KSeF to nie koniec. Czekają nas kolejne zmiany podatkowe
Wprowadzane są odpowiedniki raportowania JPK na gruncie podatku dochodowego, a w kolejce czeka już przekładana kilkukrotnie elektronizacja ewidencji akcyzowych. Zbyt często natomiast wymagane jest od przedsiębiorców raportowanie danych, które posiadają inne organy państwa i zwyczajnie mogłyby je sobie wzajemnie przekazać - mówi Tomasz Kassel, partner PwC Polska.
- Rozmawiamy po ogłoszeniu wyników jubileuszowego XX Rankingu Firm i Doradców Podatkowych, organizowanego przez DGP. PwC wygrało w kategorii liczby pracowników merytorycznych. Coraz częściej słyszę, jak eksperci mówią o „nowym porządku podatkowym”. Czym on jest i co oznacza dla polskich firm?
W uproszczeniu „nowy porządek podatkowy” to nowa rzeczywistość podatkowa, która czeka wszystkich przedsiębiorców. Jako jeden z liderów rynku doradztwa podatkowego w Polsce i na świecie patrzymy na podatki bardzo szeroko i silnie łączymy je ze strategiami przedsiębiorstw. W naszym przekonaniu składa się na nią pięć filarów. Każdy filar jest sam w sobie bardzo istotny, ale jeden z nich wydaje się być zdecydowanie najważniejszy.
Nieuchronna cyfryzacja podatkowa
- Co ma pan na myśli?
Przedsiębiorców czeka nieuchronna cyfryzacja rozliczeń podatkowych – to dziś tworzy fundament przemiany strategii podatkowych i strategii rozwojowych firm. Mam na myśli nie tylko wejście w życie obowiązkowego Krajowego Systemu e-Faktur. Jest to bowiem tylko jeden krok na dłuższej ścieżce. Przypomnę, że przedsiębiorcy już od dekady składają co miesiąc jednolite pliki kontrolne, a informacje w nich wykazywane są coraz efektywniej wykorzystywane przez administrację podatkową. Sukcesywnie wprowadzane są nowe obowiązki sprawozdawcze i to zarówno przez Unię Europejską jak i przez ustawodawcę krajowego.
Są już m.in. nowe obowiązki w zakresie raportowania schematów podatkowych, danych o niektórych dochodach uzyskiwanych za pomocą platform internetowych, dochodów z kryptowalut, ale też np. raportowania ESG. Wracając jednak do podatków, to KSeF nie jest końcem, bo wprowadzane są również odpowiedniki raportowania JPK na gruncie podatku dochodowego, a w kolejce czeka już przekładana kilkukrotnie elektronizacja ewidencji akcyzowych. Przyszła dekada z kolei to unijny pakiet VIDA i e-fakturowanie transakcji wewnątrzwspólnotowych.
Wszystko to będzie oznaczać zupełnie nową rzeczywistość dla przeciętnego przedsiębiorcy, którego rozliczenia staną się w pełni transparentne dla administracji podatkowej. Już dziś weryfikuje ona rozliczenia podatników, bazując na zaawansowanych algorytmach wykrywających ryzyka fiskalne. Lepiej w ten sposób typuje podatników do kontroli (lub prowadzenia czynności sprawdzających) co pozwala fiskusowi odzyskiwać wyższe kwoty przy ponoszeniu mniejszych kosztów. W tym celu wykorzystywane są też dynamicznie rozwijające się narzędzia sztucznej inteligencji.
Sztuczna inteligencja i inne filary nowego porządku podatkowego
- To rozumiem jej wykorzystanie przez fiskusa, ale jakie ma ona znaczenie dla przedsiębiorców?
Kolosalne. Nie jest to może sztuczna inteligencja, którą kojarzymy z filmów science-fiction, ale już dziś dostępne na rynku modele generatywne potrafią wykonać pracę doświadczonego asystenta podatkowego. Każda większa firma korzysta lub zapewne niedługo zacznie korzystać ze związanych z tym udogodnień. Modele generatywnej sztucznej inteligencji są przy tym równie korzystne dla zwykłych podatników, bo potrafią chociażby szybko i sprawnie opracować projekty pism do urzędów czy mogą pomóc z rozliczeniem danin publicznoprawnych. Pamiętajmy przy tym, że nie są one i w najbliższym czasie nie będą wolne od błędów, a więc niezbędny jest nad nimi ludzki nadzór merytoryczny. Rozsądne wdrożenie takich rozwiązań w firmach jest ogromnym wyzwaniem. Ale może ono przynieść duże oszczędności.
- Jakie są inne filary „nowego porządku podatkowego”?
Kolejny określiłbym jako sprawiedliwość podatkową i związaną z nim firmową reputację. Znów zaproponuję cofnięcie się o dekadę lub nawet piętnaście lat i przypomnienie, jak wtedy wyglądała rzeczywistość. Przeciętny Polak mógł uważać, że obecne w naszym kraju większe firmy osiągają tu duże dochody, ale nie płacą od nich należnych podatków dochodowych. Dziś sytuacja jest w tym zakresie inna. Spółki, takie jak np. Inpost, wprost chwalą się kwotami podatku, które zapłaciły w Polsce często porównując się z konkurencją. Rozliczanie się w podatku w naszym kraju i dokładanie się w ten sposób do wspólnego budżetu buduje firmową reputację i w moim przekonaniu proces ten będzie coraz bardziej widoczny.
Co jeszcze zmienić w podatkach
- Jak ocenia pan efekty pracy zespołu odpowiedzialnego za deregulację gospodarki, którym kierował prezes wspomnianej spółki?
Byliśmy częścią zespołu SprawdzaMY. Szczerze mogę powiedzieć, że nie tyle odpowiadał on za proces deregulacji gospodarki, co proponował politykom wprowadzenie konkretnych zmian, które mogłyby pomóc. Jest to typowa praca zespołowa i cieszę się, że uczestniczyło w niej także PwC. Z tego punktu widzenia uważam, że zespół spisał się bardzo dobrze. Wdrożenie tych zmian w życie to jednak inna para kaloszy i za to odpowiedzialni są politycy. Efekt, co zrozumiałe, nie do końca może wszystkich zadowalać. Politycy niestety zbudowali system podatkowy, który w kolejnych międzynarodowych rankingach jest uważany za mało konkurencyjny. Można mieć jednak nadzieję, że proces deregulacji tego systemu szybko przyśpieszy zgodnie z niedawnymi deklaracjami.
- Jakieś szczególne apele do polityków w tym kontekście?
Tak, chciałbym, aby realnie była przestrzegana zasada przynajmniej sześciomiesięcznego „vacatio legis” w sprawach podatkowych. Gdy rozmawiam z kolegami z innych krajów, to tam przygotowywane są konferencje dotyczące zmian, które mają wejść w życie np. w następnym roku. Polskim przedsiębiorcom towarzyszy wciąż zbyt duża niepewność co do zmian podatkowych często do ostatniego dnia przed ich wejściem w życie. To nie sprzyja prowadzeniu biznesu. Jest i inny apel. Wspomniałem o nowych obowiązkach sprawozdawczych w kontekście pierwszego filaru i digitalizacji. Zbyt często jednak od przedsiębiorców wymagane jest raportowanie danych, które posiadają inne organy państwa i zwyczajnie mogłyby je sobie wzajemnie przekazać. Przedsiębiorcy zmuszani są też do raportowania „na wszelki wypadek” niektórych informacji, z których realnie fiskus nie czyni większego użytku. Dobrym przykładem są obowiązki w zakresie raportowania krajowych schematów podatkowych. Jeszcze w tym kwartale Komisja Europejska planuje przedstawić pakiet upraszczający 16 dyrektyw unijnych w zakresie podatków bezpośrednich. To może byc korzystna zmiana dla podatników w Europie, ale ponownie, potrzebne będzie wsparcie rządów krajowych, aby to niej doszło.
Wyzwania na przyszłość
- Wróćmy do „nowego porządku podatkowego”. Jakie są jego pozostałe filary?
Są one ze sobą ściśle powiązane i wynikają z wyzwań, które przynosi otaczająca nas rzeczywistość. Po pierwsze, jest to geopolityka. Od lutego 2022 r. za naszą wschodnią granicą trwa pełnoskalowa wojna Rosji i Ukrainy. Niedawno rozpoczęła się wojna z Iranem, która skutkuje zablokowaniem cieśniny Ormuz i utrudnieniami dla światowych szlaków handlowych. Te utrudnienia przeżyliśmy już zresztą w czasach epidemii koronawirusa. Po drugie, są to wyzwania klimatyczne. Dlatego powołaliśmy w Polsce cały nowy team Global Trade, który działa wokół Jakuba Matusiaka, wyróżnionego zresztą w kategorii Cło w rankingu DGP. To decyzja strategiczna, wynikająca bezpośrednio z rozmów z klientami. Firmy oczekują jednego zespołu, który rozumie cały przepływ towarów i konsekwencje regulacyjne na każdym etapie łańcucha dostaw. Po trzecie, czekają nas także wyzwania demograficzne. Przyrost naturalny spada i aby zachować dotychczasowy poziom życia niezbędna jest planowa imigracja lub też wdrożenie automatyzacji miejsc pracy. To wszystko przekłada się na całkowicie nową rzeczywistość, do której przedsiębiorcy będą musieli być gotowi. Czekają nas zapewne wyższe podatki lub też więcej różnego rodzaju podatków lub opłat sektorowych oraz więcej „celowanych” kontroli bądź czynności sprawdzających. Taki może być „nowy porządek podatkowy”.
- Czy sądzi pan, że przedsiębiorcy będą w stanie się do niego przygotować?
Nie będzie innej alternatywy. Sądzę też, że prędzej czy później będą gotowi. Na początkowym etapie obawy przed zmianami są zrozumiałe, ale potem stają się one zwykłym elementem rzeczywistości. Wszyscy musieliśmy przyzwyczaić się do smartfonów, baliśmy się kiedyś składania JPK, ale to robimy. My mamy ducha przedsiębiorczości i potrafimy się adaptować do zmian. To nasza przewaga konkurencyjna.
Rozmawiał: Mariusz Szulc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu