Subsydia albo śmierć. Energetyczny wyścig Polski z Niemcami
Polska zaczyna przegrywać energetyczny wyścig z Niemcami. Różnice w cenach prądu dla przemysłu rosną, a Berlin zasypuje system miliardami euro wsparcia. Bez własnych mechanizmów ochronnych polskie firmy energochłonne mogą znaleźć się na granicy opłacalności.
Energetyka staje się coraz bardziej polem nierównej rywalizacji. Dane rynkowe za 2025 r. pokazują wyraźnie, że Polska zaczyna tracić dystans do Niemiec w kosztach energii elektrycznej. Średnie ceny spot wyniosły w zeszłym roku w Niemczech 89 euro/MWh, podczas gdy w Polsce były aż o 15 proc. wyższe – 104 euro/MWh. Różnica ta pogłębiła się w styczniu 2026 r.: 110 euro/MWh w Niemczech wobec 143 euro/MWh u nas.
Niemiecka gospodarka prawie nie urosła od 2019 r., a produkcja przemysłowa wciąż jest zauważalnie poniżej poziomów sprzed pandemii. W 2025 r. PKB Niemiec powiększył się zaledwie o 0,2 proc., podczas gdy Polski o 3,6 proc. Dopiero w końcówce 2025 r. widać było poprawę i w tym roku gospodarka nad Renem ma szansę rozwijać się w tempie ok. 1 proc. Problem strukturalnego spowolnienia Niemiec wynika w dużej mierze z nieudolnej transformacji energetycznej – podporządkowano ją ideologii, przedwcześnie wyłączając 20 GW mocy w elektrowniach jądrowych, oraz uzależniono kraj od rosyjskiego gazu ziemnego. Dziś Niemcy starają się zasypać swoje błędy pieniędzmi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.