Polski rynek samochodowy jedzie w górę bez pomocy
To, że w niektórych krajach rejestruje się już więcej aut niż przed wybuchem pandemii, to w głównej mierze efekt rządowych programów wsparcia nabywców
Opublikowane wczoraj dane o rejestracji nowych aut w Polsce dają powody do umiarkowanego optymizmu. Rodzima branża wciąż notuje spadki, choć ich skala powoli wyhamowuje i to bez szerokiego programu pomocowego dla nabywców nowych aut – instrumentu, z którego chętnie korzystają kraje wychodzące właśnie na plus, odbijając się od kwietniowych spadków w skali przekraczającej nawet 80 proc.
– Prognozujemy, że jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to jest szansa, że rok skończymy ze spadkiem 20–25 proc. Nadrobimy więc część straty, która po półroczu wynosi 35 proc., ale nie uda się teraz w każdym kolejnym miesiącu wychodzić na zero względem miesięcy z 2019 r. – przyznaje Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.