Rośnie zamieszanie w dokumentacji pracowniczej
Skrócenie okresu przechowywania dokumentacji z 50 do 10 lat okazało się niedźwiedzią przysługą dla firm. Działy kadrowe mają dylemat, do jakiej dokumentacji nowy termin zastosować. Jakby tego było mało, jest jeszcze inny – trzyletni, obowiązujący dla list obecności, harmonogramów czasu pracy czy wniosków urlopowych. A nawet pięcioletni – dla dokumentów dotyczących ubezpieczeń społecznych. Kłopot jest także z ewidencją czasu pracy kierowców: przepisy jej dotyczące są dwa i każdy idzie w swoją stronę. © ℗
Więcej w tygodniku Kadry i Płace – tylko dla prenumeratorów – oraz na B11
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu