Dotychczasowe efekty planów rozwoju elektrowni wodnych: kilkadziesiąt telefonów i sprzeciw organizacji pozarządowych
Wody Polskie udostępniły 4 tys. lokalizacji pod potencjalny rozwój elektrowni wodnych. Koalicja Ratujmy Rzeki pokazuje absurdy propozycji, a Wody Polskie tłumaczą, że to tylko „potencjalne inwestycje”.
W grudniu 2025 r. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie udostępniły listę niemal 4 tys. lokalizacji „pod rozwój energetyki wodnej”. Inwestorzy mogli zgłosić się do Wód Polskich, aby na preferencyjnych warunkach wydzierżawić grunt należący do Skarbu Państwa, na którym istniała już wcześniej infrastruktura hydrotechniczna. Teraz inwestor mógłby w tym miejscu rozwinąć elektrownię wodną. – Pokazujemy, że Polska potrafi wykorzystać swój potencjał w sposób świadomy i odpowiedzialny. Te działania wpisują się w długofalową politykę rozwoju odnawialnych źródeł energii, wspierając transformację energetyczną i cele klimatyczne państwa – mówił Mateusz Balcerowicz, prezes Wód Polskich.
Uwagi odnośnie lokalizacji
Organizacje pozarządowe zaczęły jednak zwracać uwagę na to, że wiele lokalizacji dotyczy miejsc, w których trudno oczekiwać budowy elektrowni wodnej. Koalicja Ratujmy Rzeki wskazuje, że na liście zostały uwzględnione m.in. suche zbiorniki przeciwpowodziowe, w których woda pojawia się raz na kilka lat czy obszary chronione, w tym parki narodowe. W niektórych wierszach widzimy cieki, w których wody niemalże nie ma. „Nikt nie wstydził się umieścić w zestawieniu piętrzeń o przepływach…. równych 0 m sześc. na sekundę, co sugeruje, że to są odcinki cieków, w których woda nie płynie wcale lub płynie okresowo” – wskazuje Koalicja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.