Nie tylko Rosja zyskuje na kryzysie
Lawina konsekwencji uruchomiona przez blokadę kluczowego punktu na mapie globalnego handlu ropą i gazem to nie tylko straty, lecz także okazja do osiągnięcia nadzwyczajnych zysków
Odcięcie od rynku w związku z zamknięciem cieśniny Ormuz większości producentów z Bliskiego Wschodu winduje ceny, zwiększając marże pozostałych na rynku graczy. Uszczuplony dopływ surowca do rafinerii obniża aktywność części z nich, windując ceny gotowych paliw. Podobne procesy mają miejsce na rynku LNG, choć w jego przypadku na razie czynnikiem łagodzącym jest spadkowy, ze względów sezonowych, trend zapotrzebowania na surowiec na globalnej Północy. Kto w największym stopniu zyskuje na kryzysie surowcowym?
Rosja: wsparcie budżetu
Choć politycznie jest uznawana za bliskiego sojusznika irańskiego reżimu, przypadły jej w udziale bodaj najbardziej spektakularne korzyści z kłopotów Teheranu. Podwyższone zainteresowanie alternatywami dla dostaw z Zatoki u odbiorców azjatyckich w połączeniu z poluzowaniem nałożonych na rosyjską ropę amerykańskich restrykcji spowodowało piorunujący efekt. Na sprzedaż trafił surowiec oczekujący w ogromnych ilościach na możliwość zbycia na pokładzie tankowców. Nietypowa sytuacja, w której znajdował się ten towar, szybko obróciła się w atut, jako czynnik sprzyjający sprawnej realizacji dostaw. W rezultacie sprzedawana przez lata z hojnymi upustami rosyjska ropa „minęła się” ze światowymi benchmarkami i pod koniec marca była wyceniana na ok. 116 dol. za baryłkę, prawie 10 dol. drożej niż ropa Brent.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.