjum, i dopiero w ostatnim roku dowiedzieli się o zmianie – wyjaśnia urzędniczka. Jak mówi, w tym pierwszym roku wielu rodziców zdecydowało się na udział ich dzieci w rekrutacji do klas VII nowo powstających podstawówek. W kolejnym roku zainteresowanie było już mniejsze – dodaje Ewa Grudniok.

W Chrzanowie, aby zachęcić rodziców do wysyłania dzieci do nowych, niesprawdzonych szkół, postanowiono utworzyć w nich klasy integracyjne i sportowe. Burmistrz miasta Robert Maciaszek jest przekonany, że przy takiej ofercie nie może być problemów z naborem. Również w Białymstoku w nowych podstawówkach utworzono klasy sportowe i integracyjne. – Takie placówki cieszą się zainteresowaniem uczniów spoza rejonu – stwierdza Kamila Bogacewicz z Urzędu Miasta w Białymstoku.

Przy tej okazji trzeba przypomnieć, że do tej pory gminy zarządzały podstawówkami i gimnazjami. Po zmianach (czyli po likwidacji gimnazjów) pozostają im tylko podstawówki, a reszta szkół prowadzona jest przez powiaty i miasta na prawach powiatu. Dla wielu gmin zlikwidowanie trzyletniego gimnazjum i dodanie w podstawówce dwóch roczników nie jest komfortową sytuacją. – Mamy problem, co zrobić z pomieszczeniami po gimnazjum. Mieliśmy zespół szkół, w którym mieściły się szkoła podstawowa i gimnazjum oraz przedszkole. Po odejściu ostatniego rocznika gimnazjum z 18 dostępnych sal wykorzystanych będzie jedynie 12 – mówi Dominika Kunikowska z urzędu miejskiego w Kartuzach.

Są jednak gminy, które likwidowane gimnazja przeznaczają na muzea, domy kultury, przedszkola i domy dziennego pobytu (Grodków). Z kolei w Białymstoku w jednym z budynków po wygaszonej placówce będzie działać centrum kształcenia ustawicznego nauczycieli. Jest też wiele samorządów, które nie mają pomysłu na zagospodarowanie budynków po gimnazjach. A to już ostatni dzwonek, bo za kilka tygodni ostatni absolwent opuści mury tych placówek. – W wyniku wygaśnięcia oddziałów gimnazjalnych Szkoła Podstawowa nr 2 zwalnia budynek przy ul. Norweskiej 12. Władze miasta dołożą starań, by nadal funkcjonował on zgodnie ze swoim oświatowym przeznaczeniem – zapewnia Edyta Tomaszek z Urzędu Miasta Świnoujście. Ale szczegółów nie podaje. Z kolei Aneta Ferencz z Urzędu Gminy Skarżysko-Kamienna stwierdza, że miasto jeszcze nie ma pomysłu na zagospodarowanie budynku po wygaszanym w tym roku gimnazjum. ©

Gimnazja znikają z mapy Polski

Fazy postępowania likwidacyjnego

Na sześć miesięcy przed terminem likwidacji organ prowadzący szkołę ma obowiązek zawiadomić o takim zamiarze kuratora oświaty, organ wykonawczy jednostki samorządu terytorialnego oraz rodziców uczniów i dorosłych uczniów.

Szkołę można zlikwidować jedynie z końcem roku szkolnego (31 sierpnia), co oznacza, że o zamiarze likwidacji należy zawiadomić najpóźniej do końca lutego danego roku.

Konieczna jest pozytywna opinia kuratora oświaty.

Szkoła albo placówka publiczna prowadzona przez osobę prawną inną niż jednostka samorządu terytorialnego lub przez osobę fizyczną może zostać zlikwidowana tylko za zgodą organu, który udzielił zezwolenia na jej założenie. ©

Współpraca Bożena Ławnicka

Podjęcia uchwały lepiej nie odwlekać

Kwiecień i maj to miesiące, w których opracowuje się i zatwierdza arkusze organizacyjne szkół. Aby przyjąć ten dokument, powinny już być znane nowa sieć szkół i ich obwody

Dokładnie dwa lata temu rady gmin i powiatów podjęły uchwały w sprawie dostosowania sieci szkół do nowego ustroju szkolnego na okres od 1 września 2017 r. do 31 sierpnia 2019 r. Taki obowiązek wynikał z art. 210 i 217 ustawy z 14 grudnia 2016 r. – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe (Dz.U. z 2017 r. poz. 60 ze zm., dalej u.w.p.). Uchwały te za kilka miesięcy, tj. od 1 września, stracą jednak ważność w zakresie dotyczącym planu sieci szkół oraz ustalenia obwodów podstawówek (ważne będą tylko w tej części, w której są aktem założycielskim ).

Obowiązek ustalenia nowych przepisów, zgodnie z art. 81 ustawy z 22 listopada 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 2245, dalej nowelizacja z 22 listopada 2018 r.), dotyczy również tych przypadków, gdy z jakiegoś powodu rada gminy nie podjęła uchwały w sprawie dostosowania sieci szkół do nowego ustroju szkolnego na początku reformy.

Ustalenia sieci to także zadanie rad powiatów. Jest to ważne, biorąc pod uwagę, że od września w polskim systemie oświaty nie będą już funkcjonować szkoły ponadgimnazjalne. Dotychczasowe licea ogólnokształcące i technika przekształcą się z mocy prawa odpowiednio w czteroletnie licea i pięcioletnie technika. Przeobrażeniu ulegną również niektóre zespoły szkół. Te z nich, które są złożone jedynie z liceum i gimnazjum (lub z technikum i gimnazjum), staną się czteroletnimi liceami ogólnokształcącymi lub pięcioletnimi technikami.

Sieć szkół podstawowych

Od 1 stycznia 2019 r. do ustalenia planu sieci szkół oraz określenia granic obwodów publicznych szkół podstawowych jednostki samorządu terytorialnego muszą stosować art. 39 ustawy z 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 996 ze zm., dalej u.p.o.) w brzmieniu nadanym przez nowelizację z 22 listopada 2018 r. Pojęcie sieci szkół podstawowych oznacza rozmieszczenie siedzib wszystkich placówek publicznych na terenie JST. To zadanie należy do organów stanowiących gmin. Rozmieszczenie tych jednostek powinno nastąpić w taki sposób, aby wszystkie dzieci miały zapewnioną możliwość spełniania obowiązku szkolnego w konkretnej placówce publicznej.

Uchwała rady gminy w tej sprawie powinna określać również obwody szkół, czyli wskazać ich zasięg terytorialny, a co za tym idzie, określać miejscowości (także ich części) czy też ulice, które składają się na określony obwód (rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody dolnośląskiego z 18 grudnia 2011 r., znak: NK-N.4131.792.2011.JK8).

Z kolei art. 39 ust. 2 u.p.o. stanowi, że dziecko ma mieć zapewnioną możliwość realizacji obowiązku szkolnego najbliżej miejsca zamieszkania. Dlatego ustawodawca określa odległość drogi dziecka z szkoły do domu. Nie może ona przekraczać: 3 km w przypadku uczniów klas I–IV szkół podstawowych, a tych starszych (V–VIII) – 4 km. Drogę tę należy mierzyć nie w linii prostej, lecz z uwzględnieniem warunków miejscowych (np. rzeźby terenu), w tym również charakteru i jakości połączeń drogowych na danym terenie.

Inni też mają obowiązki

Uchwalenie nowych planów sieci szkół publicznych dotyczy nie tylko gmin. Muszą się z tym zmierzyć również powiaty. Zgodnie z przepisami powinny w nich wskazać nie tylko prowadzone przez siebie szkoły ponadpodstawowe i szkoły specjalne, ale też placówki mające siedzibę na obszarze powiatu prowadzone przez inne organy. W przypadku tych jednostek samorządu wcześniejsze podjęcie uchwał w sprawie sieci szkół jest o tyle ważne, że to one będą się mierzyć z problemem tzw. podwójnego rocznika. Kuratoria już zaleciły powiatom i miastom na prawach powiatu, by starały się tworzyć w każdej szkole podwójną liczbę klas w stosunku do tego, co jest obecnie. Problem w tym, że nie wszystkie dysponują odpowiednią liczbą pomieszczeń. Przy czym większość samorządów stara się wypełniać te wytyczne, by później nie mieć problemów z zatwierdzeniem uchwał dotyczących nowej sieci szkół, która w założeniu ma obowiązywać na dłużej.

Ponadto przyjęcie projektu uchwały o sieci szkół może też być pomocne dla dyrektorów szkół, którzy już w kwietniu będą planować liczbę zatrudnianych od września nauczycieli. Muszą to zrobić, choć wyniki rekrutacji będą znane dopiero za kilka miesięcy. Jeśli więc przeszacują liczbę potrzebnych im pracowników, mogą potem mieć kłopot z zapewnieniem im wystarczającej liczby zajęć. A zwolnić ich nie będzie można, bo o rozwiązaniu umowy z powodu zbyt małej liczby zajęć decyduje się pod koniec maja (więcej w tekście: Nauczyciele gimnazjów zakończą pracę 31 sierpnia). ©

Bezpłatny transport

W przypadku przekroczenia podanych odległości gmina musi zapewnić bezpłatny transport i opiekę w czasie przewozu dziecka albo zwrot kosztów przejazdu dziecka środkami komunikacji publicznej. Jak samorząd powinien zrealizować ten obowiązek? Przepisy tego wprost nie określają. Właściwie w grę wchodzą dwa sposoby. Pierwszy polega na tym, że gmina wykonuje przewóz własnymi środkami transportu i za pośrednictwem samorządowej jednostki organizacyjnej (np. zakładu budżetowego lub komunalnego przedsiębiorstwa komunikacyjnego). Drugi polega na tym, że zadanie to JST zleca przedsiębiorcy wybranemu w trybie zamówień publicznych. Oczywiście bezpłatny transport ma obejmować nie tylko dowóz do szkoły, lecz także powrót dziecka do domu. I, co najważniejsze, gmina nie może z tego tytułu pobierać żadnych opłat. Nie może też żądać opłat za pieczę nad dzieckiem podczas dowozu.

Powstaje następne pytanie – czy opiekę tę musi sprawować nauczyciel? Przepisy u.p.o. nie formułują takiego obowiązku. Oznacza to, że pieczę może sprawować jakakolwiek osoba pełnoletnia, byleby była zdolna do ponoszenia odpowiedzialności, np. karnej czy cywilnej. Nie jest za to dopuszczalne przekazanie tego obowiązku kierowcy pojazdu. Trudno przyjąć, by mógłby – prowadząc pojazd – jeszcze wykonywać opiekę nad dziećmi.

Wyznaczenie przystanków i refundacja kosztów

Kwestią sporną w orzecznictwie pozostawało to, czy zorganizowanie przez gminę punktów zbiorczych (przystanków), do których muszą iść uczniowie, by skorzystać z bezpłatnego dowozu do szkoły, stanowi realizację obowiązku wynikającego z ustawy. Treść regulacji wskazuje, iż zamieszkiwanie ucznia w znacznej odległości od szkoły obliguje gminę do zorganizowania bezpłatnego transportu z miejsca zamieszkania dziecka. Jednak użycie przez ustawodawcę zwrotu „z domu do szkoły” wywoływało sporo wątpliwości. Czy to oznacza, że dziecko trzeba podwieźć pod drzwi mieszkania? Nie, dopuszczalne jest wyznaczanie miejsca (punktu zbiorczego), w którym o ustalonej porze zatrzymują się pojazdy wykonujące przewóz dzieci. Wątpliwość tę przesądził NSA w uchwale z 9 grudnia 2013 r. (sygn. akt I OP 3/2013). Wprawdzie orzeczenie to wydane zostało na gruncie ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (dalej u.s.o.), ale obecne przepisy pod tym względem się nie zmieniły. Zdaniem NSA obowiązek zapewnienia bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu uczniów gmina może wykonywać przez wyznaczenie miejsc, z których uczniowie są przewożeni do szkoły, oddalonych od domu ucznia nie bardziej niż to jest przewidziane w art. 17 ust. 2 u.s.o. (obecnie w art. 39 ust. 2 u.p.o.). JST musi więc pamiętać, by punkty zbiorcze nie przekraczały maksymalnej odległości od domu.

Gdy szkoła obwodowa jest położona w odległości nieprzekraczającej maksymalnych dystansów, określonych w art. 39 ust. 2 u.p.o., gmina może (ale nie musi) zagwarantować uczniom bezpłatny transport. Natomiast jeżeli dowożenie dziecka do szkoły obwodowej (położonej w odległości przekraczającej ww. dane) zapewniają rodzice, to przysługuje im od gminy zwrot kosztów przejazdu środkami komunikacji publicznej. Do ukończenia przez dziecko siedmiu lat zwrot obejmuje też koszty przejazdu opiekuna. Analogicznie jak na gruncie u.s.o. zwrot ten nie następuje na podstawie decyzji administracyjnej. Ewentualna odmowa refundacji kosztów dowozu dziecka przez rodziców może być przedmiotem skargi do sądu administracyjnego (wyrok WSA w Białymstoku z 11 lipca 2017 r., sygn. akt II SA/Bk 270/17).

WAŻNE Gdy szkoła obwodowa jest położona w odległości nieprzekraczającej maksymalnych dystansów, określonych w art. 39 ust. 2 u.p.o. (3 km dla dzieci młodszych, 4 km dla starszych), gmina może – ale nie musi – zagwarantować uczniom bezpłatny transport.

Dzieci z niepełnosprawnościami

W art. 39 ust. 4 u.p.o. przewidziane są szczególne obowiązki gminy w stosunku do dzieci niepełnosprawnych objętych kształceniem specjalnym bądź też uczestniczących w zajęciach rewalidacyjno-wychowawczych. Przepis ten przewiduje dwie formy realizacji obowiązku. Pierwszą jest zapewnienie bezpośrednio przez gminę bezpłatnego transportu i opieki, a drugą, która może mieć zastosowanie wtedy, gdy dowożenie zapewniają rodzice – zwrot kosztów przejazdu ucznia i opiekuna. Przy czym o wyborze rodzaju obowiązku gminy decydują rodzice dziecka. Innymi słowy, rodzice niedowożący dziecka do szkoły mogą żądać od gminy zapewnienia ich pociesze bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu „do najbliższej szkoły podstawowej” (wyrok WSA w Łodzi z 17 stycznia 2018 r., sygn. akt III SA/Łd 1097/17).

!Zgodnie z art. 32 ust. 6 u.p.o. w przypadku dowozu dzieci niepełnosprawnych do przedszkola lub szkoły specjalnej przez rodziców zwrot kosztów z tym związanych następuje na podstawie umowy pomiędzy wójtem (burmistrzem, prezydentem miasta) i rodzicami dziecka.

Przy czym użyte w art. 39 ust. 4 u.p.o. sformułowanie „do najbliższej szkoły podstawowej” było już wielokrotnie analizowane przez sądy administracyjne. Przykładowo WSA w Kielcach w wyroku z 24 stycznia 2018 r. (sygn. akt II SA/Ke 808/17) stwierdził, że tego pojęcia nie powinno się utożsamiać w prosty sposób z geograficzną bliskością wymienionych szkół w stosunku do miejsca zamieszkania dziecka. Należy natomiast mieć na uwadze szczególne okoliczności danego przypadku, a ściślej – jeżeli najbliższa szkoła podstawowa nie może zapewnić dziecku odpowiednich metod pracy i nauki, dostosowanych do stopnia jego niepełnosprawności, to uczeń oraz jego rodzice (opiekunowie prawni) mogą mieć interes nie tylko faktyczny, ale i prawny w tym, aby dziecko uczęszczało do innej szkoły. Zdaniem kieleckiego sądu administracyjnego na bliskość, o której mowa w art. 39 ust. 4 pkt 1 u.p.o., składają się zarówno element położenia geograficznego (odległość szkoły od miejsca zamieszkania), jak i element posiadania przez daną placówkę oświatową warunków umożliwiających prawidłowe kształcenie dzieci z konkretnym rodzajem niepełnosprawności. Ten drugi element powinien być jednak oceniany indywidualnie w świetle orzeczenia o niepełnosprawności danego dziecka. Sąd podkreślił, że szkołą najbliższą jest w tej sytuacji tylko szkoła pozwalającą realizować zalecenia zawarte w orzeczeniu o niepełnosprawności dziecka, a zatem dostosowana do zdolności psychofizycznych ucznia. „Szkoła bliższa geograficznie, lecz w mniejszym stopniu pozwalająca urzeczywistnić wspomniane zalecenia, nie będzie szkołą najbliższą” (tak też orzekł np. WSA w Gliwicach w wyroku z 14 czerwca 2018 r., sygn. akt IV SA/Gl 1100/17).

Nowelizacja z 22 listopada 2018 r. w art. 39 dodała ust. 4a u.p.o. Stanowi on, że gmina może zorganizować dzieciom i młodzieży niepełnosprawnej bezpłatny transport i opiekę w czasie przewozu do szkoły ponadpodstawowej oraz ośrodka również w przypadkach, w których nie ma takiego obowiązku. Przykładowo: w przypadku osób niepełnosprawnych, które przekroczyły określony wiek.

Ustalenie obwodu

Rada gminy, z uwzględnieniem obowiązku dowożenia dzieci, ustala plan sieci publicznych szkół podstawowych prowadzonych przez gminę, a także określa granice ich obwodów. Nie określa się ich tylko dla szkół specjalnych, które mają siedzibę na obszarze gminy. W przypadku publicznych szkół podstawowych prowadzonych przez inne niż JST organy określenie granic ich obwodów następuje w uzgodnieniu z tymi organami. Chodzi tu m.in. o szkoły podstawowe funkcjonujące w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich, dla których organem prowadzącym jest minister sprawiedliwości, a także o placówki o znaczeniu regionalnym i ponadregionalnym prowadzone przez samorząd województwa.

W uchwale dotyczącej sieci szkolnej nie wyznacza się natomiast obwodów szkołom publicznym prowadzonym na podstawie zezwolenia przez osoby fizyczne lub osoby prawne niebędące JST, chyba że wystąpią z takim wnioskiem.

Uchwały rady dotyczące dostosowania sieci szkół do nowego ustroju szkolnego zachowują ważność w zakresie, w jakim stanowią akt założycielski. Jednym z jego elementów jest określenie okręgu danej placówki. Oznacza to, że gmina, wskazując w nowej uchwale obwody szkół, powinna uzgodnić jej treść z aktami założycielskimi. I w razie potrzeby musi dokonać odpowiednich zmian.

Zgodnie z dodanym (nowelizacją z 22 listopada 2018 r.) ust. 5a do art. 39 u.p.o. rada gminy w uchwale wskazuje adresy siedzib szkół oraz adresy innych lokalizacji prowadzenia zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych.

Należy bowiem pamiętać, że zgodnie z art. 39 ust. 6 u.p.o. rada gminy, podejmując uchwałę, musi dążyć do tego, aby szkoły podstawowe były jednostkami o pełnej strukturze organizacyjnej i funkcjonującymi w jednym budynku lub jego bliskiej lokalizacji. Dążenie to podlega ocenie kuratora oświaty w ramach opiniowania tej uchwały. Dlatego też wprowadzono w art. 39 u.p.o. ust. 5a.

Wspomniana już nowelizacja w art. 39 dodała też ust. 5b. Przepis ten doprecyzowuje kwestię ustalania obwodów samorządowych i niesamorządowych szkół podstawowych, w tym szkół obejmujących strukturą organizacyjną część klas szkoły podstawowej oraz szkołę filialną. Zgodnie z tą regulacją obwód szkoły (w tym podstawowej) obejmujący strukturą organizacyjną część jej klas oraz szkołę filialną, nie może mieć części wspólnej z obwodem innej placówki. Wspólny obwód jest dopuszczalny w zakresie klas, które nie występują w strukturze organizacyjnej podstawówki lub jej filii (patrz ramka 1).

Zadania rady powiatu

Według przedstawionych zasad rada powiatu ustala plan sieci publicznych szkół ponadpodstawowych oraz szkół specjalnych. Uwzględnia przy tym placówki tego rodzaju, które mają siedzibę na jej obszarze prowadzone przez inne organy prowadzące. Określając tę sieć, rada musi pamiętać, by zapewnić dzieciom i młodzieży realizację odpowiednio obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki. Ustalenie planu sieci publicznych szkół następuje po uzyskaniu pozytywnej opinii kuratora oświaty. Oznacza to, że stanowisko to powinno być wyrażone przed jej ostatecznym podjęciem przez radę. Różny jest przy tym zakres weryfikacji planu przez kuratora – w zależności od tego, czy chodzi o dokument sporządzony przez gminę czy powiat. Określa go art. 39 ust. 8 u.p.o. Wskazać należy, że WSA w Łodzi w wyroku z 26 września 2018 r. (sygn. akt III SA/Łd 518/18) stwierdził, że opinia kuratora oświaty dotyczy jedynie zakresu określonego w art. 39 ust. 8 u.p.o., co w przypadku szkół ponadgimnazjalnych odnosi się jedynie do kontroli, czy przedstawiony plan sieci tych szkół zapewnia realizację odpowiednio obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki dzieciom i młodzieży zamieszkującym na terenie powiatu bądź przebywającym w podmiotach i jednostkach w przepisie tym wskazanych. Opinia kuratora oświaty, wyrażona na podstawie art. 39 ust. 8 u.p.o., jest aktem nadzoru nad działalnością organów JST i podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego na podstawie art. 3 par. 2 pkt 7 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1302 ze zm.).

Art. 39 ust. 4 ustawy – Prawo oświatowe

Obowiązkiem gminy jest:

1) zapewnienie uczniom niepełnosprawnym, których kształcenie i wychowanie odbywa się na podstawie art. 127, bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu do najbliższej szkoły podstawowej, a uczniom z niepełnosprawnością ruchową, w tym z afazją, z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym – także do najbliższej szkoły ponadpodstawowej, do końca roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym uczeń kończy 21. rok życia;

2) zapewnienie dzieciom i młodzieży, o których mowa w art. 36 ust. 17, a także dzieciom i młodzieży z niepełnosprawnościami sprzężonymi, z których jedną z niepełnosprawności jest niepełnosprawność intelektualna, bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu do ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego, do końca roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym kończą:

a) 24. rok życia – w przypadku uczniów z niepełnosprawnościami sprzężonymi, z których jedną z niepełnosprawności jest niepełnosprawność intelektualna,

b) 25. rok życia – w przypadku uczestników zajęć rewalidacyjno-wychowawczych;

(…)

Łączenie placówek

Organ prowadzący może połączyć w zespół prowadzoną przez siebie szkołę podstawową z prowadzonymi przez siebie przedszkolami mającymi siedzibę na obszarze objętym obwodem tej szkoły. Może on też połączyć w zespół prowadzone przez siebie przedszkola mające siedzibę na obszarze objętym obwodem jednej szkoły podstawowej.

Zespołowi szkół – nawet jeśli w jego skład wchodzą jednostki, w których jest realizowany obowiązek szkolny – nie wyznacza się obwodu, gdyż nie jest on szkołą. Nowelizacja z 22 listopada 2018 r. w art. 91 ust. 7 u.p.o. doprecyzowała, że organ prowadzący zespół szkół może z niego wyłączyć lub włączyć do niego kolejną szkołę. Może go też rozwiązać. Ponieważ art. 89 u.p.o. dotyczy procedury likwidacji szkół i placówek, a nie zespołów, aby wyeliminować pojawiające się wątpliwości, nowelizacją z 22 listopada 2018 r. dodano ust. 7a w art. 91 u.p.o., w którym wyraźnie jest mowa, że art. 89 u.p.o. nie ma zastosowania w przypadku tworzenia zespołu lub włączania do niego kolejnej szkoły lub placówki. Połączenie w zespół oraz włączenie do niego szkoły lub placówki jest dokonywane z dniem 1 września danego roku. Natomiast zgodnie z art. 91 ust. 10 u.p.o. wyłączenie z zespołu oraz jego rozwiązanie jest dokonywane 31 sierpnia danego roku [zobacz opinia].

opinia eksperta

Wyjątkowo zespół szkół można rozwiązać w innym terminie

dr Patryk Kuzior wykładowca na Akademii WSB

Prawo oświatowe przewiduje w art. 91 ust. 9 i 10, że wszelkie ruchy związane z zespołami szkół (placówek) odbywają się na przełomie lat szkolnych. A więc wyłączenie z zespołu i rozwiązanie zespołu jest dokonywane z dniem 31 sierpnia, natomiast połączenie szkół w zespół czy włączenie szkoły do zespołu dokonuje się z dniem 1 września. Jednakże trzeba zauważyć, że na mocy art. 324 ustawy z 14 grudnia 2016 r. – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe stosowanie przepisów art. 91 ust. 9 i 10 u.p.o. zostało wyłączone w latach szkolnych 2017/2018 i 2018/2019. Oznacza to, że jeszcze do końca obecnego roku szkolnego możliwe jest np. rozwiązanie zespołu w innym terminie niż 31 sierpnia. Rozwiązanie zespołu z innym dniem niż koniec roku szkolnego może spowodować jednak sporo problemów, zwłaszcza gdy chodzi o zespół, w którym funkcjonują szkoły feryjne (czyli takie, w których organizacji pracy uwzględnione są ferie letnie lub zimowe, a nauczyciele mają w czasie ich trwania prawo do urlopu). Rozwiązanie zespołu oznacza chociażby likwidację stanowiska dyrektora zespołu i jeśli jest nim nauczyciel, to pojawi się problem jego stosunku pracy. Jeśli będzie możliwość, by pracował nadal jako nauczyciel w pełnym wymiarze w jednej ze szkół (placówek), które usamodzielnią się w wyniku rozwiązania zespołu, to utrzyma stosunek pracy. A gdy to jest niemożliwe, pojawia się problem, jak zgodnie z prawem rozwiązać stosunek pracy, skoro nauczycieli szkół feryjnych zwalnia się na koniec roku szkolnego. Przyjęcie innej niż 31 sierpnia daty rozwiązania zespołu może pociągać za sobą kłopoty także ze stosunkami pracy innych nauczycieli, zwłaszcza, gdy ich umowy przewidywały wykonywanie pracy w więcej niż w jednej szkole (placówce) w zespole. Tu także może być problem z terminami wręczania wypowiedzeń.

©

©

Nauczyciele gimnazjów zakończą pracę 31 sierpnia

Chodzi o pedagogów zatrudnionych w placówkach wygaszanych. Dyrektor szkoły ma obowiązek złożyć im wypowiedzenia umów i rozwiązać stosunek pracy

Nowe uchwały o sieciach szkół muszą, co oczywiste, uwzględniać, że z końcem roku szkolnego 2018/2019 definitywnie kończą swój byt gimnazja. Nie jest to jednak koniec wprowadzania rozłożonej do 2023 r. reformy edukacji. Ta jest regulowana szczegółowo w nadal obowiązującej ustawie z 14 grudnia 2016 r. – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe (Dz.U. z 2017 r. poz. 60 ze zm., dalej u.p.w.). Koniec obecnego roku szkolnego to jednak bardzo ważny punkt tej reformy – wraz nim trzeba bowiem zwolnić całą kadrę dydaktyczną i niepedagogiczną z wygaszanych gimnazjów, a więc takich, które nie były włączone do innych szkół albo które nie przeobraziły się w inne placówki. I choć procedurę z tym związaną reguluje art. 226 u.p.w., to mogą pojawić się problemy. Bo, jak wskazuje część ekspertów, przepis ten jest niejasno sformułowany. Nie wynika z niego bowiem wprost, z jakimi nauczycielami rozwiązuje się stosunek pracy na jego podstawie – czy chodzi o nauczycieli gimnazjów wygaszanych, czy również tych, którzy pracują w szkołach przekształconych.

Prawne niejasności

Zgodnie z ust. 1 tego art. 226 w roku szkolnym 2018/2019 z nauczycielami samorządowych gimnazjów zatrudnionymi na podstawie mianowania lub umowy o pracę na czas nieokreślony, których dalsze zatrudnienie nie jest możliwe ze względu na zmiany organizacyjne powodujące wygaszenie kształcenia w gimnazjum, rozwiązuje się stosunek pracy. Zdaniem dr. Patryka Kuziora, eksperta z zakresu prawa oświatowego, przepis ten jest pewnego rodzaju uzupełnieniem artykułu poprzedzającego, który odnosił się do sytuacji nauczycieli gimnazjów, których dalsze zatrudnienie w roku szkolnym 2017/2018 lub 2018/2019 nie było możliwe ze względu na zmiany organizacyjne powodujące wygaszanie gimnazjów. – O ile bowiem w przypadku poprzednich lat możliwe było zastosowanie konstrukcji prawnej przeniesienia nauczyciela w stan nieczynny, to w bieżącym roku szkolnym konieczne będzie rozwiązanie stosunków pracy nauczycieli gimnazjów, które podlegają wygaszeniu – tłumaczy dr Patryk Kuzior. Ekspert twierdzi, że art. 226 ust. 1 u.p.w. ma zastosowanie wyłącznie do nauczycieli tych gimnazjów, które nie zostały przekształcone, a więc do gimnazjów wygaszanych. – Skoro 31 sierpnia 2019 r. szkoły te przestają istnieć, to oczywiście konieczne jest zwolnienie pracujących tam jeszcze nauczycieli – podkreśla ekspert.

Wtóruje mu Bartosz Góra, radca prawny prowadzący własną kancelarię w Dębicy. Jego zdaniem adresatem art. 226 ust. 1 u.p.w. są nauczyciele zatrudnieni na podstawie mianowania lub umowy o pracę na czas nieokreślony, których stosunek pracy nadal trwa w roku szkolnym 2018/2019, a ich zatrudnienie w wygaszanym gimnazjum było nadal możliwe (i konieczne), w przeciwieństwie do nauczycieli, o których mowa w art. 225 ust. 1. – Niemniej jednak ich zatrudnianie w tym roku szkolnym jest nieuchronnie związane z koniecznością jego ustania, bo reforma w sposób oczywisty kończy byt gimnazjów 31 sierpnia 2019 r. – zauważa mecenas. W roku szkolnym 2019/2020 rozpocznie się zatem pierwszy okres, w którym reforma oświaty wyłączy gimnazja (klasy gimnazjalne). Mec. Góra podkreśla, że art. 226 ust. 1 u.p.w. obejmuje wyłącznie nauczycieli zatrudnionych w gimnazjach, które zostały przeznaczone do wygaszenia, dla których organ prowadzący nie przeprowadził procedury z art. 129 ust. 1 u.p.w. 1. Patryk Kuzior zaznacza natomiast, że art. 226 ust. 1 u.p.w. nie ma zastosowania do nauczycieli dawnych gimnazjów, którzy aktualnie są nauczycielami szkół, w których prowadzone są klasy dotychczasowego gimnazjum. Ich sytuacja jest bowiem uregulowana w art. 225 ust. 12 u.p.w. A ten ostatni przepis nakazuje bowiem odpowiednie stosowanie do tych właśnie nauczycieli – w okresie do 29 lutego 2020 r. – procedury wynikającej z art. 225 ust. 1 do 11 u.p.w. Warto tu wspomnieć, że art. 226 ust. 4 u.p.w., wprowadzony jako regulacja szczególna, ma zastosowanie do nauczycieli gimnazjów dla dorosłych, w których kształcenie w klasie pierwszej rozpoczęło się w lutym 2017 r. – Z tymi osobami stosunek pracy trzeba będzie rozwiązać najpóźniej z końcem sierpnia 2020 r. – zauważa dr Kuzior.

!Uchwała rady gminy w sprawie planu sieci publicznych szkół podstawowych podlega ogłoszeniu w wojewódzkim dzienniku urzędowym.

Rozwiązanie stosunku pracy

Zgodnie z art. 226 ust. 2 u.p.w. dyrektor likwidowanego gimnazjum rozwiązuje z nauczycielem stosunek pracy z końcem roku szkolnego po uprzednim trzymiesięcznym wypowiedzeniu. Oznacza to, że oświadczenie w tej sprawie szef placówki musi wręczyć nauczycielom najpóźniej do końca maja 2019 r.

przykład

Bieg terminu wypowiedzenia umowy

Dyrektor wygaszanego gimnazjum 16 maja 2019 r. wręczył nauczycielom oświadczenia o wypowiedzeniu stosunku pracy. Bieg wypowiedzenia rozpocznie się dopiero z początkiem czerwca, gdyż jego skutek musi przypaść na koniec roku szkolnego (31 sierpnia) po trzech miesiącach wypowiedzenia.

Do 31 maja dyrektor musi zwolnić całą kadrę dydaktyczną bez względu na podstawę zatrudnienia (minowanie czy umowa o pracę). Nie ma znaczenia także to, czy umowa była zawarta na czas określony, czy też była to umowa bezterminowa. Nieistotny jest także wymiar zatrudnienia. Co więcej, nie obowiązują w tym czasie przepisy ochronne (więcej ramka 2). Jeżeli w powyższym terminie dyrektor nie rozwiąże stosunku pracy nikomu albo tylko wybranym pracownikom, to i tak on ustanie z dniem likwidacji pracodawcy (więcej: opinia). Nauczyciele w sytuacji zamknięcia gimnazjum nie mogą też liczyć na przeniesienie w stan nieczynny, gdyż ten nie jest rozwiązaniem stosunku pracy (nauczyciel w stanie nieczynnym nadal bowiem korzysta z praw pracowniczych, co nie jest możliwe w przypadku zlikwidowania szkoły).

!W przypadku zwolnień spowodowanych całkowitą likwidacją gimnazjum dyrektor nie musi zawiadamiać związków zawodowych o zamiarze wypowiedzeń stosunków pracy.

Wskazać należy, że art. 226 u.p.w. nie posiada analogicznej regulacji jak art. 20 ust. 5 ustawy z 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 967 ze zm., dalej: KN). Przepis ten stanowi, że okres wypowiedzenia może być skrócony do jednego miesiąca, przy czym w takiej sytuacji nauczycielowi przysługuje odszkodowanie za pozostałą część okresu wypowiedzenia w wysokości wynagrodzenia liczonego jak za okres urlopu wypoczynkowego. Mało tego, zgodnie z KN okres, za który przysługuje odszkodowanie, wlicza się nauczycielowi pozostającemu w tym czasie bez pracy do okresu zatrudnienia. Brak takiej regulacji w art. 226 u.p.w. wyłącza możliwość skrócenia nauczycielowi okresu wymówienia do jednego miesiąca. Tym bardziej że w myśl art. 227 u.p.w. w latach szkolnych 2017/2018 i 2018/2019 do nauczycieli wygaszanych gimnazjów (w trybie art. 225 ust. 1 i 12 oraz art. 226 ust. 1 u.p.w.) nie stosuje się art. 20 KN.

Idąc dalej, w roku szkolnym 2018/2019 urlopu dla poratowania zdrowia nauczycielowi, o którym mowa w art. 226 ust. 1 u.p.w., udziela się na okres nie dłuższy niż do 31 sierpnia 2019 r. (art. 229 u.p.w.). Ta przerwa w pracy nie uchroni jednak pedagoga od zwolnienia. Orzecznictwo w przypadku całkowitej likwidacji szkoły dopuszcza bowiem wypowiedzenie stosunku pracy nauczycielowi przebywającemu na urlopie zdrowotnym (por. wyrok SN z: 19 września 1996 r., sygn. akt I PRN 70/96 oraz 19 kwietnia 2012 r., sygn. akt II PK 204/11).

Ramka 1

Kłopotliwe części wspólne

Z uzasadnienia projektu nowelizacji z 22 listopada 2018 r.:

„Zdarzało się, że gminy ustalały szkołom podstawowym obwody, które posiadały część wspólną lub są ze sobą tożsame. W przypadku nakładania się na siebie obwodów dwóch samodzielnych szkół nie było jasne, który dyrektor szkoły był odpowiedzialny za kontrolę obowiązku szkolnego. Ponadto z praktyki wynikało, że wspólny obwód dwóch szkół (np. publicznej szkoły gminnej i publicznej szkoły działającej na podstawie zezwolenia) prowadził do zaniechania działalności szkoły gminnej bez przeprowadzenia procedury likwidacyjnej opisanej w art. 89 u.p.o. Utworzenie szkoły filialnej w miejsce szkoły samodzielnej i ustalenie obwodu tej pierwszej tożsamego z obwodem placówki macierzystej mogło prowadzić do likwidacji filii z powodu braku lub niewielkiej liczby uczniów”. ©

Prawo do odprawy

Nauczyciel zatrudniony na podstawie mianowania (o stopniu awansu nauczyciela mianowanego lub dyplomowanego) za utratę pracy dostaje zgodnie z art. 226 ust. 3 u.p.w. odprawę w wysokości sześciu wynagrodzeń zasadniczych, tj. bez żadnych dodatków (stażowego, funkcyjnego, za warunki pracy i motywacyjnego). Co więcej, w przypadku rozwiązania stosunku pracy ze względu na likwidację szkoły odprawa pieniężna przysługuje także wtedy, gdy zwolniony nauczyciel niezwłocznie po rozwiązaniu stosunku pracy podjął inne zatrudnienie (wyrok SN z 13 czerwca 1995 r., sygn. akt I PRN 29/95).

Natomiast nauczycielowi zatrudnionemu w gimnazjum na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, z którym rozwiązano stosunek pracy, przysługuje odprawa pieniężna w wysokości określonej w art. 8 ustawy z 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1969 ze zm., dalej ustawa o zwolnieniach grupowych). Jej poziom jest uwarunkowany okresem zatrudnienia w gimnazjum i wynosi:

  • jednomiesięczne wynagrodzenie – jeśli nauczyciel był zatrudniony w nim krócej niż dwa lata;
  • dwumiesięczne wynagrodzenie – jeśli nauczyciel był zatrudniony w nim minimum dwa lata, ale krócej niż osiem lat;
  • trzymiesięczne wynagrodzenie – jeśli nauczyciel był zatrudniony w nim ponad osiem lat.

Przy ustalaniu wysokości odprawy nauczyciela zatrudnionego na podstawie umowy o pracę podstawowe znaczenie będzie miał więc zakładowy staż pracy, czyli okres przepracowany w danej szkole, która rozwiązuje stosunek pracy.

Wysokość odprawy obliczana jest na zasadach obowiązujących przy obliczaniu ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy. W jej wysokości będą więc uwzględnione wszystkie składniki wynagrodzenia wypłacane w czasie urlopu wypoczynkowego, a więc nie tylko wynagrodzenie zasadnicze, ale także dodatki, wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i doraźne zastępstwa, itd.

W sytuacji gdy po rozwiązaniu stosunku pracy z powodu likwidacji szkoły 31 sierpnia nauczyciel podejmuje zatrudnienie w ramach nowego stosunku pracy już od 1 września (nawet w szkole prowadzonej przez tę samą JST) odprawa i tak mu przysługuje. Stanowisko takie zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 13 czerwca 1995 r., sygn. akt I PRN 29/95, gdzie stwierdził, że nauczyciel, z którym rozwiązano stosunek pracy w trybie art. 20 ust. 1 KN, ma prawo do odprawy pieniężnej, przewidzianej w ust. 2 tego artykułu, choćby niezwłocznie podjął inne zatrudnienie.

Gdy nauczyciel odchodzi na emeryturę lub rentę oprócz odprawy z tytułu rozwiązania stosunku pracy z powodu likwidacji szkoły, przysługuje mu odprawa emerytalna z art. 87 KN (por. wyrok SN z 2 października 2008 r., sygn. akt I PK 54/08).

W roku szkolnym 2019/2020 z nauczycielami samorządowych gimnazjów dla dorosłych, w których kształcenie w klasie I rozpoczęło się w lutym 2017 r., a zatrudnionymi na podstawie mianowania lub umowy o pracę na czas nieokreślony, których dalsze zatrudnienie nie jest możliwe ze względu na zmiany organizacyjne powodujące wygaszenie kształcenia w gimnazjum, rozwiązuje się stosunek pracy. Dyrektor gimnazjum rozwiązuje z nauczycielem stosunek pracy nie później niż 31 sierpnia 2020 r., po uprzednim trzymiesięcznym wypowiedzeniu. Osobom tym przysługują omówione powyżej świadczenia.

WAŻNE Nauczyciel zatrudniony na podstawie mianowania nie otrzyma odprawy, jeżeli zostanie przeniesiony do innej szkoły (wyrok SN z 20 sierpnia 2001 r., sygn. akt I PKN 591/00).

Uprawnienia emerytalne

Do wcześniejszych emerytur na podstawie przepisów KN uprawnieni są wyłącznie nauczyciele urodzeni przed 1 stycznia 1969 r. Jest to tzw. emerytura bez względu na wiek. Dotyczy ona wyłącznie tych nauczycieli, którzy spełniają następujące warunki:

  • mają co najmniej 30-letni okres zatrudnienia (składkowy i nieskładkowy), w tym co najmniej 20-letni okres pracy nauczycielskiej (pracy w szczególnym charakterze), albo co najmniej 25-letni okres zatrudnienia, w tym co najmniej 20-letni okres pracy nauczycielskiej w szkolnictwie specjalnym;
  • rozwiążą stosunek pracy na swój wniosek (rozwiązanie stosunku pracy jest niezbędnym warunkiem przyznania emerytury bez względu na wiek).

Nauczyciele urodzeni po 31 grudnia 1948 r., a przed 1 stycznia 1969 r., mogą przejść na emeryturę bez względu na wiek, o ile podane wyżej warunki (dotyczące ogólnego okresu zatrudnienia – 30 lat lub 25 lat, w tym 20-letni okres pracy nauczycielskiej) spełnili do 31 grudnia 2008 r.

Ponadto u.p.w. umożliwia przejście na emeryturę nauczycielską osobom spełniającym powyższe warunki w przypadku rozwiązania stosunku pracy na podstawie art. 226 u.p.w. Nauczyciel może również skorzystać ze świadczenia kompensacyjnego. Przysługuje ono pedagogom, którzy spełnili łącznie następujące warunki:

  • osiągnęli określony wiek, czyli w 2019 r. 55 lat (kobieta) i 58 lat (mężczyzna);
  • mają okres składkowy i nieskładkowy wynoszący 30 lat, w tym 20 lat wykonywania pracy w jednostkach systemu oświaty (przedszkola, szkoły oraz placówki kształcenia ustawicznego, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, specjalne ośrodki wychowawcze, młodzieżowe ośrodki socjoterapii, specjalne ośrodki szkolno-wychowawcze, ośrodki rewalidacyjno-wychowawcze, placówki zapewniające opiekę i wychowanie uczniom w okresie pobierania nauki poza miejscem stałego zamieszkania) i w wymiarze co najmniej 1/2 obowiązkowego wymiaru zajęć;
  • rozwiązali stosunek pracy.

Ponadto, podobnie jak w przypadku emerytury na podstawie KN, na świadczenie kompensacyjne mogą przejść również nauczyciele spełniający powyższe warunki, w przypadku rozwiązania stosunku pracy na podstawie art. 226 u.p.w.

Ramka 2

Wyłączenie ochrony

W przypadku zwolnień z powodu całkowitej likwidacji gimnazjum nie mają zastosowania przepisy o szczególnej ochronie stosunku pracy. Oznacza to, że każdy nauczyciel może otrzymać wypowiedzenie stosunku pracy. Możliwe jest zatem zwolnienie pracownika:

  • w czasie usprawiedliwionej nieobecności w pracy,
  • w czasie ciąży,
  • w trakcie korzystania z urlopu związanego z opieką nad dzieckiem (np. podczas urlopu macierzyńskiego, ojcowskiego, itd.),
  • w wieku przedemerytalnym,
  • będącego chronionym członkiem związków zawodowych czy społecznym inspektorem pracy. ©

Dyrektor wygaszanej placówki

Przypomnijmy jeszcze, jak kształtuje się status dotychczasowych szefów wygaszanych gimnazjów i oddziałów tego typu placówek. I tak w przypadku zakończenia działalności gimnazjum poprzez wygaszanie jego poszczególnych klas dyrektorzy gimnazjum pozostaną na swoim stanowisku do końca kadencji, nie dłużej jednak niż do 31 sierpnia 2019 r. W związku z tym, że w przeważającej sytuacji są to też nauczyciele, to przysługują im świadczenia opisane powyżej.

Jeżeli zaś gimnazjum zostało połączone z podstawówką, to dyrektor tej pierwszej szkoły z mocy prawa objął stanowisko wicedyrektora szkoły podstawowej. Natomiast szef gimnazjum swoje stanowisko zajmuje do końca kadencji, w tej sytuacji dopuszczalne jest przedłużenie jego kadencji, ale nie dłużej niż do 31 sierpnia 2019 r.

W przypadku gdy gimnazjum przeobraziło się w szkołę podstawową, to dotychczasowy dyrektor tej pierwszej placówki objął funkcję szefa nowo powstałej jednostki. Na tym stanowisku pozostanie do końca kadencji, przy czym również w tej sytuacji dopuszczalne jest przedłużenie jej maksymalnie do 31 sierpnia 2019 r.

WAŻNE Odprawa ma górny limit – zainteresowany otrzymuje ją w kwocie nie wyższej niż 15-krotność minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli nie wyższej niż 31 500 zł (15 x 2100 zł).

Do końca maja

Zespół szkół, w skład którego wchodzi gimnazjum i trzyletnie liceum ogólnokształcące, 1 września 2019 r. przekształca się w liceum czteroletnie (art. 193 ust. 1 u.p.w.). Taka sama przemiana nastąpi, gdy w skład zespołu wchodziło gimnazjum i czteroletnie technikum. 1 września 2019 r. powstanie pięcioletnie technikum. O tym przeobrażeniu dyrektor musi poinformować nauczycieli w terminie do 15 maja 2019 r. (art. 251 u.p.w.).

Stosownie do art. 251 ust. 4 u.p.w. dyrektor zespołu publicznych szkół, w skład którego wchodzi jedynie dotychczasowe gimnazjum i liceum ogólnokształcące (lub technikum), musi rozwiązać stosunek pracy z nauczycielem, który nie posiada kwalifikacji do zajmowania stanowiska nauczyciela w liceum czteroletnim (lub pięcioletnim technikum), określonych w przepisach wydanych na podstawie art. 9 ust. 2 KN. Chodzi tu o nauczycieli dotychczasowego gimnazjum. Oznacza to, że tym pedagogom należy wręczyć wypowiedzenie do końca maja br. Zgodnie bowiem z art. 251 ust. 5 u.p.w. rozwiązanie następuje z końcem roku szkolnego poprzedzającego rok szkolny, w którym następuje przekształcenie zespołu szkół, tj. 31 sierpnia 2019 r., za uprzednim trzymiesięcznym wypowiedzeniem.

Jeżeli chodzi o dyrektora zespołu szkół, to z mocy prawa 1 września 2019 r. stanie się on dyrektorem odpowiednio czteroletniego liceum lub pięcioletniego technikum. Zasada ta dotyczy dotychczasowych zastępców w zespole szkół (art. 252 u.p.w.).

Do pracowników niebędących nauczycielami zatrudnionych w dotychczasowym zespole szkół stosuje się odpowiednio art. 22 i art. 23 ustawy z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1260 ze zm.). Przepisy te dotyczą przeniesienia do pracy w innej jednostce lub na inne stanowisko.

Przepisy na czas reformy

W u.p.w. wprowadzono przepisy przejściowe mające na celu ochronę zatrudnienia nauczycieli, którzy stracą zatrudnienie w wyniku przekształcenia systemu oświaty. Większość z nich obowiązuje do 31 sierpnia 2019 r. Zgodnie z art. 220 u.p.w. w okresie przejściowym, a więc do 31 sierpnia 2019 r., rozszerzone zostało stosowanie art. 18 ust. 1, 4, 5 KN na nauczycieli zatrudnionych na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. Zrównani oni zostali w prawach w tym zakresie z nauczycielami zatrudnionymi na podstawie mianowania. Przywołany przepis dotyczy możliwości przeniesienia nauczyciela na własną prośbę lub z urzędu za jego zgodą na inne stanowisko w tej samej lub innej szkole. Alokacja taka może mieć miejsce również do innej miejscowości, ale w ramach szkół prowadzonych przez ten sam organ prowadzący. Dokonuje tego dyrektor szkoły, do której nauczyciel ma być przeniesiony, po zasięgnięciu opinii organu prowadzącego tę szkołę i za zgodą szefa placówki, w której pedagog jest zatrudniony. Natomiast przeniesienie nauczyciela religii, który otrzymał skierowanie do innej jednostki, dokonuje dyrektor szkoły, do której pedagog otrzymał skierowanie, w porozumieniu z szefem placówki, w której jest on zatrudniony, i po zawiadomieniu organów prowadzących te szkoły. Ponadto do 31 sierpnia 2019 r. uchylony został obowiązek zapewnienia nauczycielowi przenoszonemu z urzędu do innej miejscowości odpowiedniego do jego stanu rodzinnego mieszkania oraz miejsca pracy dla współmałżonka, jeżeli jest on nauczycielem. Zgodnie z art. 220 ust. 1 pkt 3 u.p.w. w okresie do 31 sierpnia 2019 r. organ prowadzący przedszkole, szkołę lub placówkę i ich zespoły może nałożyć na nauczyciela zatrudnionego na podstawie mianowania i umowy o pracę na czas nieokreślony obowiązek podjęcia pracy w innej szkole lub szkołach, a także na tym samym stanowisku, albo za zgodą nauczyciela na innym stanowisku. Przesłanką takiego polecenia ma być uzupełnienie tygodniowego obowiązkowego wymiaru zajęć dydaktycznych, wychowawczych lub opiekuńczych. Liczba tych zajęć może przekroczyć 1/2 obowiązkowego wymiaru zajęć, o ile nie ma możliwości zapewnienia nauczycielowi prowadzenia zajęć w wymiarze co najmniej 1/2 obowiązkowego wymiaru zajęć w macierzystej szkole (chodzi tu o sytuację, gdy nauczyciel podejmuje zatrudnienie w dwóch szkołach w celu uzupełnienia pensum). Nauczyciel otrzyma w takiej sytuacji wynagrodzenie proporcjonalne do liczby realizowanych zajęć. Artykułu 220 ust. 1 pkt 3 u.p.w. nie można stosować dowolnie. Organ prowadzący, nakładając obowiązek podjęcia pracy przez nauczyciela w innej szkole lub szkołach, musi się kierować brakiem możliwości zatrudnienia nauczyciela w jego macierzystej placówce. Decyzja taka musi wynikać z opracowanego arkusza organizacyjnego, z którego wspomniana niemożność zatrudnienia nauczyciela ma wynikać. Określenie stanowiska pracy nauczyciela zgodnie z orzecznictwem powinno być interpretowane zgodnie z art. 42 KN, czyli odnosić się do wymiaru pensum nauczyciela określonego w art. 42 ust. 3 KN (por. wyrok SN z 16 lipca 2013r., sygn. akt II PK 334/12).

Z kolei art. 222 u.p.w. wprowadził czasowe ograniczenie w możliwości podejmowania przez nauczycieli dodatkowego zatrudnienia. W okresie od 1 września 2017 r. do 31 sierpnia 2019 r. podjęcie lub kontynuowanie dodatkowego zatrudnienia na podstawie stosunku pracy w innej szkole przez nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć wymaga uzyskania pisemnej zgody dyrektora szkoły wskazanej jako podstawowe miejsce zatrudnienia. Zgoda ta wymagana jest wówczas, gdy dodatkowy etat wykonywany jest na podstawie umowy o pracę lub mianowania, a więc nie na podstawie umowy cywilnoprawnej. Takiej zgody nie potrzeba w przypadku podjęcia dodatkowej pracy w innym miejscu niż jednostka oświatowa. W przypadku naruszenia przez nauczyciela warunku dodatkowego zatrudnienia dyrektor szkoły, która została wskazana jako podstawowe miejsce zatrudnienia, może rozwiązać z nim stosunek pracy.

Arkusze organizacyjne

Zwolnień nauczycieli szkół dokonuje się na podstawie zapisów w zatwierdzonych arkuszach organizacyjnych. One stanowią bowiem o stanie zatrudnienia w kolejnym roku szkolnym. Ze względu na okres wypowiedzenia obowiązujący nauczycieli jednostek feryjnych kwiecień jest ostatecznym terminem opracowania arkusza, w maju bowiem muszą być nauczycielom wręczone ewentualne wypowiedzenia.

Co więcej, dyrektor musi pamiętać, że przed rozpoczęciem prac nad projektem arkusza organizacyjnego powinien przygotować kryteria doboru nauczycieli do zwolnień. Przy wyborze osoby do zwolnienia dyrektor szkoły powinien kierować się rzeczywistymi i obiektywnymi przesłankami. Pewne wskazówki co do kryteriów, jakimi można się kierować, typując nauczyciela, któremu zostanie wręczone wypowiedzenie, daje bogate orzecznictwo Sądu Najwyższego, o czym w 2017 r. pisaliśmy w Tygodniku Gazeta Prawna z GP nr 59 i 101.

Praktyka polegająca na pisemnym opracowaniu takich kryteriów i poinformowaniu o nich nauczycieli (np. na posiedzeniu rady pedagogicznej) powstała w wyniku licznych spraw sądowych z zakresu prawa pracy. Sądy badają bowiem sposób doboru nauczyciela do zwolnienia, tj. czym kierował się dyrektor, zwalniając tego konkretnego nauczyciela. Ze względu na to, że wypowiedzenie stosunku pracy powinno być dla pracownika jasne i zrozumiałe dla celów dowodowych, warto opracować kryteria zwalniania i poinformować o nich nauczycieli. Najczęściej dyrektorzy wydają w tym zakresie wewnątrzszkolne zarządzenia. W przypadku nauczycieli z wygaszanych gimnazjów nie będzie mowy jednak o kryteriach zwalniania, a jedynie podstawie prawnej do rozwiązania stosunku pracy.

Istota dokumentu

W tym roku opracowanie arkusza organizacyjnego nie będzie wywoływało tak dużo problemów, jak na początku reformy oświaty (pisaliśmy o tym: „MEN wycofuje się z błędu i popełnia kolejny. Dyrektorzy złamią prawo”, tygodnik Kadry i Płace z 30 marca 2017 r., DGP nr 63, s. C2–C3). Przypomnijmy, że wątpliwości dotyczyły stanowiska MEN, który nakazywał stosować rozporządzenie wykonawcze, które formalnie jeszcze nie weszło w życie.

Znaczenie arkusza organizacyjnego było przedmiotem wielu orzeczeń Sądu Najwyższego. W wyroku z 20 stycznia 2015 r., sygn. akt III PK 51/14, SN wskazał, że jest on podstawowym dokumentem organizacyjnym szkoły, w którym dyrektor określa szczegółową organizację nauczania w danym roku szkolnym z uwzględnieniem szkolnego planu nauczania. Zamieszcza się w nim m.in.: liczbę pracowników szkoły, w tym zajmujących stanowiska kierownicze, i ogólną liczbę godzin zajęć edukacyjnych finansowanych ze środków przydzielonych przez organ prowadzący szkołę. Z kolei w rozstrzygnięciu z 4 października 2013 r., sygn. akt I PK 85/13, SN stwierdził, że opracowując arkusz organizacyjny, dyrektor uwzględnia zasady i wytyczne organu prowadzącego w danym roku szkolnym. Natomiast w szkolnym planie nauczania muszą być ujęte wszystkie obowiązkowe zajęcia edukacyjne, a także zajęcia z religii, etyki, wychowania do życia w rodzinie i dodatkowe zajęcia edukacyjne, które zapewniają pełną realizację podstawy programowej. Dyrektor uwzględnia analizy dotyczące naboru do szkoły i liczby oddziałów klas oraz dane na temat tygodniowej liczby godzin pracy dydaktyczno-wychowawczej. Konieczne jest też uwzględnienie danych dotyczących etatów pracowników administracji i obsługi oraz stosowanie przepisów aktów prawnych związanych z organizacją kształcenia.

W wyroku z 6 marca 2013 r., sygn. akt I PK 221/13, SN stwierdził, że arkusz organizacyjny jest dokumentem sporządzanym na podstawie planu nauczania, z którego wprost wynika liczba godzin do przydzielenia zatrudnionym w szkole nauczycielom. Dlatego ma on podstawowe znaczenie nie tylko dla organizacji zajęć w szkole, lecz także liczby zatrudnionych nauczycieli. To właśnie z arkusza wynika, czy nastąpiła zmiana planu nauczania, o której mowa w art. 20 ust. 1 pkt 2 KN, a więc taka, której skutkiem jest niemożność zatrudniania określonych nauczycieli w pełnym wymiarze zajęć. Decydujące znaczenie ma zatem formalna zmiana planu nauczania (wynikająca z porównania arkuszy organizacyjnych za poprzedni i dany rok), bo z niej wynika liczba godzin finansowanych przez organ prowadzący szkołę, które można rozdzielić między zatrudnionych w szkole nauczycieli. Dlatego sądy pracy szczegółowo analizują arkusz pod względem zasadności wypowiedzenia stosunku pracy nauczyciela (por. np. wyrok Sądu Okręgowego w Siedlcach z 15 grudnia 2016 r., sygn. akt IV Pa 39/16).

WAŻNE Nauczyciel nie może bez zgody dyrektora szkoły, która jest jego podstawowym miejscem pracy, podjąć dodatkowego zatrudnienia (zakaz dotyczy zarówno umów na czas nieokreślony, jak i umów terminowych).

Wymagana procedura

Zgodnie z art. 110 ust. 1 u.p.o. arkusz organizacji szkoły i przedszkola określa szczegółową organizację nauczania, wychowania i opieki w danym roku szkolnym. Opracowuje go dyrektor szkoły (przedszkola), a następnie przekazuje do zaopiniowania zakładowym organizacjom związkowym będącym jednostkami organizacyjnymi organizacji związkowych reprezentatywnych w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego albo jednostkami organizacyjnymi organizacji związkowych wchodzących w skład organizacji związkowych reprezentatywnych w rozumieniu tej ustawy, zrzeszających nauczycieli.

Arkusz organizacji szkoły (przedszkola) zatwierdza organ prowadzący po zasięgnięciu opinii kuratora oświaty. Na podstawie zatwierdzonego dokumentu dyrektor szkoły, z uwzględnieniem zasad ochrony zdrowia i higieny pracy, ustala tygodniowy rozkład zajęć określający organizację zajęć edukacyjnych. W przypadku wprowadzenia do 30 września zmian do zatwierdzonego arkusza stosuje się zasady tak jak przy jego opracowywaniu.

Szczegółowo jego treść i procedurę opracowania określa rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 17 marca 2017 r. w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i publicznych przedszkoli (Dz.U. z 2017 r. poz. 649 ze zm.). Ale uwaga, akt ten 1 września 2019 r. zostanie zastąpiony nowym rozporządzeniem z 28 lutego 2019 r. o identycznym tytule (Dz.U. z 2019 r. poz. 502). ©

opinie ekspertów

Likwidacja prowadzi do ustania zatrudnienia

dr Magdalena Zwolińska adwokat i partner w kancelarii NGL Legal

Z godnie z art. 226 u.p.w. z nauczycielami gimnazjów prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego zatrudnionymi na podstawie mianowania lub umowy o pracę na czas nieokreślony, których dalsze zatrudnienie nie jest możliwe ze względu na zmiany organizacyjne powodujące wygaszenie kształcenia w gimnazjum, rozwiązuje się stosunek pracy. Ustawodawca nie przewidział w tej sytuacji możliwości przeniesienia w stan nieczynny, lecz wyłącznie rozwiązanie stosunku pracy. Rozwiązanie stosunku pracy z nauczycielem powinno nastąpić z końcem roku szkolnego tj. 31 sierpnia. Dyrektor gimnazjum jest zobowiązany rozwiązać z takim nauczycielem stosunek pracy po uprzednim trzymiesięcznym wypowiedzeniu. W praktyce oznacza to, że wręczenie dokumentu wypowiedzenia jest konieczne do rozwiązania stosunku pracy, z tym momentem zaczyna biec okres wypowiedzenia. Jeśli nauczyciel nie otrzyma dokumentu wypowiedzenia – nie dojdzie do rozwiązania stosunku pracy. Nie nastąpi to z mocy prawa. Wręczenie dokumentu powinno nastąpić najpóźniej z końcem maja – jest więc jeszcze trochę czasu na dopełnienie tej formalności. Jeśli nauczyciel nie otrzyma wypowiedzenia i zadania gimnazjum nie zostaną przejęte przez inną placówkę może okazać się, że mamy do czynienia z likwidacją pracodawcy. Będzie to równoznaczne z zakończeniem stosunków pracy osób zatrudnionych w gimnazjum. Wątpliwość, która pojawi się w tym zakresie, dotyczy tego, czy w takiej sytuacji pracownicy (którzy nie otrzymali wypowiedzeń zgodnie z przepisami u.p.w. i świadczeń z tym związanych) mają roszczenia i do jakiego podmiotu powinni je skierować. ©

Not. LJ

Problematyczne klasy gimnazjalne

Jacek Rudnik wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Puławach i były dyrektor gimnazjum

Dla dyrektorów szkół zbliża się termin sporządzenia arkusza organizacji na rok szkolny 2019/2020. Przepisy dotyczące ruchu kadrowego, który może mieć miejsce po zasięgnięciu opinii związków zawodowych, złożeniu arkusza organizacji i zatwierdzeniu go przez organ prowadzący są w zasadzie jasne dla większości dyrektorów. Wątpliwość pojawia się w szkołach, gdzie włączono gimnazjum lub szkołach przekształconych z gimnazjum, czyli wszędzie tam, gdzie funkcjonują jeszcze do końca tego roku szkolnego klasy gimnazjum. W szkołach tych od momentu wprowadzenia zmian w systemie oświaty należało stosować art. 225 ustawy Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe. Jednocześnie art. 227 tej ustawy ograniczył w latach szkolnych 2017/2018 i 2018/2019 stosowanie art. 20 ustawy Karta Nauczyciela. Wątpliwość budzi zatem ustalenie podstawy prawnej umożliwiającej dokonywanie czynności z zakresu prawa pracy w odniesieniu do nauczycieli szkół, o których mowa wyżej, na rok 2019/2020. Część opinii prawnych stwierdza, że należy stosować art. 20 Karty Nauczyciela, argumentując tym, że sytuacja związana niemożnością dalszego zatrudnienia wynikającego z likwidacji gimnazjów wywołuje skutek na rok 2019/2020. Jednocześnie wskazują, że w art. 225 ust. 1 w związku z ust. 12 przepisów wprowadzających brak możliwości zatrudnienia dotyczył wyłącznie lat szkolnych 2017/2018 i 2018/2019, a przenoszenie w stan nieczynny zgodnie z ust. 1 odbywało się odpowiednio 1 września 2017 r. lub 1 września 2018 r. i nie można tego dokonać 1 września 2019 r.

Istnieje również pogląd przeciwny, że również w tym roku szkolnym można zastosować art. 225 przepisów wprowadzających. Oprzeć go można na dwóch przesłankach. Otóż art. 225 ust. 12 przepisów wprowadzających mówi: „W okresie do dnia 29 lutego 2020 r. przepisy ust. 1–11 stosuje się odpowiednio również do nauczycieli zatrudnionych w szkołach, w których są prowadzone klasy dotychczasowego gimnazjum”. Kluczowe jest tu według mnie słowo „odpowiednio”, a więc w moim rozumieniu w szkołach, które dalej istnieją (np. szkoły podstawowe z włączonym gimnazjum), choć klasy gimnazjalne zakończą naukę 31 sierpnia br. Druga przesłanka wynika z pierwszej, ponieważ wynagrodzenie z tytułu stanu nieczynnego będzie miał kto wypłacać, bo szkoła istnieje, mimo że nie ma już klas gimnazjalnych po 1 września br. Nauczyciel jest przecież zatrudniony w tej szkole do momentu zakończenia stanu nieczynnego.

Decyzję, z którego przepisu skorzystać, będzie musiał podjąć dyrektor i będzie za nią odpowiadał. ©

Not. AR

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.