Przegrali mecz na płycie, która przypominała piaskownicę
Polska - Rumunia 0:1 po spotkaniu stojącym na słabym poziomie. Na cuda Franciszka Smudy trzeba jeszcze poczekać
Franciszek Smuda swoją pracę z reprezentacją rozpoczął w... piaskownicy. Na beznadziejnie przygotowanej murawie stadionu Legii przegraliśmy z Rumunią 0:1.
Dlaczego boisko przy Łazienkowskiej było w tak fatalnym stanie, pozostaje zagadką. Faktem jest, że na zdjęciach, które zrobili nasi fotoreporterzy, oprócz graczy i piłki zawsze widać było rozpryskujące się tumany piachu. Narzekali na to nie tylko Polacy, ale też Rumuni. Goście mimo zwycięstwa wyjeżdżali z Warszawy źli, bo aż trzech ich zawodników odniosło na Legii kontuzje.
Najbardziej na piaszczystą murawę narzekał Sławomir Peszko. Pomocnik reprezentacji Polski mógł przesądzić o naszym zwycięstwie, ale w ostatnich minutach meczu zaprzepaścił dwie doskonałe sytuacje. Pierwszym razem w oddaniu strzału przeszkodził mu właśnie piach.
- Naprawdę nie rozegraliśmy złego meczu, ale ciężko było strzelić gola, kiedy piłka co chwilę stawała w piachu - denerwował się po meczu debiutant Patryk Małecki.
Bardziej doświadczeni od wiślaka piłkarze też skarżyli się na stan murawy stadionu przy Łazienkowskiej.
- Wiadomo, że boisko było takie samo dla nas i dla Rumunów, ale trzeba powiedzieć głośno, że tam nie dało się grać - powiedział Michał Żewłakow. - Nie krytykujcie nas zbytnio, bo mecz nie wyglądał aż tak źle. Mieliśmy kilka sytuacji, atakowaliśmy z rozmachem, dużo było gry kombinacyjnej. W następnym spotkaniu powinno być lepiej - obiecał kapitan naszej reprezentacji.
Oczy wszystkich kibiców skierowane były w sobotę nie tyle na piłkarzy, ile na nowego selekcjonera Franciszka Smudę. Franz żył meczem, stojąc na skraju strefy, w której mogą się poruszać trenerzy. Kiedy kibice na Legii zaczęli skandować: "Franek Smuda czyni cuda", trener w charakterystyczny dla siebie sposób odchylił się do tyłu, zacinął pięści i wygiął się w pasie.
- Przed meczem wyszedłem na boisko i od razu wiedziałem, że nie będzie łatwo - powiedział selekcjoner. - Murawa przeszkadzała grać tak, jak sobie założyliśmy. Trzy razy wychodziliśmy w sytuacji sam na sam. Peszko przez tę nawierzchnię poślizgnął się i strzelił goleniem. Przegraliśmy po przypadkowym golu. Mimo porażki jestem zadowolony z postawy piłkarzy. Teraz rozpoczynamy selekcję przed Euro 2012. Nadal będę szukać najlepszych piłkarzy - zapowiedział Smuda.
Rzeczniczka PZPN Agnieszka Olejkowska nie umiała wyjaśnić, dlaczego kadra musiała grać na tak kiepskiej trawie. - Taka była decyzja zarządu PZPN - mówiła do znudzenia.
Smuda zwrócił uwagę na jeszcze jeden negatywny aspekt gry na takiej płycie. - Bieganie po piasku grozi urazem pleców. Po meczu niektórzy piłkarze narzekali na ból kręgosłupa. Gra w takich warunkach jest niebezpieczna dla zdrowia. To są bolesne kontuzje. Kuba Błaszczykowski raczej nie zagra w meczu z Kanadą, bo uszkodził staw skokowy. Robert Lewandowski też jest kontuzjowany. Ale to nie są groźne urazy. Gorzej mają Rumuni. Z tego, co wiem, to mają kilka naprawdę poważnych kontuzji - mówił Smuda.
Oczywiście jak zwykle wszystkiemu winny jest PZPN. Legia o tym, że ma przyjąć na swoim stadionie reprezentację, dowiedziała się raptem dwa tygodnie temu. Wcześniej zaplanowano coś, co fachowo nazywa się piaskowanie. Po meczu z Ruchem Chorzów na murawę obiektu przy Łazienkowskiej nawieziono kilka ton (!) piachu. Właściciele Legii nie chcą na razie inwestować w płytę, bo planują jej wymianę w czerwcu po zakończeniu modernizacji stadionu. Piaskowanie ma uratować trawę na dalszą część sezonu.
Szkoda, że między innymi z tak błahego powodu Smudzie nie udał się debiut. Mecz z Rumunią był na pewno lepszy niż ostatnie cztery spotkania reprezentacji - z Irlandią Płn., ze Słowenią, z Czechami i ze Słowacją. Franz odzyskał dla reprezentacji kilku bardzo dobrych piłkarzy: Kamila Kosowskiego, Marcina Kowalczyka czy Piotra Brożka. Świetny mecz zagrał Ludovic Obraniak, który brał udział chyba we wszystkich akcjach naszego zespołu.
W środę w Bydgoszczy kadra Smudy zagra na normalnej płycie. Franz przeciwko Kanadyjczykom będzie chciał sprawdzić młodzież. Szansę na występ od początku dostaną tacy piłkarze, jak Małecki, Maciej Sadlok czy Maciej Rybus. Ich wejście w końcowych minutach meczu z Rumunią ożywiło grę naszej reprezentacji, co daje nadzieję na dobry wynik w środowym spotkaniu.
@RY1@i02/2009/223/i02.2009.223.000.0020.001.jpg@RY2@
Dariusz Dudka (w środku) był jednym z najsłabszych piłkarzy naszej kadry
Tomasz Jastrzębowski/Newspix.pl
Przepuścił piłkę pod brzuchem pod koniec meczu, ale nie skończyło się to stratą drugiej bramki. Przy golu nie miał szans.
Kilka razy włączył się do akcji ofensywnych, ale w obronie popełniał błędy.
Źle się ustawiał, zbyt często podawał piłkę do przeciwnika, na razie nie wykorzystał szansy.
Przyzwoity występ. Kapitan drużyny nie jest jeszcze wypalony.
Jak na drugi występ w kadrze, zupełnie poprawnie. Ma potencjał, aby na stałe zająć miejsce na lewej obronie.
Gdzie Beenhakker miał oczy? Nie widział go nawet w szerokiej kadrze, a w meczu z Rumunią lewoskrzydłowy był najlepszy w polskim zespole.
Miał ogromną chęć do gry. Brał udział niemal w każdej akcji, kilka znakomitych prostopadłych podań.
Słabo. Jak na środkowego pomocnika zbyt pasywny, niezbyt pewny siebie. Szwankowała współpraca z Obraniakiem.
Cień zawodnika sprzed kilku miesięcy, na piaszczystym boisku często tracił piłkę.
Zawiódł kompletnie, nie potrafił wykorzystać swojej szybkości, ani razu nie zdołał uciec rumuńskim obrońcom.
Nie stanowił żadnego zagrożenia dla bramkarza rywali. Jedyne, czym imponował, to waleczność - obrońcy rywali dostali od niego po kościach.
nie wykorzystał dwóch doskonałych okazji do zdobycia gola.
Roger - podał świetnie do Peszki, który stanął w sytuacji jeden na jednego z Pantilimonem.
debiutant bez kompleksów. Kilka razy zdążył szarpnąć na lewym skrzydle.
podobnie jak inni rezerwowi wprowadził sporo ożywienia, ale okazji nie miał.
debiutant. Przebywał na boisku tylko chwilę.
*skala ocen od 1 (beznadziejnie) do 6 (rewelacyjnie)
Niculae (59.). Sędzia: Menashe Mashiah (Izrael). Widzów 5000.
Kuszczak - Kowalczyk, Żewłakow (90. Sadlok), Kokoszka Ż, Piotr Brożek - Błaszczykowski (80. Peszko), Dudka, Obraniak (80. Roger), Kosowski (75. Rybus) - Jeleń, R. Lewandowski Ż (70. Małecki).
Pantilimon - Maftei (79. Sapunaru), Radoi Ż, Chivu, Rat - Roman (46. Nocilita), Codrea Ż (52. Ghioane), Apostol, Tanase (69. Goian) - Niculae, Marica (61. Bucur).
Artur Szczepanik
artur.szczepanik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu