Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

W umowie można wskazać sąd, który rozpatrzy przyszłe spory

22 października 2012
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Wątpliwe kwestie pracownicze nie zawsze muszą rozstrzygać się przed sądem, który jest zlokalizowany korzystnie dla podwładnego. Decydować mogą o tym wcześniejsze uzgodnienia. Ograniczenie to będzie jednak działać, gdy druga strona podniesie zarzut niewłaściwości

Zatrudniony zawiera umowę o pracę z pracodawcą, który ma siedzibę w odległej miejscowości (np. Warszawa), a sam wykonuje pracę poza biurem, w terenie (np. województwo zachodniopomorskie). Jego kontakt z siedzibą pracodawcy położoną setki kilometrów jest sporadyczny, a czasami nawet żaden. W sytuacji sporu sądowego powstaje pytanie, kto będzie miał bliżej do sądu, co nie jest bez znaczenia. Dojazdy mogą być kosztowne i wielogodzinne, a koszty dojazdów świadków też trzeba będzie ponieść.

Zasada ogólna

W sporach pracowniczych zasadą jest, że pozew należy złożyć bądź przed sąd właściwości ogólnej przeciwnika (miejsca zamieszkania pracownika lub siedziby pracodawcy), bądź przed sąd, w którego okręgu praca jest, była lub miała być wykonywana, bądź też przed sąd, w którego okręgu znajduje się zakład pracy pracodawcy (najczęściej, w którym wykonywana jest praca, jeżeli jest położony poza siedzibą pracodawcy). Jest to tzw. właściwość miejscowa przemienna (art. 461 k.p.c.).

Uprawnienie wyboru sądu, przed którym będzie toczony spór, przysługuje każdej ze stron umowy o pracę (uchwała SN z 10 maja 1982 r., III PZP 12/82). Zarówno pracodawca, jak i pracownik mogą więc wybrać - opierając się na ww. zasadzie - gdzie pozew przeciwko drugiej stronie złożyć.

Umowa ogranicza

Inaczej będzie jednak, kiedy w samej umowie o pracę strony określiły, jaki sąd jest wyłącznie właściwy dla sporów wynikających z umowy o pracę, np. że niezależnie od tego, gdzie pracownik będzie wykonywał zadania (np. województwo zachodniopomorskie), właściwy dla wszystkich sporów wynikających z kontraktu będzie sąd właściwy dla siedziby pracodawcy (np. Warszawa).

Takie prawo przysługuje im na podstawie art. 46 k.p.c., zgodnie z którym strony mogą umówić się na piśmie o poddanie sądowi pierwszej instancji, który według ustawy nie jest miejscowo właściwy, sporu już wynikłego lub mogących pojawić się w przyszłości z oznaczonego stosunku prawnego. Tak wskazany sąd będzie wówczas wyłącznie właściwy (umowa prorogacyjna).

Konieczna interwencja

Wydawać by się mogło, że oznaczać to będzie, że np. jeżeli pracownik chciałby odwołać się od rozwiązania umowy, to w myśl jej postanowień powinien to zrobić tylko przed sądem wskazanym w umowie (w Warszawie). Nic bardziej mylnego.

Pracownik nadal może złożyć pozew przed którymkolwiek z sądów wskazanych w art. 461 k.p.c. - właściwym dla siedziby pracodawcy, w którego okręgu praca jest, była lub miała być wykonywana, bądź też ten, w którego okręgu znajduje się zakład pracy pracodawcy, np. w sądzie w Szczecinie.

Ograniczenie wyboru sądu zawarte w umowie o pracę będzie działać tylko i wyłącznie wtedy, kiedy na etapie odpowiedzi na złożony przez pracownika pozew pracodawca podniesie zarzut niewłaściwości miejscowej sądu, powołując się na postanowienia zawartej umowy o pracę określające sąd wyłącznie właściwy dla sporów z pracownikiem. Pracodawca powinien więc jasno zgłosić, że sąd szczeciński jest niewłaściwy i wnieść o przekazanie sprawy do rozpoznania w sądzie warszawskim, którego właściwość wynika z umowy prorogacyjnej.

Właściwy czas

Taki zarzut musi być złożony, zanim pracodawca zacznie merytorycznie odnosić się do twierdzeń pozwu i im zaprzeczać (zanim wda się w spór - art. 202 k.p.c.).

Oznacza to też, że sąd (np. w Szczecinie) z urzędu nie będzie zwracał uwagi pracodawcy na to, że spór toczy się przed niewłaściwym sądem według postanowień umowy o pracę i będzie czekał na inicjatywę pracodawcy w tym zakresie.

Jeżeli jej nie będzie, a pracodawca zacznie merytorycznie odnosić się do pozwu, sąd, przed którym wytoczono proces (szczeciński), mimo że nie będzie to jednostka wskazana w umowie o pracę jako właściwa (warszawski), będzie w pełni uprawniony do rozpoznania sporu.

Podniesienie zarzutu niewłaściwości miejscowej przez pracodawcę spowoduje, że sprawa powinna zostać przekazana do sądu warszawskiego, co nie będzie lokalizacyjnie korzystne dla pracownika, ale ograniczy koszty prowadzenia sporu przez pracodawcę.

Stąd zawieranie umów prorogacyjnych z pracownikami może istotnie ograniczyć koszty ewentualnych sporów.

Kwestionowanie umowy

Czasem zdarza się jednak, że pracownicy nawet po zawarciu umowy o pracę, w której umieszczone jest postanowienie o wyborze sądu wyłącznie właściwego dla rozpoznania sporów z pracodawcą, próbują po zgłoszeniu zarzutu niewłaściwości miejscowej przez pracodawcę kwestionować podpisaną umowę o pracę w tym zakresie.

Powołują się na to, że doszło do niesprawiedliwego ograniczenia ich prawa do sądu, bo lokalizacja sądu wynikającego z umowy o pracę jest niekorzystna.

Mimo podnoszonych przez pracowników zarzutów, przedstawiciele doktryny prawa pracy oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego (por. postanowienie z 29 listopada 1982 r., sygn. akt I CZ 98/82) dopuszczają jednak takie dobrowolne ograniczenie praw pracownika do sądu w umowie o pracę.

Ważne

Podniesienie zarzutu niewłaściwości miejscowej przez stronę przeciwną spowoduje, że sprawa powinna zostać przekazana do wskazanego wcześniej sądu

Grzegorz Ruszczyk

radca prawny

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.