Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Chmury nad energetyką słoneczną

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Energetyce słonecznej wróży się jasną przyszłość. Międzynarodowa Agencja Energetyki (IEA) podała, że elektrownie słoneczne będą do 2050 roku zaspokajać 22 proc. globalnego zapotrzebowania na energię.

Niestety, energia słoneczna jest szczególnie mocno uzależniona od subsydiów. Obecnie jednak niektóre rządy zaczynają żałować swojej wcześniejszej szczodrości. Nigdzie nie jest to bardziej oczywiste niż w Hiszpanii.

Problem nie polega tylko na tym, że poobijany hiszpański rząd ograniczy subsydia na nowe projekty. Branża uważa cięcia za nieuniknione, biorąc pod uwagę, że subsydia są dostarczane poprzez ceny hurtowe płacone producentom i muszą być potem spłacone poprzez wyższe ceny dla konsumentów. Poważniejsza obawa dotyczy tego, że rząd ogranicza wcześniej uzgodnione dopłaty do projektów już istniejących lub znajdujących się w budowie.

Niepewność co do możliwości ograniczenia subsydiów z mocą wsteczną rzuca cień na zalany słońcem krajobraz Hiszpanii, a minister przemysłu Miguel Sebastian nie robi zbyt wiele, by rozwiać te wątpliwości.

Baldomero Falcones, prezes grupy infrastrukturalno-usługowej FCC, ogłosił zamrożenie wartych 600 mln euro (740 mln dol.) inwestycji w dwa zakłady termosolarne, które miały ruszyć w 2012 i 2013 roku. Ważne jest, by uniknąć wracania to zawartych porozumień, powiedział, "tak by kraj nie stracił wiarygodności".

Jego oświadczenie ukazało się wkrótce po tym, jak dwie oferty publiczne producentów energii odnawialnej zostały opóźnione, przynajmniej częściowo z powodu niepewnej przyszłości wsparcia cenowego ze strony rządu. Grupo T-Solar Global odłożyła na półkę ofertę wartą 250 mln euro, a Renovalia musiała chwilowo zapomnieć o pozyskaniu z rynku 153 mln euro. Grupa inżynieryjno-budowlana Abengoa obawia się, że jej zyski ucierpią, przynajmniej czasowo, z powodu zmiany systemu subsydiów.

Niestety, dla branży dotacje dla energetyki słonecznej są łatwym celem w czasach kryzysu. Napędzane subsydiami wydatki na hiszpański sektor fotowoltaiczny rosły szybko - od 2002 roku wydano 23 mld dol. - z czego jedną czwartą w samym tylko 2008 roku. Roczne koszty subsydiowania wszelkich rodzajów energii odnawialnej sięgnęły 5 mld euro w zeszłym roku, a w tym mogą wynieść 6,3 mld euro.

Branży nie pomaga też fakt, że marże zysków w niektórych nowych zakładach wzrosły gwałtownie w wyniku spadku kosztów paneli słonecznych. Mogą więc one osiągać wielkie zyski przez 20 lat.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Narodowa Komisja Energetyki bada przypadki zakładów słonecznych, które miały produkować energię w nocy. Według śledczych zachodzi podejrzenie, że producenci energii wiatrowej rejestrowali się jako generatorzy solarni, by uzyskać wyższe subsydia.

Hiszpania powinna jednak uniknąć wylania dziecka, którym jest energia odnawialna, z kąpielą. Energia termosolarna jest uważana za bardziej konkurencyjne źródło elektryczności niż ogniwa fotowoltaiczne. A promocja energii wiatrowej, mimo okazjonalnych nadużyć, okazała się sukcesem, redukując koszty hiszpańskiego importu energii, zmniejszając emisję dwutlenku węgla i sprzyjając rozwojowi firm energetycznych, które mogą skutecznie konkurować na rynkach międzynarodowych.

Wspieranie energii odnawialnej subsydiami nie jest aż tak takie głupie, jak by się wydawało. Jednak przykład Hiszpanii pokazuje, że trzeba to robić w sposób bardziej przemyślany, lepiej rozpoznając koszty i korzyści.

@RY1@i02/2010/107/i02.2010.107.000.011b.001.jpg@RY2@

Fot. Bloomberg

Na wsparcie dla energetyki odnawialnej Hiszpania w ubiegłym roku wydała ponad 5 mld euro

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

Victor Mallet

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.