Azja zdecydowanie przykręca kurek dla węgla
Finansowane przez Chiny plany rozbudowy brudnej energetyki napotykają coraz większe bariery
Jedno z najważniejszych postanowień niedawnego szczytu G7 dotyczące wygaszenia z końcem roku finansowania zagranicznych inwestycji węglowych postrzegane jest jako element ofensywy przeciwko Chinom. Kraj ten stanowi bowiem największe zaplecze finansowe dla tego typu przedsięwzięć. Tylko w ostatnich dwóch latach z Państwa Środka popłynęło do sektora węglowego prawie pół biliona dolarów, stamtąd pochodzi też 10 czołowych banków udzielających gwarancji na inwestycje związane z tym paliwem. Na różnym etapie planowania lub budowy jest aż 80 gigawatów mocy węglowych finansowanych z Chin.
Według niektórych ekspertów deklaracja najbogatszych demokracji i związana z nią presja mogą przyczynić się do zmiany koniunktury w rejonie Azji i Pacyfiku, gdzie węgiel pozostaje podstawą energetyki. Region odpowiada dziś za ponad trzy czwarte światowego zużycia tego surowca. Część analityków powątpiewa z kolei w skuteczność deklaracji G7, uważając, że efekt zakręcenia kurka z pieniędzmi dla węgla może być odwrotny od zamierzonego i przyczynić się do wzrostu wpływów Chin w regionie, bo to ku Pekinowi zwrócą się wszystkie kraje, które nie chcą rezygnować z brudnych inwestycji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.