Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska buduje koalicję na szczyt NATO w Ankarze

Symbol Paktu Północnoatlantyckiego
Polska tworzy koalicję państw ws hodniej flanki NATO.Shutterstock
30 czerwca, 20:52

Polska stara się zbudować koalicję, która będzie mogła mówić jednym głosem podczas zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze. Współpraca od Szwecji po Turcję ma, w ocenie specjalistów, jeden główny cel: spowodowanie, by Amerykanie, redukując swe zaangażowanie w Europie, nie robili tego kosztem flanki wschodniej NATO.

Na tydzień przed szczytem NATO w Ankarze (7–8 lipca) w Turcji spotkali się członkowie parlamentów państw Sojuszu, by porozmawiać o kwestiach obronnych. W tle spotkań przedstawicieli wszystkich państw NATO zauważalna jest wyjątkowa aktywność polskich polityków. Zaczęło się od wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Turcji (23–24 czerwca).

Powstaje koalicja flanki wschodniej NATO

Rozmowy Nawrockiego z prezydentem Recepem Erdoganem dotyczyły między innymi kwestii obronnych. W tym samym czasie wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się ze swym czeskim odpowiednikiem, Jaromirem Zuną, po czym powiadomił, iż „na szczyt NATO w Ankarze Polska i Czechy jadą zjednoczone”.

Dyplomatyczną jedność zademonstrowali też przywódcy Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Rumunii w trakcie Szczytu Wschodniej Flanki NATO, jaki odbył się 25 czerwca na marginesie gdyńskiej konferencji na rzecz odbudowy Ukrainy. Jak wyjawił wówczas premier Donald Tusk, wspólne stanowisko w Ankarze dotyczyć ma między innymi polityki względem Stanów Zjednoczonych. - Wszyscy podzielamy pogląd, że więzi transatlantyckie oraz możliwie bliska współpraca obronna ze Stanami Zjednoczonymi wymaga stałej aktywności – mówił premier. Dwa dni później do akcji znów wkroczył prezydent Nawrocki, zapraszając do Juraty na nieformalny szczyt prezydentów państw bałtyckich i Rumunii. Jednym z głównych tematów znów była Ankara.

Próbę zjednoczenia państw wschodniej flanki NATO i spowodowania, by w Turcji mówiły jednym głosem, widzi Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador Polski w Armenii i na Łotwie. W jego ocenie główna gra toczyć będzie się o przekonanie do naszych racji Amerykanów z prezydentem Trumpem na czele.

Trzeba przekonać Amerykanów

- Amerykanie na pewno będą ograniczali zaangażowanie na poziomie wojsk lądowych, a w naszym interesie jest, aby to ograniczanie było jak najwolniejsze i jak najdłużej nie dotykało naszej części Europy – mówi ekspert.

Oprócz wątku transatlantyckiego Polska zamierza przekonać w Ankarze sojuszników do konieczności wybudowania rurociągów paliwowych, które połączyłyby zachodnią część RFN z Polską, Czechami i państwami bałtyckimi. Jak wyjawił wicepremier Kosiniak-Kamysz, ważne będzie też osiągnięcie porozumienia w sprawie podnoszenia europejskich zdolności produkcji zbrojeniowej. - Polska ma tutaj swoje ambicje: być hubem produkcyjnym – zadeklarował szef MON.

Pojawiają się też pozarządowe propozycje, o co powinna walczyć w Ankarze nasza delegacja. Jedną z nich zgłosiły Fundacja SET i Defence Institute. Postulują, by przekonać partnerów z NATO do uruchomienia w naszym kraju Centrum Doskonałości NATO ds. Sztucznej Inteligencji. Dziś w państwach Sojuszu funkcjonuje 30 podobnych komórek Sojuszu, z których każda skupia się na innym aspekcie bezpieczeństwa. Polska jest gospodarzem dwóch takich placówek: Centrum Doskonałości Policji Wojskowej w Bydgoszczy i Centrum Doskonałości Kontrwywiadu w Krakowie.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.