Przeciąganie liny w sprawie prawa do bycia offline
Zatrudniony nie musi pozostawać w kontakcie z szefem po zakończeniu dni ó wki, jeśli ten ostatni nie zlecił mu nadgodzin lub dyżuru. Tym samym k.p. już teraz wystarczająco chroni prawo podwładnych do bycia offline (niekontaktowania się z pracodawcą). Trzeba jednak liczyć się z tym, że odpowiednie przepisy w tym względzie będzie chciała wprowadzić UE.
Tak wynika z opinii Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej do stanowiska związków zawodowych w sprawie tzw. prawa do odłączenia się od pracy (przekazanej partnerom społecznym reprezentowanym w Radzie Dialogu Społecznego). Działacze zwrócili uwagę, że wraz z rozwojem pracy zdalnej pojawiły się problemy związane z zacieraniem się granicy pomiędzy czasem pracy i tym prywatnym. - Otrzymujemy wiele sygnałów świadczących o tym, że pracownicy otrzymują e-maile, wiadomości przesyłane przez komunikatory lub połączenia telefoniczne od pracodawcy, pojawiające się w różnych godzinach i wykonują pracę poza nominalnym czasem pracy - wskazali w swoim stanowisku.
Dlatego ich zdaniem należy wprowadzić regulacje ochronne (wzorem innych krajów, np. Belgii lub Francji). Związkowcy przedstawili wstępną wersję nowelizacji k.p. w tym względzie. Przewiduje ona, że pracodawca miałby powstrzymać się od kontaktowania się z pracownikiem poza godzinami pracy, a niepodjęcie kontaktu przez tego ostatniego nie mogłoby być podstawą jakiegokolwiek niekorzystnego traktowania (w szczególności zwolnienia). Wyjątkowo w regulaminie pracy można byłoby określić sytuacje, gdy taki kontakt jest dozwolony (w szczególnych przypadkach).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.