Statki nie chcą pływać na ropie
Napęd atomowy może stać się długo oczekiwanym przełomem w zasilaniu statków handlowych. Jedna z największych na świecie organizacji klasyfikujących statki przedstawiła raport dotyczący dostępności tej technologii dla tankowców.
Technologia ta, używana dotąd jedynie eksperymentalnie w marynarce handlowej, jest jedną z kilku rozpatrywanych alternatyw energetycznych. Mające wkrótce wejść w życie restrykcje dotyczące emisji spalin przez statki zmuszają właścicieli do przemyślenia opłacalności wykorzystywania ciężkiej ropy jako paliwa.
Raport sporządził londyński Rejestr Lloydsa, jedno z największych na świecie towarzystw klasyfikujących statki - organizacja ta weryfikuje projekty statków i ich bezpieczeństwo. Raport sfinansował Enterprises Shipping and Trading, jeden z największych greckich armatorów tankowców, co pokazuje, jak poważny jest ponowny wzrost zainteresowania tą technologią.
Vince Jenkins, globalny doradca Rejestru Lloydsa ds. ryzyka morskiego, powiedział, że klienci zaczęli się interesować alternatywnymi technologiami napędzania, które ograniczyłyby albo całkowicie wyeliminowały emisję przez statki dwutlenku węgla.
Wśród innych rozważanych technologii znalazło się między innymi zastosowanie skroplonego gazu ziemnego jako paliwa.
- Energia atomowa to jedyna technologia, która mogłaby w całości zastąpić emisję dwutlenku węgla - powiedział Jenkins.
Niewielkie reaktory atomowe są używane od 1955 roku do napędzania łodzi podwodnych i niektórych innych typów okrętów wojennych, w tym lotniskowców. Jedynymi cywilnymi jednostkami z napędem atomowym, używanymi obecnie są rosyjskie lodołamacze, choć w latach 70. i 80. przeprowadzono kilka eksperymentów z innymi statkami.
System, który analizuje Rejestr Lloydsa, używałby zamkniętego reaktora atomowego do podgrzewania sprzężonej wody. Podobne systemy funkcjonują na okrętach wojennych.
- To proste zastąpienie źródła ciepła - powiedział Jenkins.
Ponowne zainteresowanie wykorzystaniem napędu atomowego w marynarce cywilnej wpisuje się w globalny renesans energetyki jądrowej, spowodowany potrzebą ograniczenia emisji dwutlenku węgla.
Armatorzy spodziewają się, że branża będzie musiała ostatecznie ograniczyć łączną emisję dwutlenku węgla albo zacząć handlować pozwoleniami na nią.
Co więcej, koszty paliwa dla armatorów mogą wzrosnąć aż o 50 proc. Przepisy proponowane przez Międzynarodową Organizację Żeglugową (IMO), które mają wejść w życie od 2012 roku, ograniczają zawartość siarki w paliwie.
@RY1@i02/2010/237/i02.2010.237.000.013e.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Kontenerowce będą musiały pływać na alternatywnym paliwie
TŁUM. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Robert Wright
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu