Dziennik Gazeta Prawana logo

Surowcoholik w delirium

Uzależnienie od łatwych dochodów to bardzo niebezpieczna sprawa, zwłaszcza gdy dotyczy całego państwa. Bo kiedy wchodzi w głęboką fazę, niszczy życie milionom ludzi, nawet przez kilka pokoleń

Choć Bank Rosji wydał na obronę rubla w ciągu ostatniego miesiąca już prawie 30 mld dol., kurs waluty systematycznie leci w dół. A jeszcze na początku lata nic nie zapowiadało takiego rozwoju wypadków. Aneksja Krymu i sprowokowanie wojny na Ukrainie przyniosło nałożenie sankcji przez społeczność międzynarodową na Rosję, jednak nie robiły one na Kremlu specjalnego wrażenia. Zwłaszcza gdy w połowie czerwca za baryłkę ropy płacono na rynkach światowych 116 dol. Po czym nagle wszystko stanęło na głowie. Libia pogrąża się nadal w wojnie domowej, w Iraku kolejne terytoria zdobywają ekstremiści z Państwa Islamskiego, a mimo to nafta błyskawicznie tanieje. Tymczasem niemal połowa dochodów rosyjskiego budżetu to wpływy uzyskiwane za sprawą eksportu ropy i gazu ziemnego. Przy czym w zeszłym roku gaz przyniósł 30 mld, zaś ropa aż 200 mld dol. zysku. Gdy jej cena znalazła się w okolicach 80 dol. za baryłkę, rosyjski rynek walutowy zaczął zdradzać oznaki paniki. Kurs rubla jest już niższy o 16 proc. niż w połowie lata, pomimo rozpaczliwych wysiłków banku centralnego. Na razie mieszkańcy mocniej odczuwają embargo żywnościowe, jakie na własny kraj nałożył prezydent Putin. Ale jeśli nadchodząca zima będzie ciepła, to przyszły rok może być pierwszym, w którym przyjdzie Rosjanom słono płacić za złote czasy surowcowej prosperity.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.