Dziennik Gazeta Prawana logo

Pragmatyczna recepta na kryzys energetyczny. Jak Azja szykuje się na deficyt surowców?

Kolejka po paliwo w Suffolk County, lipiec 1979 r.
Kolejka po paliwo w Suffolk County, lipiec 1979 r. Obrazki znane z kryzysu naftowego lat 70. już wkrótce mogą stać się codziennością w krajach AzjiDziennik Gazeta Prawna
dzisiaj, 21:00

Wszystkie narzędzia na stół – to podejście, na które stawiają kraje azjatyckie w obliczu załamania importu surowców energetycznych z Bliskiego Wschodu. Prawdziwe apogeum kryzysu spodziewane jest w najbliższych tygodniach – po odebraniu ostatnich dostaw, które wysłano z Zatoki Perskiej przed blokadą Cieśniny Ormuz.

Rynki zareagowały na kryzys na Bliskim Wschodzie niemal od razu, co przełożyło się na wycenę kluczowych towarów zagrożonych zakłóceniami dostaw, a także wzrost kosztów frachtu. Najtrudniejsze jest jednak wciąż przed nami. Jak szacuje „Financial Times”, właściwy kryzys zaopatrzeniowy rozpocznie się za nieco ponad tydzień, kiedy to spodziewane są odbiory ostatnich dostaw z Zatoki Perskiej, które wypłynęły z niej przed blokadą Cieśniny Ormuz. To moment zwrotny – tzw. klif, po którym dostawy dość raptownie się urwą. Najostrzejsza faza w wielu krajach spodziewana jest w perspektywie kolejnych dni i tygodni, gdy ostatnie dostawy się skończą, a sytuacja wymusi uruchomienie paliwowych rezerw i wzmożone zakupy na rynku spot.

Poważne kłopoty czekają w związku z tym szczególnie kraje azjatyckie, które w najwyższym stopniu polegały na bliskowschodnich dostawcach. Do odbiorców w Azji Południowej i Wschodniej płynęło niemal 90 proc. transportowanych przez Ormuz ładunków ropy i ponad 80 proc. gazu skroplonego. Największe ilości ropy naftowej i gazu z tego kierunku trafiały do Chin, Indii i Japonii. Z punktu widzenia poziomu zależności – udziału szlaku wiodącego przez Ormuz w zaspokajaniu wewnętrznego zapotrzebowania – do „liderów” należy też zaliczyć m.in. Pakistan, Tajwan, Koreę Płd. czy Singapur. Każdy z tych krajów pozyskiwał od dostawców bliskowschodnich kilkadziesiąt procent swoich surowców energetycznych. – W tej chwili zamknięcie Cieśniny Ormuz jest, w pewnym sensie, kryzysem azjatyckim – powiedział w poniedziałek agencji Reutera szef singapurskiej dyplomacji Vivian Balakrishnan.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.