Hakerzy uderzyli w serce Google’a
Chińscy hakerzy, którzy zaatakowali Google’a pod koniec grudnia, nie chcieli wykraść haseł do mejlowych kont dysydentów. Ich prawdziwym celem był program, dzięki któremu koncern zarządza większością swoich usług.
Skrzętnie ukrywana tajemnica Google’a wyszła na jaw dzięki informacjom zdobytym przez "New York Timesa", który dotarł do osoby zajmującej się badaniem efektów włamania. Program, do którego hakerom z Państwa Środka udało się dostać, nazywa się Gaja, jak grecka bogini ziemi. To wielka baza haseł, dzięki którym użytkownicy Google’a oraz jego pracownicy mają dostęp do oferowanych przez firmę serwisów. Firma z Kalifornii tylko raz publicznie nim się pochwaliła - cztery lata temu na niszowej, branżowej konferencji. Z przedstawionej wówczas prezentacji wynikało, że dzięki Gai użytkownik może posiadać tylko jedno hasło, by korzystać z wszelkich usług Google’a. Chodziło przede wszystkim o klientów biznesowych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.