Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Konkurencyjny sektor energetyczny wewnątrz Unii i poza nią

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Od początku swego istnienia Wspólnota Europejska dąży niezmiennie do wspólnych celów - zapewnienia mieszkańcom pokoju, dobrobytu i bezpieczeństwa. Znalezienie we Wspólnocie właściwego dla własnego kraju miejsca i utrzymanie jego pozycji to wielkie wyzwanie nie tylko dla polityków, lecz także dla podmiotów gospodarczych.

To także wyzwanie dla nas, działających w sektorze energii. Był on ważny zawsze, a od kilku lat nabiera znaczenia wręcz decydującego dla pozycji Unii, dla jej dobrobytu i rozwoju. A przede wszystkim bezpieczeństwa w kontekście dostaw i dostępu do źródeł energii, a także ich wykorzystywania. Potrzebne jest myślenie perspektywiczne, wybiegające poza utarte schematy, oraz działania, które zapewnią naszym krajom solidną i bezpieczną pozycję.

Właśnie dlatego w maju ubiegłego roku utworzone zostało w Brukseli stowarzyszenie Central Europe Energy Partners (CEEP). W obliczu wyzwań, jakie się pojawiły, powołano je niemal w ostatniej chwili - późno, ale nie za późno. To pierwsze tego typu przedsięwzięcie z naszego regionu - podjęte po to, by mocno zaznaczyć obszar szczególnych interesów Europy Środkowej, ale nie w opozycji do naszych zachodnich partnerów, lecz w mądrze rozumianej symbiozie wspólnych interesów. U podstaw powołania CEEP leżało przekonanie o konieczności stworzenia platformy porozumienia firm, uczelni i placówek naukowych, organizacji oraz instytucji publicznych z krajów naszego regionu.

Każdy, kto zna specyfikę Brukseli, wie, że tworzenie własnej grupy formułowania i interesów nie jest niewskazane. Przeciwnie, proces podejmowania decyzji w Unii wymaga wielu konsultacji. CEEP nie jest tu ciałem obcym, wpisał się w struktury unijnego myślenia i działania. Jest instrumentem definiowania na płaszczyźnie europejskiej naszych wspólnych, ale i specyficznych interesów - dla wspólnego dobra.

Sektor energii jest kluczowy dla rozwoju każdego państwa. Dlatego ze szczególną uwagą należy się przyglądać propozycjom zmiany reguł jego funkcjonowania. Zwłaszcza tym rozwiązaniom, które płyną z Brukseli, a dotyczą zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Obecnie wprowadzane są instrumenty mające na celu ograniczenie emisji w energetyce i przemyśle. Przygotowywane są kolejne rozwiązania podatkowe i akcyzowe, m.in. bezpośredni podatek od węgla bądź od wartości energetycznej paliw. Podatek od paliw zagraża rafineriom Europy Środkowej, w dużej mierze wykorzystującym rosyjską ropę.

Z punktu widzenia rozwoju ekonomicznego Unia nie jest organizmem jednolitym. Przyjęte przez Komisję Europejską rozwiązania w poszczególnych przypadkach mogą spowodować skutki odmienne od założonych. Dlatego należy dążyć do wypracowania takich rozwiązań, które będą korzystne dla środowiska, ale uwzględnią potrzeby sektorów rafineryjnych oraz konieczność dbania o konkurencyjność wspólnego europejskiego potencjału rafineryjnego w relacjach ze światowymi koncernami. W sferze deklaracji KE rozumie ten problem i zamierza zapobiec niekorzystnym zjawiskom.

Przygotowane i wprowadzone przez KE konkretne rozwiązania są jednak niewystarczające. Niestety, czasami kreują one niekorzystne uwarunkowania ekonomiczne dla całych gałęzi przemysłu w państwach unijnych, szeroko wykorzystujących najtańszą energię uzyskiwaną z węgla. Powoduje to utratę ich konkurencyjności wewnątrzwspólnotowej wobec podmiotów opierających swoją produkcję na mniej emisyjnych źródłach energii (np. gaz ziemny) oraz w walce o zewnętrzne rynki zbytu wobec podmiotów niemających ograniczeń związanych z emisją CO2. Konieczne do przeprowadzenia zmiany w infrastrukturze przemysłowej (dotyczą nie tylko Polski, lecz także Czech, Słowacji, Bułgarii, Estonii czy Rumunii, gdzie węgiel zajmuje istotną pozycję w bilansie energetycznym) wymagają zaangażowania olbrzymiego kapitału. A realia są takie, że PKB per capita w krajach Europy Środkowej jest trzy razy niższy niż w krajach starej Piętnastki. Jak pogodzić ponoszenie nakładów związanych z realizacją dyrektyw UE, a jednocześnie uzyskać szybszy rozwój ekonomiczny krajów Europy Środkowej w stosunku do pozostałych członków UE?

To właśnie trudny, ale możliwy do rozwiązania dylemat, przy odpowiedniej współpracy KE, rządów zainteresowanych krajów oraz przedsiębiorstw stowarzyszonych w takiej organizacji jak CEEP. Pamiętajmy, że energia pozyskiwana z węgla jest najtańsza, a im tańsza energia, tym bardziej konkurencyjna gospodarka.

Oczywiście należy popierać działania zmierzające do poprawy efektywności wykorzystania energii elektrycznej i cieplnej w całym procesie jej wykorzystywania. Jednak drastyczne obniżenie limitów emisji CO2, przy istniejącej infrastrukturze przemysłowej, zasobach energetycznych i relacjach cenowych w Europie Środkowej, będzie skutkowało znacznym zwiększeniem kosztów wytwarzania energii oraz dalszym uzależnieniem od importu surowców energetycznych. W efekcie przyjęte przez KE rozwiązania, zamiast pozytywnie wpłynąć na niezależność energetyczną, wpłyną na nią negatywnie, a kraje naszego regionu jeszcze bardziej uzależnią się od importu drogiej energii.

Znacznie większa jest wola wdrażania rozwiązań, przy których tworzeniu uczestniczymy, niż takich, co do których mamy wrażenie, że nam je narzucono. A to wymaga współpracy, zastąpienia słowa "ja" przez "my". Wspólnie będziemy działać sprawniej, mądrzej i bezpieczniej.

Paweł Olechnowicz

prezes zarządu Grupy Lotos, przewodniczący rady dyrektorów CEEP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.