Koło ratunkowe czy nagroda pocieszenia dla polskiego atomu? Bruksela chce umożliwić elektrowni handel energią z OZE
Zgodnie z wykładnią Komisji Europejskiej elektrownie jądrowe nie powinny wytwarzać energii, kiedy ceny na rynku spadają poniżej ich kosztów eksploatacji. Takich godzin w roku ma być coraz więcej. Finansowym kołem ratunkowym dla polskiej inwestycji na Pomorzu w takim scenariuszu może okazać się możliwość handlu skupowanymi z rynku nadwyżkami prądu z OZE.
Tak jak wnioskowała o to Polska, KE zgodziła się w zeszłym tygodniu na pakiet wsparcia dla elektrowni na Pomorzu. To ok. 60 mld zł dla spółki Polskie Elektrownie Jądrowe, rządowe gwarancje kredytowe oraz dwukierunkowy kontrakt różnicowy - CfD. Szczegóły tego ostatniego elementu pomocy pozostają przedmiotem kontrowersji.
Kontrakt różnicowy po polsku. Czy da energię w atrakcyjnej cenie?
Przypomnijmy: państwo umówi się z elektrownią na z góry określoną cenę wykonania (inaczej strike price). Na koniec każdego okresu rozliczeniowego państwowy zarządca wypłaci lub odbierze różnicę pomiędzy tą stawką a przeciętnymi cenami na rynkach, na których PEJ sprzedawał energię. Według aktualnych szacunków strike price ma wynieść niecałe 500 zł/MWh, co oznaczałoby warunki względnie atrakcyjne, bliskie proponowanym w aukcjach dla morskich farm wiatrowych na Bałtyku, ale w zamian za energię dostarczaną cały rok, niezależnie od pogody.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.