Osama grozi Europie... Po polsku
Po raz kolejny Al-Kaida udowodniła, że Polska jest dla terrorystów liczącym się krajem. Na jednej ze stron powiązanych z ekstremistami pojawiło się polskie tłumaczenie opublikowanego w ostatni piątek "posłania Osamy bin Ladena do narodów Europy".
@RY1@i02/2009/190/i02.2009.190.000.013b.101.jpg@RY2@
Przesłanie zostało umieszczone na jednym z portali powiązanych z radykałami
W koślawym, przetłumaczonym najwyraźniej za pomocą internetowego translatora tekście pojawia się potępienie pomocy, jakiej europejskie państwa NATO udzielają Amerykanom w Afganistanie oraz przestroga: ci, którzy liczą na USA, zawiodą się - jak niedawno Gruzja.
Autorzy tłumaczenia nie zadali sobie jednak większego trudu: nawet otwierające posłanie bin Ladena wersety ósmej sury Koranu - Al-Anfal - zostały przetłumaczone bez zrozumienia tekstu. Dalej jest jeszcze gorzej: "tak, na jakiej podstawie pan naruszenie, co mówisz o udział w wysokim szacunkiem sprawiedliwości i praw człowieka? Co to jest, że odzwierciedlają w tej sprawie i poprosić mądrych i rozsądnych ludzi, ponieważ nie będzie długo, aż kurz wojny pokonuje w Afganistanie, w tym momencie nie znajdziesz śladu amerykańskich, ponieważ będą one odejść daleko poza Atlantyk, jak Bóg da, a tylko nas i będzie nadal, bo uciskani będzie odwetu z jego ciemięzcy" - piszą autorzy polskiego przekładu. Mimo bełkotliwości przesłanie najsłynniejszego terrorysty świata jest jednak jasne: Europejczycy biorą udział w niesprawiedliwej wojnie i przyjdzie im za to zapłacić. Nie tylko muzułmanie srogo się zemszczą, lecz także Amerykanie na koniec okażą się zdrajcami. Lider Al-Kaidy przypomina tu los Gruzji po ubiegłorocznej wojnie z Rosją: Tbilisi szukało opieki Waszyngtonu, a w końcu dostało od USA "kilka namiotów, trochę żywności i proszków do prania".
Choć bin Laden wspominał już o Polsce w swoich wcześniejszych wystąpieniach, tego typu tłumaczenie pojawia się po raz pierwszy. - Sądzę, że nie jest to wezwanie do ataków na Polskę, ale próba odwołania się do polskich muzułmanów i zaktywizowania ich - mówi nam arabista z Uniwersytetu Łódzkiego prof. Marek Dziekan. - Na tyle, na ile znam środowisko polskich muzułmanów, to próba całkowicie chybiona - dodaje. Zdaniem Dziekana odezwa bin Ladena w języku polskim świadczy, że Polska utrwala się w świadomości terrorystycznej międzynarodówki jako jeden z członków antyislamskiej zachodniej koalicji. - Nasz udział w operacjach w Afganistanie czy Iraku jest raczej symboliczny, za to silnie nagłośniony - podkreśla Dziekan. - No to się doczekaliśmy: ludzie Al-Kaidy wreszcie nas zauważyli - kwituje.
Mariusz Janik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu