Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Sytuacje kryzysowe nie mają barw politycznych. Liczą się jedność i odwaga decydentów i lokalnych władz

Sytuacje kryzysowe nie mają barw politycznych. Liczą się jedność i odwaga decydentów i lokalnych władz
fot. Arkadiusz Stankiewicz\Agencja Wyborcza_pl
26 czerwca 2024
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Wybuch wojny w Ukrainie sprawił, że w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w przestrzeni publicznej i medialnej trwa ożywiona dyskusja dotycząca przygotowań państwa polskiego na wypadek ewentualnego konfliktu zbrojnego. Temat jest poruszany również z perspektywy samorządów, a tam pytań i wątpliwości jest dużo więcej niż na szczeblu centralnym

Konflikt zbrojny za wschodnią granicą przewartościował nasze postrzeganie rzeczywistości. Dotyczy to przede wszystkim przedstawicieli administracji rządowej i samorządowej, którzy muszą – i to w dość pilnym trybie – przystosować się do nowych, nieznanych i postrzeganych dotąd jako abstrakcyjne okoliczności. To na włodarzach spoczywa przecież odpowiedzialność za lokalną społeczność w przypadku ewentualnego kryzysu. W naszym otoczeniu trwa dyskusja na ten temat, możemy uczestniczyć w rozmaitych prelekcjach i szkoleniach dotyczących aspektów obrony cywilnej, co jest oczywiście ważne, ale jednocześnie nie da się uciec od przekonania, że systemowego problemu nie rozwiążemy działaniami doraźnymi.

Ciężar działania

W kontekście władz samorządowych należy postawić istotne pytanie: czy jesteśmy dziś w stanie udźwignąć ciężar profesjonalnego zarządzania kryzysowego? Sytuacja nie jest oczywiście jednoznaczna, ponieważ jedne JST są przygotowane lepiej, inne gorzej, ale wszędzie występuje wspólny mianownik, czyli opóźnienia i wyraźne braki w tym obszarze. To, rzecz jasna, konsekwencja dotychczasowej priorytetyzacji zadań. Samorządy miały i mają nadal na swoich barkach realizację wielu złożonych i kosztownych przedsięwzięć. Wystarczy wspomnieć chociażby o sztandarowym przecież utrzymaniu infrastruktury drogowej i konieczności ciągłej poprawy jej jakości, co generuje gigantyczne koszty. Do tego dochodzi również realizacja finansowanych z unijnych funduszy inwestycji utrzymanych w określonych, projektowych ramach. Wśród nich, jak dotąd, próżno było szukać programów z zakresu zarządzania kryzysowego. Naborów poświęconych temu zagadnieniu nie było także w puli programów rządowych. Samorządowcy znaleźli się więc w mało komfortowym położeniu. Byli i są zobligowani do realizacji licznych zadań bieżących, a jednocześnie potrzeby i oczekiwania mieszkańców w każdej ze sfer życia publicznego zwykle znacznie przewyższają możliwości finansowe JST. W takiej sytuacji, co zupełnie naturalne, realizuje się zadania najbardziej palące i priorytetowe z punktu widzenia jakości życia lokalnej społeczności.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.