Surowcowa gra z USA może dopiero się zacząć
Krytykowany przez wielu kurs UE na neutralność klimatyczną zdaniem ekspertów może polepszyć naszą pozycję negocjacyjną z Trumpem
Administracja Donalda Trumpa, podejmując agresywne działania handlowe wobec kluczowych partnerów gospodarczych, ryzykuje wywołanie nowej wojny celnej, której skutki mogą sięgnąć znacznie dalej niż relacje bilateralne. Jednym z potencjalnych obszarów napięć staje się handel surowcami energetycznymi, zwłaszcza skroplonym gazem ziemnym (LNG) i ropą naftową.
W odpowiedzi na działania administracji Donalda Trumpa Chiny nałożyły 15-procentowe cła na import węgla i LNG ze Stanów Zjednoczonych oraz 10-procentowe cła na import ropy naftowej i maszyn rolniczych. Te środki odwetowe mają na celu wywarcie presji na USA w trwającym sporze handlowym. Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych (ISE), zauważa, że w ostatnim czasie to Chiny były największym odbiorcą amerykańskiego LNG, ale w ciągu dwóch miesięcy import LNG ze Stanów Zjednoczonych do tego kraju znacznie spadł. – Spółki handlujące gazem były do tego przygotowane, bo wszystkie gazowce przeznaczone dla Państwa Środka zostały przekierowane gdzie indziej, w większości do Europy, w efekcie spadły u nas ceny – mówi ekspert w rozmowie z DGP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.