Minimalne ceny certyfikatów pomogą zielonej energii
Energetyka
Opracowane przez Ministerstwo Gospodarki propozycje zmian w systemie wsparcia OZE w Polsce wywołują wśród ekspertów wiele wątpliwości. Obawiają się oni, że planowane rozwiązania będą niewystarczające. Podczas wczorajszego spotkania, w ramach "Energetycznych śniadań z W4E", swoje postulaty zaprezentowali eksperci z branży zielonej energii.
- Dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie minimalnych cen gwarantowanych zielonych certyfikatów - wskazuje Christian Schnell, adwokat i ekspert Rady OZE Polskiej Konfederacji Pracodawców Polskich "Lewiatan". Tego typu zabieg wprowadzono m.in. w Szwecji i Belgii.
Gwałtowne obniżanie rynkowej wartości zielonych certyfikatów związane z ich nadpodażą to jeden z głównych problemów polskiego rynku. Każdy z zakładów energetycznych zobowiązany jest do wykazania odpowiedniego udziału zielonej energii w bilansie prądu dostarczanego do odbiorców. Potwierdzają to właśnie zielone certyfikaty. Spadek ich wartości rynkowej powoduje, że producenci energii z OZE nie są w stanie finansować inwestycji.
W celu stabilizacji cen resort gospodarki proponuje m.in. ograniczenie liczby świadectw pochodzenia wydawanych na energię elektryczną wytworzoną w procesie spalania wielopaliwowego. Rząd chce także wprowadzić obligatoryjną sprzedaż świadectw pochodzenia dla nowych instalacji OZE i specjalny fundusz stabilizacyjny.
Zdaniem ekspertów dobrym rozwiązaniem byłoby również wprowadzenie obowiązku prognozowania produkcji zielonej energii. - Dzięki prognozowaniu rocznemu produkcji energii z OZE zarówno producenci biomasy, jak i właściciele elektrowni współspalających mogliby się dopasować do aktualnych potrzeb rynku - wyjaśnia Schnell.
Martyna Węglewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu