Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Reforma PIP 2.0. Naprawdę chcemy abolicji dla przedsiębiorców łamiących prawo pracy? [opinia]

Grafika, lupa, człowiek
Danie inspektorom PIP prawa do zbadania umów i wydania decyzji, a pracodawcom – prawa do odwołania do sądu nie będzie żadną nowością w polskim systemie.Materiały prasowe / fot. Yutthana Gaetgeaw/Getty Images
2 lutego, 21:00

Jeśli reforma Państwowej Inspekcji Pracy faktycznie pójdzie w kierunku łagodzenia dolegliwości dla firm, w których stwierdzi się nieprawidłowości, to będzie zachętą do łamania prawa pracy. Gdyby narracja o rezygnacji ze „skutków wstecznych” okazała się po prostu rezygnacją z natychmiastowej wykonalności decyzji, inspektora, to cała procedura przypominałaby tę stosowaną od lat przez ZUS.

Przedsiębiorca od lat nie płacił żadnych podatków. Kontrola stwierdziła, że co prawda powinien, no ale skoro nie chciał, to nie musiał tego robić. Może na spokojnie zacząć płacić dopiero bieżące należności. Żadnego, broń Boże, zaległego podatku, nie mówiąc już o odsetkach, płacić nie musi. Absurd? Analogicznie media opisują rzeczywistość w prawie pracy po reformie PIP. Nie wiadomo jednak, na ile to zniekształcenia pochodzące ze źródeł tych doniesień, a na ile niezrozumienie istoty reformy przez samych polityków i komentatorów.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.