Dziennik Gazeta Prawana logo

Chroniąc pobory zleceniobiorców, zapomniano, że nie są pracownikami

24 stycznia 2019

Konia z rzędem temu, kto wie, jak należy postąpić, aby obecnie prawidłowo dokonać potrącenia z wynagrodzenia zleceniobiorcy. Wszystkiemu winny jest jeden przepis, który z początkiem stycznia został dodany do kodeksu postępowania cywilnego. Przewiduje on mianowicie, że do wynagrodzeń osób wykonujących umowy cywilnoprawne – a konkretnie takich, które mają charakter powtarzający się i są źródłem utrzymania lub jedynym źródłem dochodu – trzeba teraz stosować przepisy o ochronie wynagrodzenia przed egzekucją z kodeksu pracy. Wielu powie – dobrze, że wreszcie ktoś taki przepis wprowadził, bo do tej pory komornicy w wielu przypadkach pozbawiali zleceniobiorców ochrony, mimo, że już wcześniej były podstawy, by jąa przyznać. Kłopot jednak w tym, że proste odesłanie na zasadzie „należy stosować odpowiednio kodeks pracy” nie jest już wcale takie proste w praktyce. Problem jest z ustaleniem kwoty wolnej od potrąceń, czyli tej, która ma dłużnikowi zostać po dokonaniu wszystkich odliczeń. Bo według reguł przewidzianych dla pracowników, taką kwotą wolną jest kwota netto minimalnego wynagrodzenia za pracę. Wydawałoby się – nic prostszego, wystarczy zastosować ją do zleceniobiorców. Problem w tymTylko… którą? Kwot netto od płacy minimalnej mamy dziś cztery, a gdy zaczniemy odliczać jeszcze wpłaty do PPK, będzie ich o wiele więcej. Dobrego rozwiązania, nie ma. Wyjaśnienia Ministerstwa Sprawiedliwości nie przekonują ekspertów, a oni sami również mają rozbieżne poglądy w tym temacie.

Powyższa zmiana jest niewątpliwie korzystna dla dłużników-zleceniobiorców, podobnie jak znowelizowane ostatnio przepisy kodeksu pracy, z których wynika, że wpłaty do PPK (dla zatrudnionych na różnych podstawach) będą bardziej uprzywilejowane niż alimenty – odliczać je będziemy tuż po ZUS i PIT, a przed potrąceniami. Na niekorzyść dla dłużników-pracowników działa natomiast inna nowa regulacja, zgodnie z którą można dokonywać potrąceń z połowy diet w podróży służbowej. ©

Pozostało 95% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.