Litwa już jest zależna od Rosji
To już się dzieje teraz. Po zamknięciu starej elektrowni atomowej w Ignalinie 31 grudnia 2009 roku zdecydowana większość prądu, jaki zużywa Litwa, pochodzi bądź z importu z Rosji, bądź z elektrowni gazowych na terenie Litwy, które jednak sprowadzają rosyjski surowiec. Pytanie, czy będzie to stan przejściowy i uda nam się tę zależność ograniczyć, czy nie. To zależy od tego, kto pierwszy zbuduje elektrownię atomową w tej części Europy: Litwini czy Rosjanie w Kaliningradzie. Na dwie takie siłownie nie ma miejsca.
To zależy od ceny. Na razie rosyjski prąd jest tańszy od polskiego. Nie jest też pewne, czy po zamknięciu elektrowni węglowych Polska będzie miała nadwyżki mocy. Jest też problem linii przesyłowych. Choć o budowie mostu energetycznego między Polską i Litwą mówi się od lat, wciąż go nie ma. Teraz - kiedy maleją szansę na budowę przy udziale polskich firm nowej elektrowni jądrowej na Litwie - powstanie mostu też staje się coraz bardziej wątpliwe.
, ekspert Litewskiego Instytutu Wolnego Rynku (LFMI) w Wilnie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu