Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Fotoreportaż ze zniszczonego miasta

1 sierpnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Powstańcza Warszawa złożyła broń 2 października 1944 r. Gdy trzy i pół miesiąca później ze zrujnowanego miasta wycofali się Niemcy, polscy kolejarze spontanicznie zaczęli przywracać połączenia ze stolicą. Jednym z pierwszych transportów przyjechał 19-letni Ryszard Witkowski ps. Orliński, który wykonał serię wstrząsających zdjęć ukazujących dogasające zgliszcza Warszawy.

ryszard-witkowski-38257045.jpg
Ryszard Witkowski

Ryszard Witkowski dorastał w podwarszawskim Milanówku. To tam w 1941 r. związał się z konspiracją, najpierw jako żołnierz Narodowej Organizacji Wojskowej, a następnie Armii Krajowej. Ponieważ jego matka, Felicja Witkowska, prowadziła miejscowe atelier fotograficzne, nie tylko potrafił robić zdjęcia, lecz także – w odróżnieniu od większości ludzi – miał dostęp do nowoczesnego aparatu małoobrazkowego Leica oraz zapasu filmów Agfa Isopan. Dzięki temu jeszcze w trakcie Powstania Warszawskiego zdołał zrobić cenne fotografie ukazujące ewakuowane z walczącego miasta szpitale czy też rozmieszczonych pod Warszawą przez niemieckie dowództwo węgierskich żołnierzy. Z kolei po upadku stolicy, gdy do Milanówka trafili wygnani przez Niemców warszawiacy, a wraz z nimi przedstawiciele Polskiego Państwa Podziemnego, podjął się wykonywania mikrofilmów dla Delegatury Rządu na Kraj. Jednak ta działalność, jak miało się okazać, nie była ukoronowaniem jego konspiracyjnej służby z aparatem.

b198ec0b-7e8d-4fe1-ac45-500aabd7f2a3-38257035.jpg

Bez rozkładu jazdy

Tuż przed wznowieniem przez Sowietów wstrzymanych podczas powstania działań militarnych w rejonie Warszawy Niemcy zniszczyli trakcję elektryczną linii kolejowych prowadzących do miasta. Gdy w połowie stycznia 1945 r. ostatecznie ruszyła ofensywa Armii Czerwonej, przesuwając w błyskawicznym tempie linię frontu na zachód Polski, uruchomiono połączenie kolejowe z Milanówka do zniszczonej stolicy, wykorzystując w tym celu parowozy. Jak wspominał Ryszard Witkowski w udzielonym w 2019 r. wywiadzie, pierwsze pociągi „kursowały bez rozkładu jazdy i biletów. Pasażerowie, którymi były tłumy popowstańczych wygnańców pragnących powrócić do Warszawy, po prostu czatowali w trakcie surowej zimy na odjazd kolejnego składu. Gdy pojawiał się pociąg, ludzie, w trudnym dziś do wyobrażenia tłoku, jechali w wagonach osobowych, towarowych oraz na ich dachach”. Pomimo tak ekstremalnych warunków i zimowego mrozu „Orliński” zdecydował się wyruszyć jednym z pierwszych transportów do Warszawy, zabierając ze sobą w celach dokumentacyjnych aparat i dwa filmy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.