Europa flirtuje z Chinami, ale nie chce resetu
Część europejskich stolic sonduje opcję zbliżenia z Pekinem, ale Bruksela jasno sygnalizuje, że ostrożna strategia wobec Chin pozostaje nienaruszalna. Otwiera się za to na inwestycje z Państwa Środka, ale w zamian żąda transferu technologii.
Dyplomatyczna odwilż w europejskich stolicach
Debata przyspieszyła po wizycie brytyjskiego premiera Keira Starmera w Chinach, która była pierwszą od ośmiu lat wizytą szefa rządu Wielkiej Brytanii w tym kraju. W ostatnich tygodniach do Chin udali się również premierzy Finlandii i Irlandii, a na koniec lutego wizytę zapowiada kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Zwolennicy bardziej pragmatycznego podejścia do relacji z Pekinem wskazują na argumenty gospodarcze. Prezydent Francji Emmanuel Macron postuluje zwiększenie chińskich inwestycji w Europie w „kluczowych sektorach”, czyli w motoryzacji oraz technologiach związanych z transformacją energetyczną. Niemcy, mimo zaostrzenia tonu wobec Pekinu w ostatnich latach, wzmacniają powiązania z rynkiem Państwa Środka. Według danych Niemieckiego Instytutu Gospodarczego inwestycje niemieckich firm w Chinach wzrosły w ubiegłym roku o 55,5 proc., do ponad 7 mld euro.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.