COVID-19 przyśpiesza zmierzch ropy naftowej
Koncerny szykują plany oszczędnościowe: zmniejszenie wydobycia i grupowe zwolnienia
Ceny ropy na światowych rynkach utrzymują się na poziomie, który uniemożliwia tej branży rozwój – oceniają eksperci. Pół roku po załamaniu cen surowca, kiedy to po raz pierwszy w historii notowań stawka za baryłkę spadła poniżej zera, a więc to producenci musieli dopłacać nabywcom, żeby pozbyć się nadwyżki paliwa, ceny ropy z trudem utrzymują się na poziomie ok. 40 dol.
Niepewność dotyka szczególnie mocno rynku amerykańskiego, gdzie dominują projekty oparte na łupkach, które charakteryzują się krótszym cyklem produkcji i w największym stopniu wrażliwe są na wahania cen. Zgodnie z wynikami sondy przeprowadzonej ostatnio wśród producentów ropy z USA przez Fed, próg rentowności to dla nich 49 dol. za baryłkę. Tymczasem prognozuje się, że powrót cen surowca powyżej tego poziomu to kwestia ok. dwóch lat. Za największe wyzwania na ten okres producenci uznali utrzymanie produkcji, ograniczenie długu, pozyskanie nowych aktywów oraz ograniczenie kosztów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.