Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Ochronić środowisko przed bogatymi

Według naukowców z Uniwersytetu Linneusza 1 proc. najczęściej latających odpowiada za połowę emisji powodowanych przez transport lotniczy
Według naukowców z Uniwersytetu Linneusza 1 proc. najczęściej latających odpowiada za połowę emisji powodowanych przez transport lotniczy
13 kwietnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Sukces zielonej transformacji wymaga zmiany wzorców konsumpcyjnych przede wszystkim po stronie elit, bo to one zostawiają największy ślad węglowy – przekonują eksperci

Nie od dziś wiadomo, że zachowania konsumentów, obok struktury przemysłu, energetyki czy transportu, są jednym z czynników, które oddziałują na klimat. Według różnych szacunków udział konsumpcji gospodarstw domowych w śladzie węglowym ludzkości stanowi od 2/3 do ponad 70 proc. Presja na zmiany w konsumpcji coraz szerzej pojawia się w polityce państw – ostatnio np. we Francji, która, o czym pisaliśmy w DGP wczoraj, chce zakazać lotów na trasach, gdzie dostępne są szybkie połączenia kolejowe (do 2,5 godziny). Plany te są jednym z elementów pakietu wypracowanego przez panel obywatelski. Krytycy tego typu rozwiązań obawiają się jednak, że restrykcje wobec konsumpcji odbiją się na popularności polityki klimatycznej.

Zasadnicze pytanie powinno jednak brzmieć: czyjej konsumpcji. Taki wniosek płynie z raportu opublikowanego wczoraj przez Cambridge Sustainability Commission (CSS), zrzeszającej kilkudziesięciu ekspertów od wpływu ludzkich zachowań na klimat z całego świata. Przeanalizowane przez nich dane wskazują, że w latach 1990–2015 blisko połowa wzrostu światowych emisji gazów cieplarnianych była napędzana przez najzamożniejsze 10 proc. ludzkości, a najbogatsze 5 proc. przyczyniało się do ponad jednej trzeciej (37 proc.) nowych zanieczyszczeń. Sam szczyt światowej piramidy majątkowej – najbogatszy 1 proc. – odpowiada za emisje większe niż cała biedniejsza połowa ludzkości razem wzięta. Nierówności pod względem śladu węglowego są tak ogromne, że nawet wielokrotny wzrost konsumpcji najbiedniejszych nie będzie miał tak znaczącego wpływu na emisje jak stosunkowo niewielkie zmiany zachowań krezusów. Dlatego – jak przekonują behawioryści – zarówno z punktu widzenia efektywności, jak i spójności społecznej, to zmiany zachowań tych ostatnich są kluczem do sukcesu zielonej transformacji. Najbogatsze 10 proc. powinno wziąć na siebie prawie 90 proc. wszystkich redukcji związanych z konsumpcją. Co więcej, powinny one postępować szybko. Aby umożliwić jednoczesną realizację celów klimatycznych i poprawę sytuacji uboższej połowy ludzkości, ślad węglowy „elity elit” powinien zmniejszyć się co najmniej o 30 proc. w perspektywie najbliższej dekady.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.