Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Unia kontroluje partnerów Gazpromu

2 lipca 2018

Kontrolerzy Komisji Europejskiej weszli we wtorek do biur 20 firm z 10 państw UE, w tym polskiego PGNiG. Wszystkie zawierały kontrakty z Gazpromem lub są z rosyjskim monopolistą powiązane. Inspektorzy podejrzewają stosowanie praktyk monopolistycznych.

- Nie boimy się kontroli antymonopolowych. Jesteśmy za uwolnieniem rynku gazu i robimy wszystko, aby procedury unijne były przestrzegane. Ubiegłoroczne negocjacje (zakończone podpisaniem umowy gazowej z Gazpromem - red.) prowadzone były przy współudziale KE i stwierdzono, że właściwie wszystko zostało zrobione zgodnie z prawem unijnym - powiedział PAP wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski.

Inspektorzy wkroczyli wczoraj także do innych dużych firm energetycznych. Kontroli zostaną poddane m.in. ściśle współpracujące z Rosjanami niemieckie E.ON Ruhrgas i RWE, austriacki OeMV, czeski Vemex, litewski Lietuvos Dujos (w obu Gazprom posiada udziały), słowacki SPP oraz Gazprom Germania, berlińska spółka córka rosyjskiego monopolisty. Oficjalnie przedstawiciele tych firm - w tym Gazpromu - deklarują pełną współpracę z Komisją Europejską.

Jednak media powiązane z Kremlem często głoszące to, czego Moskwie nie wypada powiedzieć oficjalnie, nie kryją oburzenia. "Eskalacja gazpromofobii w Brukseli" - czytamy w serwisie państwowego radia Gołos Rossii. Cytowany przez rozgłośnię ekspert sugeruje spisek. - Europa podejmuje takie kontrproduktywne kroki, bo boi się rosyjskiego postępu w uzgadnianiu warunków dostaw do Chin - mówi Aleksandr Pasiecznik. - Nie znajdą żadnych naruszeń prawa, najwyżej mogą je sfingować - dodaje w rozmowie z Gołosem Rossii.

Bruksela zamierza jednak przyjrzeć się zawieranym przez europejskich partnerów Gazpromu kontraktom, by sprawdzić, czy nie naruszają one rygorystycznego prawa antymonopolowego, jakie obowiązuje w Unii. "Komisja Europejska podejrzewa takie zachowania, jak dzielenie rynku, stwarzanie barier w rozwoju sieci czy dywersyfikacji dostaw, a także zawyżanie cen" - czytamy w oświadczeniu. Unijni urzędnicy podkreślają zarazem, że kontrole w poszczególnych firmach nie są równoznaczne z podejrzeniami o niezgodne z prawem zachowania konkretnie pod ich adresem. Wystarczy, że mogą one być w posiadaniu informacji potwierdzających złe praktyki Gazpromu.

Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.