Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Odwrócone Chiny, czyli nowa polityka przemysłowa UE. Czym jest europejski „akcelerator”?

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz i prezydent Francji Emmanuel Macron
W toku prac nad kluczowym dla polityki przemysłowej UE rozporządzeniem znów starły się interesy Paryża i BerlinaMateriały prasowe / Die Bundesregierung/Jesco Denzel
dzisiaj, 18:48

Forsowane przez Francuzów pomysły stworzenia z przemysłu dźwigni do budowy europejskiej autonomii strategicznej spotkały się z oporem już na etapie prac w KE. Rezultat? Mocno selektywne wsparcie dla sektorów zagrożonych przez konkurencję z Chinami i unikanie konfrontacji z USA.

Choć słowo „Chiny” w komunikacie Komisji Europejskiej ani w oświadczeniu komisarza ds. przemysłu Stéphane’a Sejournégo nie padło ani razu, to właśnie konkurencja ze strony Pekinu jest głównym punktem odniesienia zaprezentowanego wczoraj projektu Industrial Accelerator Act. KE chce wprowadzić narzędzia premiujące europejski „local content” i ograniczyć dostęp do rynku dla kapitału spoza Europy. Ale to nie znaczy, że wszyscy nieeuropejscy partnerzy będą traktowani tak samo.

UE chroni przemysł, ale nie cały. Które branże wykreślono z rozporządzenia?

– To nie jest coś przeciwko komuś, ale na rzecz czegoś – przekonywał Sejourné, dopytywany o antychiński wymiar propozycji. – Europa zrobi to, co jej partnerzy czy konkurenci robią od wielu lat – dodał, przywołując restrykcje dotyczące europejskich inwestycji w Państwie Środka. Francuski komisarz akcentował również, że rozporządzenie ma zachęcić do budowania partnerstw pomiędzy wartościowymi partnerami z zewnątrz a lokalnymi firmami. – To coś, co nazywam taktyką odwróconych Chin. Teraz to UE wymaga dla siebie specjalnych korzyści w zamian za dopuszczenie do swojego rynku, np. transferu technologii czy formowania joint venture z europejskimi podmiotami – podsumowuje Krzysztof Mroczkowski z New England Complex Systems Institute. – Fakt, że Unia poważyła się na próbę europeizacji kluczowych ogniw nowoczesnego przemysłu, jest godny uwagi i świadczy o przełomie mentalnym po stronie instytucji UE – dodaje.

UE nie zdecydowała się na równoczesne uderzenie w interesy Chin i USA. Wbrew pierwotnym założeniom, które opisywały europejskie media, ostateczny kształt propozycji obejmuje stosunkowo wąską pulę sektorów, znanych z tego, że borykają się z konkurencją azjatycką. Na ochronę będą mogły liczyć: sektor stalowy, produkcja baterii i pojazdów elektrycznych, energetyka odnawialna oraz przemysł surowców krytycznych. W ramach ukłonu dla Francji w katalogu utrzymano ważną dla niej energię jądrową, ale już nie chipy, biotechnologię czy sztuczną inteligencję. Mroczkowski podkreśla, że potęga Chin wymaga możliwie szerokiej współpracy z partnerami. – Koordynacja euroatlantycka byłaby ogromnym wsparciem dla siły negocjacyjnej UE – ocenia.

Produkcja europejska czy tylko z jej udziałem? Obawy o interesy eksporterów

To efekty zakulisowego kompromisu, w którym przeciwwagę dla pomysłów Sejournégo stanowili unijni orędownicy wolnego handlu, na czele z Niemcami, Finlandią czy Irlandią. Ich argumenty odzwierciedla opublikowana kilka tygodni temu analiza think tanku Bruegel. Według niego zbyt daleko idące wymogi w zakresie „local content” i ograniczenia dla kapitału zagranicznego zagroziłyby interesom unijnych eksporterów i transformacji energetycznej UE.

Niepokój brukselskiego instytutu budziło także ryzyko konfliktów z podobnie myślącymi partnerami, takimi jak Japonia czy Korea Płd. Rekomendowano precyzyjnie ukierunkowane interwencje w przypadkach, gdy istnieją „jasne dowody” wskazujące na ryzyko dla Wspólnoty w związku z wysokim poziomem zależności od jednego dostawcy. W przypadku zamówień publicznych z kolei powinna, ich zdaniem, obowiązywać zasada wzajemności. Zamiast „made in Europe” postawmy na podejście „made with Europe” – postulowali eksperci.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.