Barierą dla rozwoju energetyki wiatrowej jest utrudniony dostęp do sieci
Komisja Europejska przedstawiła pakiet legislacyjny, który jest odpowiedzią wspólnoty europejskiej na zmiany klimatyczne na Ziemi. W uzasadnieniu do przedstawionych propozycji przekonuje m.in., że Polska ma duży potencjał w rozwoju elektrowni wiatrowych oraz spalania biomasy (np. w ciepłownictwie). To, zdaniem Komisji Europejskiej, czyni nasz kraj zdolnym do szybkiego rozwoju zielonej energetyki.
Zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej każdy kraj członkowski będzie musiał opracować szczegółowy plan zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii. Za ociąganie się z wdrażaniem narodowych celów będą grozić ze strony KE monity dyscyplinujące, a w ostateczności nawet sprawa przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu.
Unijni przywódcy proponują też, by kraje wspólnoty podjęły działania zmierzające do uzyskania oszczędności energii. Żaden z aktów prawnych wchodzących w skład pakietu nie określa jednak procedury realizacji tego planu. Zakłada się, że Unia ma osiągnąć 20-proc. oszczędność energii i zyskiwać z tego tytułu 50 mld euro rocznie. Osiągnięciu tego celu będą służyć działania zwiększające wydajność energetyczną: od stosowania energooszczędnych rozwiązań w budownictwie, przez normy dla urządzeń elektrycznych po stopniowe usunięcie z rynku, do 2012 roku, tradycyjnych żarówek, które na emisję ciepła tracą 95 proc. pobieranej energii. Chodzi tu także o promowanie odpowiednich zachowań wśród konsumentów, etykietowanie produktów, prowadzenie audytów energetycznych w przedsiębiorstwach itp.
Według KE zmniejszanie zużycia energii nie tylko sprzyja środowisku i oznacza oszczędność pieniędzy, ale także ogranicza uzależnienie od dostaw surowców energetycznych z krajów trzecich. Część rozwiązań legislacyjnych jest już zatwierdzona. Inne znajdują się jeszcze na ścieżce legislacyjnych uzgodnień.
Energetyka wiatrowa w Polsce to dynamiczna gałąź energetyki odnawialnej, która podwaja rok do roku zainstalowane moce. Jednak rozszerza się też krąg ludzi, dla których jest to zagrożenie bezpieczeństwa systemu elektroenergetycznego i niemalże katastrofa ekologiczna. Zgłaszane są coraz to nowe zarzuty wskazujące na negatywny wpływ wiatraków na środowisko naturalne. Mimo to energetyka wiatrowa znajduje się na fali wznoszącej - opinia publiczna otrzymuje informacje o kolejnych planowanych farmach wiatrowych, a ich potencjał, szacowany przez operatorów sieci na ok. 30 tys. MW, rozpala emocje.
Dla inwestorów energetyka wiatrowa jest wśród odnawialnych źródeł energii (OZE) najbardziej atrakcyjną ekonomicznie technologią - głosi stanowisko Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW). Według danych Urzędu Regulacji Energetyki na koniec 2008 r. wydano promesy koncesji dla źródeł wiatrowych o łącznej mocy ponad 1 500 MW. Następne w kolejności projekty elektrowni OZE na biomasę otrzymały promesy jedynie na moc 15,3 MW. W zgłoszonych u operatorów wnioskach o przyłączenie przewaga turbin wiatrowych nad innymi OZE jest jeszcze bardziej miażdżąca. Raport EnergSys z 2008 roku również nie pozostawia złudzeń - bez turbin wiatrowych nie mamy szans na realizację celu minimum 15 proc. zielonej energii w 2020 roku - jak chce Komisja Europejska.
Już tylko to powoduje, że kwestii barier rozwoju OZE, a energetyki wiatrowej w szczególności, poświęca się coraz więcej uwagi. Podstawowa bariera to brak dostępu do sieci elektroenergetycznej. Jest to następstwo niedorozwoju krajowego systemu elektroenergetycznego i bałaganu prawno-proceduralnego przy rozpatrywaniu dużej liczby wniosków o przyłączenie - wynika z analiz PSEW. Bez zniesienia tych przeszkód zamiast koniecznych 7-15 tys. MW do 2020 r. możemy zakończyć rozwój energetyki wiatrowej w Polsce na poziome 2-3 tys. MW - ostrzega PSEW.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.