Dominacja USA nad Europą? „Nowa zależność” rośnie, ale nie jest krytyczna
USA umacniają się w roli kluczowego dostawcy gazu dla Europy. Według ostatnich prognoz udział Amerykanów w imporcie do UE w ciągu dwóch lat może sięgnąć nawet 80 proc. Na razie dostawcą numer jeden pozostaje jednak Norwegia, a ryzyko związane z zależnością jest nieporównywalne z tym z czasów dominacji Gazpromu.
Jeszcze w tym roku USA staną się największym dostawcą gazu do UE, a już w perspektywie 2028 r. ich udział w dostawach LNG może sięgnąć 80 proc. – taką tezę postawił w zeszłym tygodniu monitorujący rynki paliw kopalnych Instytut Ekonomii Energii i Analiz Finansowych (IEEFA). Według ośrodka, który od lat jest sceptyczny wobec nadmiernej rozbudowy infrastruktury LNG, kierunek amerykański będzie odpowiadał w tym roku za ok. dwie trzecie unijnego importu gazu skroplonego. W latach 2021–2025 wolumen dostarczanego z USA do Europy gazu, wykorzystywanego do zastępowania surowca rosyjskiego, wzrósł już trzykrotnie. Kolejną część europejskiego rynku Amerykanom pozwoli teraz przejąć kryzys bliskowschodni i związane z nim ograniczenia eksportu gazu katarskiego. IEEFA ocenia zarazem, że przeciętnie rzecz biorąc, surowiec amerykański jest dla europejskich odbiorców najdroższą opcją.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.